W Zatoce Manilskiej na Filipinach w ciągu kilku dni zatonęły dwa tankowce. Ratownicy zmagają się z usuwaniem wycieku ropy.
W Zatoce Manilskiej na Filipinach w ciągu zaledwie kilku dni na dno poszły dwa zbiornikowce. Najpierw zatonął 65-metrowy statek Terra Nova. Jednostka nie dała rady trudnym warunkom, jakie na morzu spowodował tajfun Gaemi 25 lipca i zatonęła w zachodniej części Zatoki, w okolicy miasta Limay. 10 członków załogi ewakuowano. Terra Nova przewoził około 370 tys. galonów (ok. 1,4 mln litrów) oleju przemysłowego.
Służby szybko zlokalizowały wyciek. Początkowo sądzono, że do wody przedostało się paliwo statku, jednak po bliższych badaniach stwierdzono, że jest to ładunek. Na miejscu pracują nurkowie, którzy starają się zabezpieczyć źródło wycieku.
Miejscowi ratownicy mają jednak pełne ręce roboty, bo zaledwie dwa dni później, w tym samym rejonie, choć bardziej na południe, u wejścia do Zatoki Manilskiej zatonął kolejny zbiornikowiec – MTKR Jason Bradley. Filipińska Straż Przybrzeżna potwierdziła, że nikt w wypadku nie ucierpiał, ale tam też znaleziono wyciek paliwa. Tym razem na pewno jest to paliwo wykorzystywane przez sam statek, płynął on bowiem bez ładunku.
Kraje Bliskiego Wschodu rozwijają nowe szlaki kolejowe, by ominąć Cieśninę Ormuz
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami