Chcemy dołączyć do grona 10 największych portów kontenerowych w Europie, ma to olbrzymie znaczenie dla całej polskiej gospodarki i konkurencyjności polskich przedsiębiorstw - mówił w poniedziałek w Porcie Gdańsk szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.
Borys, razem z premierem Mateuszem Morawieckim i wiceministrem infrastruktury Markiem Gróbarczykiem odwiedził w poniedziałek teren rozbudowywanego portu w Gdańsku.
Szef PFR przypomniał, że prawie przed trzema latami Fundusz razem ze swoimi partnerami zainwestował w terminal DCT Gdańsk. "To był bardzo dobry okres rozwoju tego portu jako największego już teraz hubu na Bałtyku, jeśli chodzi o kontenery i 15. terminala kontenerowego w Europie" - wskazał Borys.
Dodał, że aspiracje są większe. "Dzisiejszą inwestycją chcemy o ponad jedną trzecia zwiększyć możliwości przeładunkowe terminala DCT z niecałych 3 mln TEU do ponad 4,5 mln. Chcemy też przede wszystkim umożliwić, by na tym terminalu obsługiwane były największe statki pływające po morzach o zdolności przeładunkowej ponad 18 tys. TEU. To pozwoli jeszcze bardziej zwiększyć atrakcyjność Polski na światowej mapie transportu morskiego i uczynić tę infrastrukturę jeszcze bardziej konkurencyjną" - stwierdził szef PFR.
Wskazał, że inwestycja o wartości 2 mld zł ma być ukończona w 2024 roku. "Wtedy chcemy dołączyć do grona 10 największych portów kontenerowych w Europie. Ma to olbrzymie znaczenie dla całej polskiej gospodarki i konkurencyjności polskich przedsiębiorstw, dla których oznacza to szybszy transport towarów i niższe koszty" - powiedział Borys.
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło