• <
Kongres Polskie Porty 2030 edycja 2024

Ataki Huti pozostają wyzwaniem dla międzynarodowej żeglugi i sił morskich

27.05.2024 15:22 Źródło: US Navy
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Ataki Huti pozostają wyzwaniem dla międzynarodowej żeglugi i sił morskich

Partnerzy portalu

Fot. US CENTCOM

Jemeńscy bojownicy zajmujący zachodnią część kraju kontynuują działania skierowane przeciwko żegludze na Morzu Czerwonym i Zatoce Adeńskiej. Od miesiąca niemal codziennie atakują statki i okręty na newralgicznych akwenach.

Między 23 a 26 kwietnia doszło do kilku kolejnych incydentów z udziałem międzynarodowych sił morskich oraz Huti. 23 maja ok. godziny 7:26 czasu sanajskiego wspierani przez Iran Houthi wystrzelili w rejon Morza Czerwonego dwie przeciwokrętowe rakiety balistyczne (ASBM), które spadły do morza. Tego samego dnia, ok. godziny 20:10 (czasu sanajskiego) amerykańskie siły zbrojne zlikwidowały stanowisko bojowników, na którym przygotowywano pocisk do wystrzelenia. Uznano, że zagraża on międzynarodowej żegludze, więc doszło do zlikwidowania "w samoobronie" broni przygotowywanej Huti.

Kolejny incydent miał miejsce 25 maja około godziny 3:50 czasu sanajskiego. Huti ponownie wystrzelono dwa kolejne pociski przeciwokrętowe w kierunku Morza Czerwonego dwie przeciwokrętowe rakiety, które spadły do morza. Dzień później, 26 maja o 10:00 siły USA z powodzeniem zniszczyły nad Morzem Czerwonym bezzałogowiec wystrzelony z zachodniego terytorium Jemenu.

W ciągu tych kilku dni nie zgłoszono żadnych trafień zarówno w statki, jak i okręty. Ostatni jak dotąd udany atak Huti nastąpił 18 maja, gdy pocisk trafił w pokład zbiornikowiec M/T Wind, doprowadzając do pożaru. Udało się go opanować, dzięki czemu statek mógł kontynuować rejs. Nie odnotowano wtedy ofiar wśród załogi.

Ataki jemeńskich bojowników na żeglugę, organizowane od listopada ub. r., spowodowały wzrost ceny transportu drogą morską oraz wielu produktów, w tym ropy naftowej. Wynika to z faktu, że wiele firm, w tym czołowe przedsiębiorstwa branży, zdecydowały się wybierać alternatywną, dłuższą trasę, opływając Przylądek Dobrej Nadziei w Republice Południowej Afryki. To wpłynęło na opóźnienia w zawijaniu statków do portów i tym samym zakłócając łańcuchy dostaw, w efekcie czego przybycie statków do terminali potrafi się opóźnić o tydzień lub dwa.

W związku z zagrożeniem USA zainaugurowały w grudniu ub. r. misję "Prosperity Guardian", natomiast w lutym rozpoczęła się operacja EUNAVFOR Aspides, pod egidą Unii Europejskiej. Obie mają podobny cel, ochrona żeglugi na Morzu Czerwonym i Zatoce Adeńskiej. Dzięki nim większość rakiet i dronów Huti jest likwidowana przez okręty państw uczestniczących w obu przedsięwzięciach. Obok neutralizacji zagrożeń, okręty operacji wykonują regularnie również zadania eskortowe. Dotąd żadnej z nich nie został trafiony przez bojowników. Na setki statków poruszających się trasą prowadzącą przez Kanał Sueski uszkodzono kilkanaście statków, zniszczono dwa, ponadto odnotowano trzy ofiary wśród załóg i cztery osoby ranne.

Jak dotąd nie doszły do skutków rozmowy mające na celu wycofanie bojowników z ataków na żeglugę, a jedyny, większy atak koalicji na ich pozycje w Jemenie miał miejsce w styczniu tego roku. Od grudnia ub. r. Huti ograniczają się tylko do ataków z użyciem rakiet i dronów, na które wpływ ma dostęp do broni, głównie przemycanej z Iranu. Próby zajmowania statków w ramach wejścia na pokład nie są prowadzone z racji na możliwość starcia z uzbrojoną ochroną oraz siłami międzynarodowymi, wysłanymi z pomocą. Z tego powodu można zauważyć, że bojownicy skupili się bardziej na "kąsaniu" żeglugi, przypominając o sobie sporadycznie, dążąc do znalezienia luki w systemie obrony stworzonym przez międzynarodowe siły morskie, bądź biorąc je na przeczekanie i oczekując "rozprężenia". Ten czas Huti mogli także wykorzystać na przygotowania i pozyskiwanie uzbrojenia morskiego. Z tego powodu choćby przez ponad dwa tygodnie kwietnia nie miały miejsce żadne incydenty na Morzu Czarnym i Zatoce Adeńskiej, co mogło wytworzyć złudne przekonanie o bezpieczeństwie. W efekcie tego mogło dojść do próby zaskoczenia załóg okrętów i statków atakami.

Obecne ataki, niemal codzienne, trwają od 24 kwietnia. Przywódcy bojowników kilkukrotnie się odgrażali, że ich celem będą również statki obecne na Oceanie Indyjskim (gdzie uaktywnili się somalijscy piraci) oraz Morzu Śródziemnym. Jak dotąd nie zrealizowali tych gróźb.

Tagi:
''

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.