• <
KONGRES_POLSKIE_PORTY_2030_2026

Wraca spór Grecja-Turcja. Chodzi o koordynacje działań badawczych na Morzu Egejskim

30.01.2026 12:58 Źródło: z mediów
Strona główna Prawo Morskie, Finanse Morskie, Ekonomia Morska Wraca spór Grecja-Turcja. Chodzi o koordynacje działań badawczych na Morzu Egejskim

Turecki resort obrony wezwał swojego greckiego odpowiednika do bezterminowej koordynacji działań badawczych na Morzu Egejskim, zarzucając rządowi w Atenach naruszanie prawa międzynarodowego. Biorąc pod uwagę skomplikowany podział wód terytorialnych oraz istniejące spory temat ten co jakiś czas wraca, stanowiąc jedną z wielu kości niezgody między oboma państwami. Minister obrony Grecji Nikos Dendias odrzucił roszczenia, uznając je za za rewizjonistyczne i sprzeczne z prawem międzynarodowym.

Choć Grecja i Turcja są członkami NATO, współpracując z sobą w ramach międzynarodowych, sojuszniczych struktur, ćwiczeń oraz działań zespołów okrętowych, tak rządy obu krajów mają okresy napięć między sobą. Ma to jeszcze korzenie sięgające czasów po zakończeniu I wojny światowej, gdy oba kraje toczyły z sobą wojną, przegraną przez Grecję, w efekcie tracąc szansę na przejęcie kontroli nad wybrzeżami Anatolii. Doszło też wtedy do wymiany ludności między oboma państwami, przez co swój grecki, sięgający starożytności charakter straciły takie miasta jak Trapezunt (Trabzon), Smyrna (Izmir) i Konstantynopol (Stambuł). W 1974 roku doszło do tureckiej inwazji na Cypr, wtedy też doszło do regularnych walk między oboma krajami, choć były już wtedy w NATO. W efekcie na wyspie, obok oficjalnie uznawanego rządu cypryjskiego w Nikozji, istnieje też turecka, separatystyczna republika Cypru Północnego, nieuznawana przez Unię Europejską, a będąca prod protekcją rządu w Ankarze.

Grecki dziennik Kathimerini cytuje greckiego szefa resortu obrony, który zaznacza, że jego kraj "nie może traktować takiego podejścia poważnie". Nikos Dendias podkreśla, że to posunięcie, które "nie poprawia relacji dwustronnych", zarzucając też rewizjonizm. Co należy podkreślić, jest to kolejna próba nacisków tureckich władz przynależności wód Morza Egejskiego, które ze względu na fakt, że większość tamtejszych wysp należy do Grecji, jest pod kontrolą rządu w Atenach. Mowa tu więc o kontroli szlaków prowadzących do Cieśniny Bosforskiej i stamtąd na Morze Czarne, a także znajdujących się na tym akwenie zasobów surowców energetycznych, tak wydobywanych jak i potencjalnych. Należy tu podkreślić, że tureckie żądania pojawiły się niedługo po tym, jak minęła piąta rocznica decyzji greckiego parlamentu, który poparł rozszerzenie krajowych wód terytorialnych na Morzu Jońskim z 6 do 12 mil morskich. Ankara obawia się, że podobne pretensje greckie władze mogą poczynić odnośnie wód otaczających greckie wyspy sąsiadujące z Turcją.

Biorąc pod uwagę wzajemne animozje i powracające napięcia, choćby z powodu kryzysu migracyjnego (są zarzuty o wspieranie i organizowanie szlaków migracyjnych przez tureckich obywateli), Grecja stara się, mimo trudnej sytuacji gospodarczej, modernizować swoje siły morskie, decydując się na zakupy kolejnych fregat czy też okrętów podwodnych. Robi to także w obliczu presji, jako że Turcja coraz mocniej urasta tu do ważnego eksportera broni, co dotyczy także okrętów różnych typów i klas. Kraj nie tylko jest w stanie zaspokajać swoje potrzeby w tym względzie, ale podpisuje też szereg umów z odbiorcami w Europie i Azji.

fot. Depositphotos

LEGAL_MARINE_20LAT_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.