7 listopada dwa tankowce zostały zaatakowane przez piratów w osobnych incydentach u wybrzeży Afryki Zachodniej.
Statki zostały zidentyfikowane jako tankowiec chemiczno-produktowy Torm Alexandra obsługiwany przez duńskie przedsiębiorstwo żeglugowe Torm oraz tankowiec Wesley, kontrolowany przez brytyjskie Union Maritime.
W czasie pierwszego incydentu piraci weszli na pokład Torm Alexandra około 162 mil morskich na południe od Kotonu w Beninie, podczas tranzytu z Lomé, Togo, do Zatoki Gwinejskiej.
Całej załodze - składającej się z 20 Filipińczyków i 1 obywatel Czarnogóry - udało się dotrzeć do cytadeli.
- Jest to trzeci zaatakowany statek od 20 października. Przy kolejnej nieudanej próbie jest wysoce prawdopodobne, że sprawcy będą coraz bardziej desperacko próbując osiągnąć swój cel, którym pozostaje najprawdopodobniej porwanie załogi dla okupu – informuje Dryad Global, firma wywiadowcza ds. bezpieczeństwa.
- W związku z tym profil ryzyka dla regionu należy w tej chwili uznać za krytyczny, a ryzyko incydentów jest oceniane jako wysoce prawdopodobne / spodziewane w ciągu dni.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty