PMK
Udział w faktycznych akcjach ratowania życia na morzu, udzielanie pomocy innym jednostkom pływającym oraz zabezpieczenie ratownicze, medyczne i nurkowe przedsięwzięć Marynarki Wojennej to główne zadania realizowane przez kutry ratownicze.
Podczas 25-letniej służby pod polską banderą, ORP „Maćko” i ORP „Zbyszko” łącznie przebyły ponad 62 tysiące mil morskich, spędzając w morzu blisko 2500 dni.
Dzisiaj, 17 marca, w Porcie Wojennym Gdynia, na pokładach okrętów ORP „Maćko” i ORP „Zbyszko” odbyły się uroczyste apele, w których uczestniczyli członkowie załóg, przedstawiciele Dywizjonu Okrętów Wsparcia oraz zaproszeni goście. 25. rocznicę pierwszego podniesienia bandery Marynarki Wojennej na pokładach obu okrętów świętowano zgodnie z marynarską tradycją. Punktualnie o godzinie 8:00 na obu jednostkach podniesiono wielką galę banderową oraz odczytano okolicznościowe rozkazy.
Termin obchodów nie jest rzeczywistą rocznicą podniesienia bandery na żadnym z okrętów. Jest jednak podkreśleniem ćwierćwiecza ratowania życia na morzu przez kutry ratownicze Marynarki Wojennej i hołdem dla tych, którzy tę niezwykle trudną i wymagającą dziedzinę doprowadzili niemal do perfekcji.
Początkowo „Erki” podlegały Komendzie Portu Wojennego w Kołobrzegu, która wchodziła w skład świnoujskiej 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Obecnie OORP „Maćko” i „Zbyszko” pełnią służbę w Dywizjonie Okrętów Wsparcia 3. Flotylli Okrętów w Gdyni. Pierwszym dowodzi kpt. mar. Wojciech Jando, a drugim kpt. mar. Michał Czerwiak.
Joint Sea-2026. Rozpoczęły się wspólne manewry morskie Chin i Rosji
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
4
Dwa niszczyciele min na Mierzei Wiślanej. Kanał dostępny dla okrętów
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena
Dywizjon Okrętów Podwodnych ma nowego dowódcę. Przed nim wielkie wyzwanie
10 lat od jednej z najbardziej skomplikowanych operacji związanych z katastrofami morskimi w Europie
Royal Navy rezygnuje z nowych niszczycieli na rzecz platform do obsługi bezzałogowców