Od poniedziałku trwa walka z pożarem na transportowcu Purple Beach. Do rozniecenia ognia doszło w poniedziałek na niemieckich wodach Morza Północnego, 17 mil motskich od Helgolandu.
Jednostce może grozić nawet eksplozja. Morskie siły ratunkowe ustanowiły 5-milowy kordon bezpieczeństwa naokoło jednostki. Obecnie pożar statku nie spowodował jeszcze zniszczeń.
Załoga wybudowanego w 1998 roku transportowca zauważyła dom w jednej z ładowni w poniedziałkowy wieczór. Purple Beach podróżował wtedy z brytyjskiego Immingham to niemieckiego Brake. Na pokładzie znajdował się ładunek nawozu. Marynarze natychmiast odcięli ładownie od reszty statku i uruchomili system gaśniczy.
Początkowo zdawało się, że załoga ugasiła pożar. Ogień jednak wybuch ponownie we wtorek. Ze statku zaczęły się także ulatniać trujące gazy i dym. Helikoptery ratownicze w tym momencie musiały ewakuować wszystkich 22 marynarzy.
Dym ze spalonego statku dotarł także do pobliskich miast Cuxhaven i Bremerhaven. Nie jest on co prawda trujący, ale dla pewności mieszkańcy mieli pozamykane okna i drzwi. Wczoraj trwało jeszcze usuwanie dymu.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty