ew/Offshore-Energy
W Zatoce Gwinejskiej odnotowano dwa ataki piratów, które doprowadziły do porwania marynarzy. Oba incydenty mogą być powiązane.
9 maja do statku towarowego Rio Mitong podpłynęła motorówka z nieznaną liczbą sprawców. Wykorzystując drabinę, piraci weszli na pokład jednostki i porwali dwóch członków załogi. Jak poinformował portal Offshore-Energy, porwani to Rosjanin i obywatel Ukrainy.
Jak twierdzi Praesidium International: "To pierwszy incydent piracki z udanym porwaniem, jaki kiedykolwiek zarejestrowano w obszarze kotwiczenia Malabo”.
Tego samego wieczoru zaatakowano inny statek na kotwicowisku Luba. Statkiem, o którym mowa, jest jednostka badawcza Djibloho, zarządzana przez Marina Malabo. Na jego pokład wtargnęła gruba niezidentyfikowanychpiratów i porwała dwóch rosyjskich członków załogi.
Lokalne władze wszczęły dochodzenie w sprawie obu incydentów.
„Zgodnie z dostępnymi informacjami wydaje się, że incydenty z Luby i Malabo mogą być powiązane. Tak, jak w przypadku Malabo, port w Lubie przez lata nie odnotował żadnej działalności pirackiej" - dodaje Praesidium International
Co więcej, według pogłębionego dochodzenia, co najmniej jeden z tych statków ma powiązania z litewskim biznesmenem Władimirem Stefanowem, co może wskazywać na coś więcej niż zwykły atak piracki.
Joint Sea-2026. Rozpoczęły się wspólne manewry morskie Chin i Rosji
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
4
Dwa niszczyciele min na Mierzei Wiślanej. Kanał dostępny dla okrętów
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena
Dywizjon Okrętów Podwodnych ma nowego dowódcę. Przed nim wielkie wyzwanie
10 lat od jednej z najbardziej skomplikowanych operacji związanych z katastrofami morskimi w Europie
Royal Navy rezygnuje z nowych niszczycieli na rzecz platform do obsługi bezzałogowców