• <
port_service_2025

Lodołamacze zakończyły akcję na Dolnej Wiśle koło Torunia

Strona główna Ekologia Morska, Ochrona Bałtyku, Rybołówstwo Morskie Lodołamacze zakończyły akcję na Dolnej Wiśle koło Torunia
Fot. GospodarkaMorska.pl

Akcja lodołamania na Dolnej Wiśle, trwająca kilkanaście dni, zakończyła się w niedzielę w Złotorii koło Torunia, w pobliżu ujścia Drwęcy. Wisła została udrożniona, kra swobodnie spływa w kierunku Bałtyku. Ostatni raz najdłuższa polska rzeka była zamarznięta na toruńskim odcinku w 2012 roku.

Lodołamacze Tygrys, Rekin, Orka i Foka, płynące w górę rzeki, w niedzielę kruszyły i rozbijały pokrywę lodową na toruńskim odcinku Wisły, który był zamarznięty pierwszy raz od 2012 r. Praca lodołamaczy przebiegała bez większych problemów, a jedynie musiały sforsować zator we wschodniej części miasta, na wysokości Osiedla Rubinkowo.

- Można powiedzieć, że akcja lodołamania, czyli rozbicia lodu do końca istniejącej pokrywy lodowej zakończyła się u ujścia Drwęcy do Wisły ok. 11.20. Później lodołamacze na odcinku toruńskim poszerzały rynnę, którą spływa kra - przekazał PAP kriolog, dr hab. Bogusław Pawłowski, prof. UMK w Toruniu, który był na pokładzie jednego z lodołamaczy.

- Od dwóch tygodni było wiadomo, że nagromadzenie lodu w zakolu Wisły na wysokości osiedla Rubinkowo jest wyjątkowo duże. Skutkiem tego był bardzo wysoki stan Drwęcy w ujściu. Znacznie wyższy niż wynikałoby to ze stanu wody na wodowskazie Toruniu, który też pozostawał w „strefie cofki” nagromadzenia lodu w rejonie Portu Drzewnego - wyjaśnił w rozmowie z PAP dr hab. Pawłowski.

Dodał, że powyżej Mostu gen. Elżbiety Zawackiej tempo akcji bardzo spadło, a lodołamacze musiały zmierzyć się z kilkumetrową warstwą zbitego śryżu, której spąg, tj. dolna powierzchnia, był w wielu miejscach oparty o dno rzeki.

- Podczas dojścia lodołamaczy do końca tego odcinka spiętrzone wody z impetem i ogromną prędkością ruszyły w dół. W pewnym momencie obserwowano zjawisko wypływania wody na powierzchnię nachylonego w kierunku lodołamaczy lodu, gdzie zwierciadło wody było już znacznie niżej - opowiedział PAP naukowiec.

Żartobliwie dodał w rozmowie z PAP, że chyba padł w niedzielę rekord w Toruniu... w liczbie dronów, które śledziły pracę lodołamaczy. - Latam dronem, ale w specjalnej aplikacji, gdzie zgłasza się loty, takiego ich natężenia w okolicach naszego miasta nie widziałem - mówił w niedzielę.

Jednostki po skończonej akcji będą w Porcie Zimowym w Toruniu czekały na wyższy stan wody i możliwość powrotu do bazy w Przegalinie.

Praca lodołamaczy na Wiśle w Toruniu wzbudziła duże zainteresowanie mieszkańców, którzy licznie zgromadzili się na bulwarach i mostach. Wielu z nich fotografowało i filmowało akcję.

- Nie widziałem nigdy czegoś takiego. Dzieci bardzo prosiły, abyśmy tu przyszli, bo to przecież piękne obrazki - mówił PAP pan Rafał, który obserwował lodołamanie przy ruinach zamku w Złotorii. Na Moście im. gen. Zawackiej w Toruniu reporter PAP spotkał kilku fotoreporterów. - Z mostu jest świetny widok na toruńską Winnicę. Już były takie zimy, że myślałem: więcej lodołamaczy nie zobaczę u nas. A fotografowałem je pierwszy lat w latach 90. XX wieku - powiedział fotoreporter amator z toruńskiego Rubinkowa.

W ostatnich dniach akcja kruszenia i rozbijania lodu na rzece przebiegała sprawnie. Grubość pokrywy lodowej sięgała około 25-30 cm, a tylko przy brzegach była większa.

Wisła pomiędzy Toruniem i Włocławkiem nie jest zamarznięta. Udrożnienie rzeki poniżej Torunia pozwala na rozpoczęcie łamania lodu na Zbiorniku Włocławskim, które prawdopodobnie rozpocznie się w poniedziałek lub wtorek.

Tomasz Więcławski 

twi/ rau/ agzi/

Dziękujemy za wysłane grafiki.