Wywiad Korei Południowej sądzi, że w zeszłym miesiącu na jednej z rzek w Korei Północnej zatonął „bardzo duży statek” przewożący wojsko. Zginąć miało 90 ze 130 osób na pokładzie.
Do informacji agencji wywiadowczych Korei Południowej dotarły tamtejsze media. Według nich w zeszłym miesiącu na jednej z rzek w Korei Północnej doszło do katastrofy „bardzo dużego statku”. Miał on przewozić żołnierzy do pracy przy projekcie fortyfikacji wzdłuż granicy z prowincją Gangwon na wschodzie. Jednostka miała być przeciążona. Według informacji, spośród 130 osób na pokładzie, zginęło 90. Nie podano nazwy statku ani dokładnych przyczyn katastrofy.
Jeden z portali informacyjnych z Korei Południowej powiązał te doniesienia z ostatnimi wydarzeniami, a przede wszystkim z wysłaniem z Korei Północnej na południe bezzałogowych balonów ze śmieciami i odchodami. Według dziennikarzy, miała być to próba przekierowania uwagi na inne działania w związku z niepokojem w armii, jaki zapanował po katastrofie. Jeden z cytowanych przez TV Chosun komentatorów powiedział, że jest to standardowa taktyka Korei Północnej – tworzenie zewnętrznych napięć ma zintegrować społeczność przeciwko wspólnemu wrogowi.
Póki co informacje o zatonięciu statku pozostają niepotwierdzone, aczkolwiek zachodnie media zwracają uwagę, że TV Chosun, która jako pierwsza opublikowała te doniesienia, ma długą historię docierania do informacji wywiadowczych, które potem znajdowały potwierdzenie w rzeczywistości.
fot. Depositphotos
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35