Krążownik rakietowy wchodzący w skład Floty Północnej, Marszał Ustinow, przeprowadził ćwiczenia w strzelaniu rakietowym i artyleryjskim na Morzu Barentsa. Był to jeden w ostatnim przejawów aktywności szkoleniowej rosyjskich sił morskich na tym akwenie. Podobnie często działają też jednostki na bałtyckich poligonach.
Z informacji podanych 7 marca przez Ministerstwo Obrony Rosji, w trakcie praktycznych działań załoga miała przećwiczyć wszystkie rodzaje obrony w ramach działania pojedynczego okrętu na trasie morskiej. Wykonywała również zadania związane z neutralizowaniem wrogich celów zlokalizowanych na wybrzeżu.
Ćwiczenie miało na celu sprawdzić okręt w warunkach bojowych na poligonie Floty Północnej. Z racji na użycie ostrej amunicji, na czas działań obszar został zamknięty dla żeglugi i lotnictwa cywilnego.
Główny epizod ćwiczenia dotyczył ostrzału artyleryjskiego celów nabrzeżnych z odległości 15 km, zlokalizowanych na Półwyspie Rybackim, będącym północno-zachodnią odnogą półwyspu Kolskiego nad Morzem Barentsa. W tym celu wykorzystano armatę morską AK-130.
Swoje zadania wykonywała także obsługa przeciwlotniczego systemu rakietowego Osa-MA2. Do jej obowiązków należało praktyczne odpalenie przeciwlotniczych pocisków rakietowych wymierzonych w cele powietrzne. Scenariusz dotyczył odpierania wrogiego ataku z powietrza przy użyciu pocisków i bezzałogowych pojazdów latających. Pociski zostały też użyte do neutralizacji celu morskiego, symbolizującego jednostkę nawodną przeciwnika.
Na morzu przeprowadzono również epizody związane z cumowaniem okrętu na niechronionej redzie. W tym czasie przećwiczono wykrywania podwodnych dywersantów za pomocą stacji hydroakustycznej i zwalczanie zagrożeń. Szczególną uwagę zwrócono na przeciwdziałanie bezzałogowym pojazdom podwodnym i dronom. Przeprowadzono także ćwiczenia w zakresie przetrwania okrętu w różnych scenariuszach i warunkach, biorąc też pod uwagę, walkę z pożarem i przebiciem kadłuba.
Marszał Ustinow (055) to krążownik rakietowy proj.1164 (typ Sława), pierwotnie nazwany Admirał Floty Łobow. W służbie znajduje się od 1986 roku, a w 2016 roku miał przejść pełną modernizację. Należy do serii, starszych, ale też największych okrętów wchodzących w skład Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej, posiadających najsilniejsze uzbrojenie artyleryjskie i rakietowe. Jednocześnie pojawia się wiele pytań o ich faktyczną zdolność do obrony, czego symbolem stał się bliźniaczy krążownik Moskwa, zatopiony przez ukraińskie siły zbrojne w marcu 2022 roku, na początku rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jego zniszczenie stało się niejako symbolem problemów Rosji, która liczyła na szybki sukces, obnażając także duże problemy jej sił zbrojnych w każdej domenie.
Wspomniany okręt ma 186,4 metra długości, 20,8 metra szerokości i zanurzenie 8,4 metra. Maksymalna wyporność to 12 700 ton. Załoga liczy 505 osób. Osiąga prędkość do 34 węzłów, a przy jej ograniczeniu do 15 jego zasięg ma wynosić 9 000 mil morskich. W skład napędu w systemie COGOG wchodzą cztery Napęd turbiny gazowe o mocy 23 300 kW, dwie mniejsze turbiny gazowe o mocy 8 900 kW i dwa wały napędowe. W wyposażeniu krążownik posiada radar 3D radar dalekiego zasięgu MR-650 Podberezovik-ET2, radar do wykrywania celów morskich Fregat-M2M, sonar MG-332 Tigan-2T montowany na kadłubie LF, sonar Zaria-SK MF VDS, systemy kierowania ogniem MR-184 (dla armat morskich), 3R41 Wolna SA-N-6 i MPZ-301 Baza do obsługi wyrzutni rakiet i pocisków, system SSM, a także zestaw wabików z przechwytywaniem Gurzow-A&B i zagłuszacze MR-404/Rum Tub.
Podstawowe, charakterystyczne uzbrojenie stanowią dwie, połączone armaty morskie AK-130, kal. 130 mm. Za nią, po bokach niczym na paradzie prezentują się dwie wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych P-1000 Vulkan (po osiem w każdej, łącznie 16). Do tego dochodzi osiem ośmiokomorowych wyrzutni dla 64 pocisków przeciwpowietrznych dalekiego zasięgu S-300F Fort i dwie wyrzutnie dwudzestokomorowe dla mniejszych pocisków OSA-M. Uzbrojenie obronne uzupełnia sześć systemów obrony bezpośredniej (CIWS) AK-630. Okręt posiada też dwie wyrzutnie rakietowych bomb głębinowych RBU-6000 Smiercz-2 i pięć podwójnych wyrzutni torped 533 mm przeciwko celom podwodnym. Krążownik posiada także lądowisko i hangar do obsługi śmigłowca Kamow Ka-25 lub Kamow Ka-27.
Choć nagromadzone uzbrojenie na pierwszy rzut oka świadczy, że wspomniany okręt to potężna siła bojowa, ze względu na swój wiek i przestarzałą konstrukcję stanowi bardziej relikt Zimnej Wojny i radzieckiej myśli technicznej, odstając od także już wieloletnich, ale zdecydowanie bardziej nowoczesnych krążowników typu Ticonderoga, należących do US Navy. Przypomina także o słabości rosyjskiej floty, której nawodny potencjał składa się z małych okrętów i korwet rakietowych, a krajowe stocznie borykają się z trudnościami przy budowie fregat. Prawdziwy potencjał stanowią okręty podwodne, w tym z napędem jądrowym, zdolne do przeprowadzenia ataków rakietowych i balistycznych także na cele lądowe.
Obecnie Rosja posiada jedynie dwa okręty proj. 1164. Drugim jest Wariag (wcześniej Czerwona Ukraina), wchodzący w skład Floty Pacyfiku i regularnie biorący udział w globalnych rejsach oraz ćwiczeniach międzynarodowych. Co ciekawe, czwarty, niemal ukończony (podobno nawet w 95%) krążownik tej serii, trafił do sił morskich… Ukrainy. Został nazwany nawet Ukraina, ale z powodu niemożności ukończenia prac stoczniowych, w tym też potężnych kosztów przedsięwzięcia i utrzymania, blisko 30 lat stał w stoczni w Mikołajewie, a władze planowały go zezłomować lub sprzedać za granicę. Jego los, także w obliczu trwającego konfliktu, pozostaje nieznany.
Oprócz tych jednostek kraj posiada dwa większe krążowniki proj. 11442 (typ Kirow), Admirał Nachimow (080) i Piotr Wielkij (099), mające 252 metry długości, 28,5 metra szerokości i pełnej wyporności 28 000 ton. Wcielono je do służby odpowiednio w 1988 i 1998 roku. Choć również potężne i silnie uzbrojone, wydają się też odstawać technologicznie od okrętów państw NATO, szczególnie USA. Szczególnie pytaniem pozostaje zdolność do zwalczania współczesnych zagrożeń w postaci nowych typów pocisków i rakiet, a także bezzałogowych pojazdów latających, nawodnych i podwodnych. Stąd też pierwszy z tych krążowników przechodzi obecnie modernizację, po której w 2026 roku ma wrócić do regularnej służby.
Rosyjski resort obrony regularnie w ostatnim czasie informuje o ćwiczeniach swoich okrętów, choć głównie prowadzonych przez pojedyncze jednostki, a nie całe zgrupowania. Przypomina to jednak o aktywności jej floty i stanowiącym przez nią zagrożeniu, głównie z powodu trwającej rywalizacji i spięć międzynarodowych, jak i obaw państw Unii Europejskiej o kolejne zakusy Kremla. Aktywność okrętów, w tym przemieszczających się przez akweny na całym świecie, jest stale monitorowana przez członków NATO.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty