• <
PGZ_baner_2025

Rosja wysłała okręty rakietowe na Morze Barentsa. Oficjalnie pod kątem ćwiczeń

02.02.2025 13:32 Źródło: MW rosji
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Rosja wysłała okręty rakietowe na Morze Barentsa. Oficjalnie pod kątem ćwiczeń
Fot. MW Rosji

Jak informuje rosyjski resort obrony, korweta zwalczania okrętów podwodnych Brest udała się na Morze Barentsa celem przećwiczenia prowadzenia zadań bojowych. Ma to oficjalnie związek z realizacją zaplanowanego programu szkolenia, niemniej aktywność jednostki jest śledzona przez specjalistów. 

W podróż na Morze Barentsa ze swojej bazy okręt wyruszył 29 stycznia. Kilka dni wcześniej załoga przeszła przez procedurę przygotowania okrętu do wyruszenia w morze, co też wiązało się z potwierdzeniem zdolności i tym samym dopuszczenia jednostki do opuszczenia portu

Na morzu załoga marynarze mają przeprowadzić szereg ćwiczeń związanych z gotowością bojową okrętu i ratownictwem, a także działania zgodnego z przeznaczeniem tak w zakresie wykrywania i neutralizacji celów podwodnych, jak i ochrony przeciwrakietowej i przeciwtorpedowej. Szkolenie ma odbywa się z uwzględnieniem specyfiki współczesnej walki zbrojnej na morzu. W trakcie tego wyjścia w morze załoga ma za zadanie również opracować zestaw środków do wczesnego wykrywania bezzałogowych pojazdów podwodnych tak w dzień, jak i w nocy. Oprócz tego przewidziano praktyczne ćwiczenia z użyciem broni w zakresie ochrony przeciwko celom powietrznym, nawodnym i podwodnym.

Brest to jeden ze starszych okrętów w rosyjskim arsenale, zbudowany w 1988 roku w stoczni w Zielonodolsku, pierwotnie jako MPK-194. Obecną nazwę otrzymał w 2000 roku. Należy do serii korwet ZOP typu Grisza, określanych też jako proj. 1124. Zbudowano ich 92, a trafiły do służby w siłach morskich początkowo ZSRR, potem Rosji, Ukrainy (do 2014 roku), a także Litwy i Gruzji (wycofane). Obecnie pod rosyjską banderą wciąż pozostaje 19 jednostek tej serii, odpowiednio 7 na Pacyfiku, 6 na Morzu Północnym i 6 na Morzu Czarnym. Korweta Brest należy do podserii oznaczonej jako Grisza III, lub proj. 1124M. Ma 71,6 metra długości, 9,8 metra szerokości i 3,7 metra zanurzenia. Wyporność wynosi 980 ton. Osiąga prędkość do 34 węzłów, a przy jej ograniczeniu do 10 posiada zasięg do 4 000 mil morskich. Załoga liczy 60 osób.

W skład napędu wchodzą trzy wały, dwa silniki wysokoprężne M-507A o mocy 14705,88, turbina gazowa o mocy 13235,29 a także generatory odpowiednio o mocy 500 kW, 300 kW i 200 kW. Wyposażenie tworzą radary: nawigacyjny Don-2, poszukiwań powietrznych/powierzchniowych Strut Curve, kierowania ogniem Pop Group SA-N-4, kierowania ogniem Muff Cob MR-103, sonary: niskiej częstotliwości montowany na kadłubie Bull Nose i zanurzeniowy średniej częstotliwości w kadłubie Elk Tail. 

Okręt jest uzbrojony w wabiki Bizan-4B z funkcją przechwytywania, armatę morską 57 mm AK-725, podwójną wyrzutnię rakiet przecipowietrznych SA-N-4 Gecko (20 pocisków), dwie wyrzutnie pocisków przeciw okrętom podwodnym RBU-6000 (96 rakiet), dwie podwójne wyrzutnie torpedowe 533 mm, dwa stojaki na ładunki głębinowe (12 ładunków głębinowych), z możliwością wymiany tych ostatnich na 18 min morskich. Choć Brest jest zaliczany do jednostek które odstają poziomem wyposażenia i zdolności od nowoczesnych okrętów państw NATO, wciąż stanowi pewne zagrożenie, szczególnie w zakresie wykrywania konwencjonalnych okrętów podwodnych. Posiada też potencjał mogący stanowić pewne wyzwanie dla państw posiadających słabsze siły morskie, jak kraje bałtyckie czy Polska. 

Brest nie jest jedynym okrętem rosyjskim prowadzącym ćwiczenia na Morzu Barentsa. Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że 1 lutego korweta Śnieżnogorsk, również typu Grisza i wchodząca w skład Floty Północnej, przeprowadziła ćwiczenie artyleryjskie na poligonie morskim. Jednostka działa tam od pewnego czasu, pod kątem tych samych zadań co bliżniacza korweta.

Zespoły obsługi baterii artylerii okrętowej miały przećwiczyć ataki na cele morskie i lądowe z różnych odległości. Załoga odbyła również szkolenie w zakresie tworzenia posterunków obserwacyjnych do zwalczania bezzałogowców nawodnych i powietrznych. Stanowiska te mają być wyposażone w dodatkowe środki ochrony personelu. Zdaniem resortu ćwiczenia bojowe odbywały się w trudnych warunkach hydrometeorologicznych, a rejon był zamknięty dla żeglugi i lotnictwa.

Fakt że Rosja wciąż utrzymuje w linii tego rodzaju jednostki wskazuje też, że mimo wcielania do służby nowych okrętów, pomimo narzuconych sankcji, jest zmuszona utrzymywać w linii nawet ponad 30-letnie. Co jednak należy zauważyć, z racji na swój wiek są jednak wciąż młodsze od okrętów krajów Europy Wschodniej, należących do NATO, dla których wyzwaniem jest zapewnienie sobie ich następców.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.