• <
port_service_2025

Szef greckiej organizacji ekologicznej Dive in Action o aktualnej sytuacji na Santorini

Strona główna Ekologia Morska, Ochrona Bałtyku, Rybołówstwo Morskie Szef greckiej organizacji ekologicznej Dive in Action o aktualnej sytuacji na Santorini

Ludzie, którzy mieszkają na obszarze aktywności sejsmicznej, są świadomi związanego z tym zagrożenia - powiedział PAP Dimitris Kampanos, szef organizacji ekologicznej Dive in Action z siedzibą na greckiej wyspie Santorini.

"Siła i częstotliwość odnotowywanych od końca stycznia wstrząsów zaskakują nie tylko nas, ale też naukowców" - podkreślił szef organizacji, która gromadzi dane dotyczące flory i fauny morskiej oraz podwodnych formacji skalnych. Grupa pobiera też próbki, instaluje stacje badawcze i oczyszcza morze ze śmieci.

"Obserwujemy sytuację pod wodą. Widzimy każdą zmianę. Nie doszło do żadnego odpadnięcia skały. Wrak statku, który lata temu osiadł na klifie, jak stał, tak stoi" - podkreślił rozmówca.

Ekspert przyznał, że na obszarze wysp cykladzkich dochodziło już do silniejszych wstrząsów, niż te odnotowywane obecnie, jednak nie występowały one z tak dużą częstotliwością. Zaznaczył jednak, że magnituda 4 albo 5, rejestrowana w ostatnim czasie, jest wyższa niż prognozowano.

Zaznaczył, że wyspy cykladzkie powstały w wyniku "ogromnego kryzysu na obszarze Morza Egejskiego". "Więc teraz mamy do czynienia z kolejnym takim kryzysem. Kto wie, czy nie pojawi się kolejna wyspa?" - zastanawiał się Grek.

Wzmożenie sejsmiczne trwa na obszarze wysp cykladzkich od 26 stycznia. Naukowcy uważają, że jest małe prawdopodobieństwo wystąpienia silnego trzęsienia ziemi.

"Oczywiście - nikt nie pokona natury. Natura ma swoje tajemnice. Jednak z punktu widzenia naukowo-statystycznego wydaje się, że mamy obecnie szczyt tej sytuacji i nie dojdzie do silniejszego wstrząsu" - kontynuował Kampanos.

"Jestem świadomy tego, gdzie żyję. Moja rodzina i dzieci są tutaj. Wszyscy, którzy żyją na obszarze sejsmicznym, są świadomi zagrożenia" - przyznał Kampanos.

Z Santorini Natalia Dziurdzińska 

ndz/ szm/ mhr/

Fot. Depositphotos

Dziękujemy za wysłane grafiki.