Po raz kolejny uaktywnili się somalijscy piraci. Jeden z ataków, przypisywany wcześniej Huti z Jemenu, przeprowadzili najpewniej Somalijczycy.
Agencje zajmujące się bezpieczeństwem żeglugi mają coraz większy problem z weryfikacją informacji, jakie napływają do nich z rejonu Morza Czerwonego, Zatoki Adeńskiej i Morza Arabskiego, szczególnie na wysokości wybrzeży Jemenu i Somalii. Huti z terenów Jemenu atakują statki w okolicy cieśniny Bab al-Mandab i dalej na północ, w kierunku portu Al-Hudajda. Niemniej przy okazji komunikatów o atakach na statki w tej okolicy pojawiły się informacje o innych.
Przy okazji okazji komunikatu o ataku Huti na tankowiec Ardmore Encounter pojawiły się pierwsze informacje o ataku na „bułgarski masowiec”. Początkowo i on został przypisany Huti ze względu na fakt, że zarówno Ardmore Encounter, jak i masowiec, zgłosiły, że napastnicy podpłynęli do statków na mniejszej jednostce i otworzyli ogień. Później jednak okazało się, że za atakiem na bułgarski statek pod banderą Malty stali najpewniej somalijscy piraci, którzy operują w okolicy z pokładu statku rybackiego pod banderą Iranu.
Masowiec został zaatakowany najprawdopodobniej w pobliżu jemeńskiej wyspy Socotra. Na jego pokład miały wejść nieznane osoby. Do incydentu doszło w czwartek, nie wiadomo jak zakończyła się sytuacja.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35
J.D. Vance: będziemy atakować Iran, dopóki nie przestanie uderzać w statki handlowe