Po raz kolejny uaktywnili się somalijscy piraci. Jeden z ataków, przypisywany wcześniej Huti z Jemenu, przeprowadzili najpewniej Somalijczycy.
Agencje zajmujące się bezpieczeństwem żeglugi mają coraz większy problem z weryfikacją informacji, jakie napływają do nich z rejonu Morza Czerwonego, Zatoki Adeńskiej i Morza Arabskiego, szczególnie na wysokości wybrzeży Jemenu i Somalii. Huti z terenów Jemenu atakują statki w okolicy cieśniny Bab al-Mandab i dalej na północ, w kierunku portu Al-Hudajda. Niemniej przy okazji komunikatów o atakach na statki w tej okolicy pojawiły się informacje o innych.
Przy okazji okazji komunikatu o ataku Huti na tankowiec Ardmore Encounter pojawiły się pierwsze informacje o ataku na „bułgarski masowiec”. Początkowo i on został przypisany Huti ze względu na fakt, że zarówno Ardmore Encounter, jak i masowiec, zgłosiły, że napastnicy podpłynęli do statków na mniejszej jednostce i otworzyli ogień. Później jednak okazało się, że za atakiem na bułgarski statek pod banderą Malty stali najpewniej somalijscy piraci, którzy operują w okolicy z pokładu statku rybackiego pod banderą Iranu.
Masowiec został zaatakowany najprawdopodobniej w pobliżu jemeńskiej wyspy Socotra. Na jego pokład miały wejść nieznane osoby. Do incydentu doszło w czwartek, nie wiadomo jak zakończyła się sytuacja.
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami
Polska i Szwecja bliżej sfinalizowania kontraktu na okręty podwodne. Umowa na „Orkę” do końca czerwca
Armia USA poinformowała o kolejnym ataku na domniemaną łódź przemytników. Zginęły trzy osoby