pc
Szef Komitetu Stałego RM Jacek Sasin zdementował w niedzielę informacje o porozumieniu dotyczącym przyjmowania odsyłanych z Niemiec osób ubiegających się o azyl. Ja rozumiem, że to jest taka dramatyczna próba ratowania własnej pozycji przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel - ocenił.
W sobotę agencje prasowe podały, że kanclerz Niemiec Angela Merkel wysłała tego dnia list do swoich partnerów koalicyjnych, w którym poinformowała, że 14 państw unijnych, w tym Węgry i Polska, zaoferowało przyjęcie z Niemiec osób ubiegających się o azyl, które złożyły wcześniej wniosek azylowy w innym państwie członkowskim.
Informację zdementował rzecznik polskiego MSZ Artur Lompart. "Nie ma żadnych nowych porozumień dotyczących przyjmowania osób ubiegających się o azyl z krajów UE. Potwierdzamy to, podobnie jak Republika Czeska i Węgry" - powiedział Lompart w relacji Reutera. Podobne dementi złożyli wcześniej w sobotę premier rządu Czech Andrej Babisz i rzecznik rządu Węgier Zoltan Kovacs. Pozostałymi krajami, które wg Reutersa miały wyrazić wolę zawarcia takiego porozumienia, były Belgia, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Litwa, Łotwa, Luksemburg, Holandia, Portugalia i Szwecja.
O tę kwestię został zapytany w niedzielnym programie TVP Info przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.
"Chciałem to absolutnie zdementować. To jest jakaś gra pani kanclerz Merkel obliczona na wewnętrzną politykę niemiecką. Chce, jak rozumiem - w świetle tego, że jej koncepcja przymusowego relokowania uchodźców pomiędzy kraje Unii Europejskiej zupełnie legła w gruzach, nie znalazła poparcia na tym ostatnim szczycie – wyjść w jakiś sposób z twarzą wobec własnej opinii publicznej i wobec własnych sojuszników politycznych, bo wiemy, że ta kwestia dzieli też koalicję rządową w Niemczech" - powiedział Sasin. "Ja rozumiem, że to jest taka dramatyczna próba ratowania własnej pozycji" - dodał. Podkreślił, że Polska nie będzie uczestniczyć "w żadnym mechanizmie relokacji uchodźców".
Przywódcy państw i rządów krajów unijnych uzgodnili podczas maratonu negocjacyjnego w nocy z czwartku na piątek, że w państwach UE powstaną centra kontroli migrantów, a poza "28" - ośrodki do wysadzania uratowanych na morzu ze statków. Uchodźcy z centrów zlokalizowanych w UE w krajach, które dobrowolnie się na to zgodzą, będą podlegali relokacji do innych państw. Nie będzie jednak żadnych kwot, a rozdział będzie się odbywał na zasadzie dobrowolności. Gwarancji w tej sprawie domagała się Polska i kilka innych krajów unijnych, m.in. z Grupy Wyszehradzkiej.
Senator niezrzeszony Jan Filip Libicki ocenił w tym samym programie, że "dobrze się stało, że nie będzie przymusowej relokacji". Podkreślił jednak, że wcześniej rząd Ewy Kopacz zobowiązał się do przyjęcia "niewielkiej liczby 7 tys. uchodźców", a pomysł przymusowej relokacji pojawił się w momencie, kiedy rząd PiS nie chciał wywiązać się z tego zobowiązania. "I tak oto rząd PiS-u (...) rozwiązał problem, który sam stworzył" - powiedział.
Zdaniem Jarosława Porwicha (Wolni i Solidarni) ustalenia brukselskiego szczytu stanowią "oczywisty sukces" Polski i premiera Mateusza Morawieckiego. "Postawiliśmy na swoim i uniknęliśmy tego, czego Polacy się bali - zagrożenia" - ocenił.
Rzecznik SLD Anna-Maria Żukowska przypomniała, że decyzja premier Ewy Kopacz o przyjęciu uchodźców do Polski była dobrowolna. "I jako taka powinna być kontynuowana, bo umów należy dotrzymywać" - dodała. Podkreśliła, że chodziło o przyjęcie osób, które były wcześniej zweryfikowane.
Z kolei szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin wskazał, że Polska podjęła próbę zweryfikowania tożsamości tych osób i okazało się to "kompletnie niemożliwe". "Nie będziemy przyjmować osób, które mogą grozić potencjalnie bezpieczeństwu Polaków" - powiedział.
Doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz tłumaczył, że 7 tys. uchodźców, o których była mowa w przestrzeni publicznej, nie było sztywną liczbą, ale pewnym współczynnikiem. "Już ponad rok temu na Polskę przypadało 11 tys." - powiedział. Jak mówił, "to nie było tak, że przeprowadzono na miejscu weryfikację i dawano nam zweryfikowanych uchodźców".
Poseł Kukiz'15 Grzegorz Długi przekonywał, że w interesie Polski leży to, "aby granica Unii Europejskiej była granicą". "W tej chwili niektóre państwa postanowiły, że państwo zawieszamy chwilowo na kołku na rzecz niektórych ideologii" - ocenił.
Od 01.01.2019 roku sprzedaż nieruchomości przed upływem 5 lat bez podatku?
Uwaga! Od 1.08.2020 r. nowe zasady rejestracji jachtów!
Reguły INCOTERMS 2010 w praktyce
Morski list przewozowy – charakter prawny i funkcje w transporcie morskim
Wypełnianie Deklaracji Ładunku Niebezpiecznego krok po kroku
Od 09.07.2018 roku nowe terminy przedawnienia roszczeń majątkowych
Reguły Hasko-Visbijskie w nowoczesnym transporcie morskim
Rozliczenia marynarzy: „zasada 183 dni” w 2020 roku, a opodatkowanie marynarza w Polsce
3
Konwencja MLI a Dania – czy cokolwiek zmieni się w 2021 roku?
Rekonstrukcja rządu - likwidacja Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
Zasady reprezentacji w spółkach prawa handlowego
Czarter na podróż – NOR w porcie wyładunku i związane z tym zagadnienia
„Wiódł ślepy kulawego” – rozmowa z radcą prawnym Mateuszem Romowiczem w sprawie podatkowych problemów polskich marynarzy
Szwedzki sąd nakazał wydać Ukrainie statek rosyjskiej "floty cieni"
Marynarskie umowy będzie można zawierać elektronicznie. To pomysł rządu na powrót polskiej bandery
Komisja handlu międzynarodowego PE poparła porozumienie ws. ceł uzgodnionych przez UE i USA
Czy NATO zablokuje Rosji Bałtyk? Kreml miałby tracić wtedy 90 mld dolarów rocznie