pc
Przynajmniej do środy utrzyma się sztormowa pogoda panująca od kilku dni na Bałtyku. W niedzielę na litewskiej części akwenu wywrócił się polski jacht: zginęła jedna osoba, a druga zaginęła. Sztorm utrudniał podjęcie z innego polskiego jachtu rannego żeglarza.
Wiatr osiągający w porywach siłę 9 stopni w skali Beauforta, wieje nad Bałtykiem od piątku. Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), taka pogoda może utrzymać się w północnej części Polski co najmniej do środy.
Jak powiedziała w poniedziałek PAP Maria Poświata – synoptyk z Biura Meteorologicznych Prognoz Morskich IMGW w Gdyni, 9 w skali Beauforta oznacza, że wiatr osiąga prędkość do około 85 km/h, a na Bałtyku tworzą się fale mające około 4 metrów wysokości, a momentami nawet 7 metrów.
Poświata wyjaśniła, że kumulacja sztormowej pogody będzie miała miejsce we wtorek, kiedy to – w zachodniej części polskiego wybrzeża Bałtyku, sztorm osiągnie siłę do 10 w skali Beauforta, co oznacza, że prędkość wiatru będzie wynosiła nawet 100 km/h.
"Od czwartku wiatr będzie słabł" – zapowiedział Instytut na swojej stronie internetowej wyjaśniając, że tego dnia nadal wiać będzie w północno-wschodniej części kraju, a prędkość wiatru w porywach może osiągać 60 km/h.
Niewykluczone, że złe warunki pogodowe mogły przyczynić się do wypadku polskiego jachtu - "Lilla W.", który w niedzielę wieczorem w okolicy portu w Kłajpedzie, wszedł na mieliznę, w efekcie czego wywrócił się. Na pokładzie jednostki znajdowało się siedem osób. Litewskie służby, które przeprowadziły akcję ratowniczą, podjęły z jachtu sześć osób. Jedna z nich zmarła w trakcie działań ratowniczych. Siódmej osoby, która wpadła do wody, nie udało się odnaleźć.
Sztorm utrudniał akcję ratunkową prowadzoną na Bałtyku przez polskie służby w nocy z niedzieli na poniedziałek. Ratownicy próbowali podjąć z pokładu jachtu "Konsal 2" żeglarza, który w trakcie regat złamał rękę. Jacht dryfował kilkadziesiąt kilometrów na północ od przylądka Rozewie.
W nocy na miejsce wysłano śmigłowiec Marynarki Wojennej i statek ratowniczy "Bryza". Silny wiatr sprawiał, że ani ratownikowi z helikoptera ani temu z załogi "Bryzy" nie udało się przedostać na jacht. Poszkodowanego żeglarza podjęła z jego jednostki w poniedziałek rano załoga kolejnego wysłanego na miejsce statku ratowniczego "Sztorm".
Jak poinformował PAP w poniedziałek wczesnym popołudniem Rafał Goeck - rzecznik prasowy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, "Sztorm" około godz. 17 powinien znaleźć się na wysokości Helu, dokąd zmierza. Goeck wyjaśnił, że plan zakłada, iż "Sztorm" wejdzie do helskiego portu, gdzie przekaże poszkodowanego załodze karetki pogotowia. Rzecznik dodał, że - jeśli sztormowa pogoda uniemożliwi wejście do portu w Helu, "Sztorm" popłynie do Gdyni.
Kadm. Zdonek: Trzy nowe okręty podwodne wzmacniają polski potencjał na morzu
Premier Kanady rozmawiał z prezydentem USA. Tematy to NATO i obrona Arktyki
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
4
Dwa niszczyciele min na Mierzei Wiślanej. Kanał dostępny dla okrętów
Promocja oficerska w Akademii Marynarki Wojennej
Nowy etap służby Kormoranów. ORP Mewa dołączy do Stałego Zespołu Okrętów Przeciwminowych NATO
Zatopione fregaty. Rząd Niemiec chce zrezygnować z największego projektu w historii swojej marynarki wojennej?
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych