PMK
Dziesięć osób zmarło, a 19 innych trafiło do szpitala, wskutek zatrucia się dwutlenkiem węgla na jednym ze statków naprawianych we wschodnich Chinach.
Do ulotnienia się gazu doszło w sobotę w porcie Longyan w Wejhai, nadbrzeżnym mieście w prowincji Shandong. Dziesięć osób zmarło na miejscu - wynika z informacji podanych przez władze prowincji. 19 osób trafiło do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
- Gaz ulotnił się wskutek awarii systemu przeciwpożarowego na statku - czytamy w oświadczeniu, które wskazuje trzeciego oficera jako osobę odpowiedzialną za wypadek.
- Policja już zatrzymała wskazaną osobę i dalej prowadzi śledztwo. Osoby odpowiedzialne za tę tragedię staną przed obliczem prawa. Powołaliśmy także specjalny zespół kryzysowy - podaje oświadczenie.
Do wypadku doszło na statku Jin Hai Xiang o nośności 69 tys. ton. Jednostka należy do armatora oceanicznego Fujian Shipping Company i została wybudowana w 1994 w jednej z japońskich stoczni. Statek trafił na początku tego roku do Longyan w celu napraw. Jedną z nich była wymiana części systemu przeciwpożarowego.
System przeciwpożarowy na statku wykorzystuje wysokie stężenie dwutlenku węgla pod ciśnieniem, aby obniżyć poziom tlenu w pomieszczeniu, a tym samym pozbawić ogień paliwa potrzebnego do dalszego spalania. Jednak narażenie na wysokie stężenia niewidzialnego, bezwonnego gazu może powodować problemy z oddychaniem, dezorientację, drgawki, a nawet śmierć z powodu braku tlenu.
Joint Sea-2026. Rozpoczęły się wspólne manewry morskie Chin i Rosji
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena
Dywizjon Okrętów Podwodnych ma nowego dowódcę. Przed nim wielkie wyzwanie
10 lat od jednej z najbardziej skomplikowanych operacji związanych z katastrofami morskimi w Europie
Royal Navy rezygnuje z nowych niszczycieli na rzecz platform do obsługi bezzałogowców