ew
U 50 ludzi z załogi francuskiego lotniskowca atomowego Charles de Gaulle wykryto koronawirusa i trzech z nich ewakuowano z okrętu w ramach prewencji - poinformowało w piątek francuskie ministerstwo sił zbrojnych, czyli resort obrony.
Jak głosi jego komunikat, który wydano w dwa dni po informacji o podejrzeniu zakażenia, "w rezultacie 66 przeprowadzonych testów ustalono, że na pokładzie Charles de Gaulle wystąpiło 50 przypadków koronawirusa. Nie odnotowano na razie żadnego pogorszenia się stanu zdrowia przebywających na okręcie marynarzy".
Źródło pojawienia się koronawirusa na lotniskowcu nie jest jeszcze znane. Żeglujący po Atlantyku okręt nie miał od 15 marca kontaktu z czynnikami zewnętrznymi i po zaistnieniu związanych z koronawirusem podejrzeń poinformował w środę o skierowaniu się w rejs powrotny do Francji.
"Celem podjętych działań jest ustalenie łańcucha zakażeń i wsparcie przedsięwzięć ograniczających szerzenie się wirusa" - zaznaczyło ministerstwo. Jeszcze w środę na lotniskowiec przybyła ekipa wojskowej służby medycznej SSA składająca się z dwóch epidemiologów, eksperta do spraw bezpieczeństwa biologicznego i lekarza zajmującego się próbkami.
Według komunikatu ministerstwa, trzech ewakuowanych marynarzy umieszczono w wojskowym szpitalu klinicznym Sainte-Anne w Tulonie, by "zachować potencjał medyczny" lotniskowca. Cała jego załoga otrzymała rozkaz używania masek.
Wcielony do służby w 2001 roku Charles de Gaulle jest okrętem flagowym francuskiej marynarki wojennej i jedynym atomowym lotniskowcem zbudowanym przez państwo inne niż USA.
Joint Sea-2026. Rozpoczęły się wspólne manewry morskie Chin i Rosji
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena
Dywizjon Okrętów Podwodnych ma nowego dowódcę. Przed nim wielkie wyzwanie
10 lat od jednej z najbardziej skomplikowanych operacji związanych z katastrofami morskimi w Europie
Royal Navy rezygnuje z nowych niszczycieli na rzecz platform do obsługi bezzałogowców