Mieszkaniec nadmorskiej wsi w okolicach Odessy znalazł na plaży minę kotwiczną, myląc ją z butlą z gazem, przyniósł na swoje podwórko. Na szczęście zwyciężył zdrowy rozsądek i opamiętawszy się, zadzwonił po pirotechników – poinformowało w niedzielę ukraińskie dowództwo operacyjne "Południe".
Miny kotwiczne zostały przyniesione na odeską plażę przez burzliwą powódź spowodowaną wysadzeniem tamy w Kachowce przez wojsko rosyjskie.
Takie rzeczne „niespodzianki” swoim wyglądem bardzo przypominają butle z gazem, informuje dowództwo "Południe". Na szczęście wezwani pirotechnicy rozbroili minę, która zawierała 3 kg materiału wybuchowego, dodano.
„Przypadki te wymownie świadczą o skrajnym niebezpieczeństwie wybrzeża i wód przybrzeżnych, a także o niedopuszczalności kontaktu z takimi obiektami", ostrzega dowództwo „Południe”.
We wtorek w nocy armia rosyjska wysadziła tamę elektrowni wodnej w Kachowce, co spowodowało katastrofę ekologiczną na dużą skalę. Woda zmyła również pola minowe, które nieprzyjaciel wcześniej zainstalował na lewym brzegu. Dlatego teraz masa takich urządzeń wybuchowych jest przenoszona przez wodę, również do brzegów obwodu odeskiego, informuje Unian.
wr/ tebe/
Fot. Depositphotos
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35