• <
gryfia_70lat

Markos w służbie polskiej obronności. Tu powstawały łodzie dla słynnego Ślązaka

gm

28.07.2022 12:20 Źródło: Markos
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Markos w służbie polskiej obronności. Tu powstawały łodzie dla słynnego Ślązaka

Partnerzy portalu

Markos w służbie polskiej obronności. Tu powstawały łodzie dla słynnego Ślązaka - GospodarkaMorska.pl
Fot. J. Szurgot

W swojej 30-letniej historii Markos zdążył już zapisać się również w historii polskiej marynarki wojennej. W lipcu minęło siedem lat od chwili zwodowania jednostki ORP Ślązak – sztandarowego projektu krajowego przemysłu zbrojeniowego, w którym uczestniczyła firma z Głobina. To właśnie tutaj wyprodukowane zostały dwie łodzie typu RIB, które trafiły na wyposażenie Ślązaka. Jednak historia ich stworzenia wymagała zastosowania zaawansowanych na tamten czas rozwiązań, które sprawiły, że żadna inna firma w kraju nie odważyła się im sprostać.

Historia okrętu patrolowego ORP Ślązak rozpoczęła się w grudniu 1997 roku, kiedy to Departament Rozwoju i Wdrożeń Ministerstwa Obrony Narodowej zlecił gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej opracowanie projektu korwety wielozadaniowej. Przez lata, wskutek różnych okoliczności, pierwotne zamierzenia ulegały zmianie, a sam Ślązak z korwety przekwalifikowany został na jednostkę patrolową, którą ostatecznie zwodowano 2 lipca 2015 roku.

Niecałe pół roku później na Zatoce Gdańskiej odbyły się próby morskie łodzi typu RIB (Rigid Inflatable Boat), przeznaczonych na okręt patrolowy ORP Ślązak. Obie łodzie, z materiałów kompozytowych, wykonała znana z tej produkcji od ponad 30 lat firma Markos. Wcześniej testowano je na firmowym basenie oraz w rejonie usteckiego portu.

– Pierwsza z nich o roboczej nazwie MK-500. Jej poszycie wykonane zostało z laminatu poliestrowo – szklanego. Warstwę wewnętrzną stanowi żelkot o zwiększonej odporności na działanie środowiska morskiego i promieni UV. Użyta wewnątrz piana poliuretanowa zapewnia jej niezatapialność, nawet przy znacznym zniszczeniu poszycia będzie unosić się na powierzchni – wspomina Cezary Koseski, prezes Markos.

Drugi z wyprodukowanych przez Markos modeli to łódź dedykowana grupie abordażowej. MK-790 została wykonana z laminatu epoksydowo – węglowego. Dzięki zastosowaniu innowacyjnych rozwiązań konstrukcyjnych i wykończeniowych, zwiększono powierzchnię mogącą zająć członkowie załogi aż o pół metra, co przy tego typu jednostkach było niezwykłym rezultatem. Wynika to ze specyfiki przeznaczenia - jej głównym celem jest wykorzystanie przez grupę ratunkowo – abordażowej lub oddziały sił specjalnych.

– W porównaniu do innych konstrukcji o podobnym przeznaczeniu miała ona mniejszy stosunek długości do szerokości. Wynikało to z ograniczonej przestrzeni wnęki łodziowej na okręcie Ślązak. Mimo to założenia samej konstrukcji były wyśrubowane. Nadal miała zabierać na pokład 15 osób, co stanowiło spore wyzwanie dla naszych projektantów i technologów. W tym trudnym projekcie musieliśmy pogodzić wiele kolidujących ze sobą parametrów: duża prędkość łodzi, jej zasięg a więc odpowiednia ilość paliwa, przy jednoczesnym rozbudowanym programie funkcjonalnym i ograniczonej długości. To wszystko tworzy układankę, która wymaga niestandardowych rozwiązań i materiałów – tłumaczy Szymon Koseski, członek zarządu Markos.

W wyniku rezygnacji dwóch z trzech zaproszonych do udziału w projekcie firm, jedyna nadzieja na sfinalizowanie projektu pozostawała w firmie Markos. 

 – Problem stanowiły wymiary wnęki łodziowej oraz liczba osób i wymagane wyposażenie, którym musiała dysponować. Standardowa łódź dla grupy abordażowej ma 9-11 metrów długości. Tu należało ją pomniejszyć do rozmiarów 7-9 metrów – przyznaje Piotr Chomontek, prokurent w Markos. Dodatkowe obawy rezygnujących ze współpracy firm budziła wymagana istotne ograniczenie masy samej łodzi z uwagi na jej podnoszenie oraz upuszczanie do wnęki. Specjaliści z Markos zdecydowali więc o zastosowaniu laminatu epoksydowo-węglowego. Zrezygnowano też z klasycznych odbijaczy, w miejsce których zastosowano piankowe typu D. Żadna z tych modyfikacji nie mogła przy tym wpłynąć na funkcjonalność samego modelu a wręcz przeciwnie – sprostać rygorystycznym normom przy dużej nietypowości stawianych oczekiwań.

– Bez wątpienia jest to jeden z tych projektów, który wymagał od nas wielogodzinnych analiz oraz innowacyjności. Jednak w tym przypadku potraktowaliśmy cały projekt niezwykle ambicjonalnie i od początku chcieliśmy go zrealizować nawet dodatkowym nakładem sił. W końcu realizacja takiego przedsięwzięcia to ogromny prestiż i wielkie wyróżnienie dla firmy i każdego pracownika, który swoim zaangażowaniem przyczynił się do wyposażenia polskiego okrętu – podkreśla Cezary Koseski.

Okręt ORP Ślązak z łodziami wyprodukowanymi w Głobinie został oficjalnie wcielony do służby 28 listopada 2019 roku. Obecnie cumuje przy jednym z nabrzeży Stoczni Marynarki Wojennej.

Partnerzy portalu

aste_580x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.