Dokładnie 20 lipca 1946 roku, czyli 80 lat temu, Dar Pomorza wyruszył w swój pierwszy powojenny rejs szkolny. Jak przypomina Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, był to moment o szczególnym znaczeniu – po siedmiu latach przerwy na pokład legendarnej „Białej Fregaty” ponownie weszli uczniowie Państwowej Szkoły Morskiej, a ich pożegnanie miało wyjątkowo uroczysty charakter.
Choć mogło się wydawać, że żaglowiec wraca do przedwojennej normalności, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana. Już na początku rejsu doszło do próby aresztowania kilku członków załogi przez Informację Marynarki Wojennej. Dzięki stanowczemu sprzeciwowi pozostałych uczestników rejsu zatrzymania ostatecznie nie doszły do skutku.
Problemy dotyczyły również organizacji wyprawy. Na pokładzie znalazło się ponad 220 osób, co znacznie przekraczało możliwości żaglowca. Przeludnienie doprowadziło do wybuchu epidemii grypy i czerwonki, których opanowanie w tak trudnych warunkach było niezwykle skomplikowane.
Załogę tworzyli uczniowie Państwowej Szkoły Morskiej, kandydaci do tej uczelni oraz kandydaci do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej, wywodzący się głównie z grona oficerów polityczno-wychowawczych. Zróżnicowany skład załogi szybko stał się źródłem napięć.
Jak podkreślają muzealnicy, konflikty pojawiły się niemal natychmiast. Stałej załodze trudno było utrzymać dyscyplinę, zwłaszcza że kandydaci do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej mieli grozić pozostałym uczestnikom konsekwencjami ze strony organów bezpieczeństwa po powrocie do kraju. Doświadczenia z tego rejsu sprawiły, że w kolejnych latach zrezygnowano z organizowania wspólnych rejsów szkolnych dla przyszłych marynarzy cywilnych i wojskowych.
Dar Pomorza to trójmasztowy żaglowiec zbudowany w 1909 roku, który od lat 30. do początku lat 80. XX wieku służył jako statek szkolny polskiej floty handlowej, kształcąc kolejne pokolenia studentów Szkoły Morskiej w Gdyni. Obecnie jednostka pełni funkcję statku-muzeum i cumuje przy Nabrzeżu Pomorskim w Gdyni.
Dziś żaglowiec pozostaje jednym z najcenniejszych zabytków polskiego dziedzictwa morskiego. Zwiedzający mogą zobaczyć m.in. salon komendanta, mesę, szpital okrętowy, stanowiska sterowe, maszynownię oraz wiernie odtworzoną kabinę kapitana żeglugi wielkiej i pisarza Karola Olgierda Borchardta, autora książki Znaczy Kapitan. Dzięki zachowanym wnętrzom i licznym pamiątkom statek pozwala poznać codzienne życie i pracę polskich marynarzy oraz kadry oficerskiej sprzed kilkudziesięciu lat.
Ile można zarobić na statku? Nawet 10 tys. euro miesięcznie
00:01:39
Tak rozkłada się ciało w głębi oceanu (wideo)
Pracowniczki platformy wiertniczej: Dziwne jest nie to, że tu jesteśmy, tylko to, że nas tu wcześniej nie było
Na „Titanicu” byli pasażerowie z Polski
Ogromne lodowe kule nad Bałtykiem. Skąd się wzięły?
Molestowanie seksualne na statku – były kapitan przyznał się
Statki, które opowiedziały Polskę światu. Wkrótce wystawa
Instytut Oceanologii PAN i Politechnika Morska w Szczecinie podpisały porozumienie o współpracy
Prawie 2,7 tys. kandydatów chce studiować na Politechnice Morskiej w Szczecinie
Katastrofy morskie – czy można ich uniknąć? Wykład otwarty na Uniwersytecie Morskim w Gdyni
Start Kina Letniego Stogi przesunięty. Przyczyną warunki pogodowe