Rosyjski okręt desantowy i okręt podwodny, które zaatakowaliśmy w stoczni w Sewastopolu na okupowanym przez Rosję Krymie, nie nadają się już do naprawy - powiedział w środę Andrij Jusow, przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), cytowany przez agencję Ukrinform.
"To znaczne uszkodzenia i można obecnie mówić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że nie nadają się do naprawy" - przekazał przedstawiciel HUR. Zaatakowano okręt desantowy Minsk i okręt podwodny Rostow na Donu.
Wcześniej tego dnia Jusow powiadomił, że w nocy z wtorku na środę siły ukraińskie przeprowadziły atak na stocznię w Sewastopolu, a operacja skutkowała uszkodzeniem dwóch rosyjskich jednostek.
Natomiast resort obrony w Moskwie przekazał, że ukraińskie wojska ostrzelały Sewastopol 10 pociskami manewrującymi, z czego siedem zostało strąconych przez siły obrony przeciwrakietowej. Doszło również do ataku dronów morskich na zgrupowanie rosyjskich okrętów znajdujących się na morzu. Kreml utrzymuje, że wszystkie bezzałogowce zniszczono - oznajmił portal Krym.Realii, czyli krymska filia Radia Swoboda.
Agencja Reutera powiadomiła z kolei, że w Sewastopolu, gdzie znajdują się m.in. główna baza i dowództwo rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, słychać było ostatniej nocy i nad ranem w środę odgłosy co najmniej 10 silnych eksplozji.
ndz/ ap/
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty