W stoczni Admiralitejska OSK w Sankt Petersburgu odbyła się ceremonia podniesienia bandery na nowym, konwencjonalnym okręcie podwodnym Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej. Wielikije Łuki ma wzmocnić potencjał Floty Bałtyckiej, wskazując też że mimo nałożonych sankcji i trudności siły zbrojne Rosji pozyskują nowy sprzęt, w tym okręty.
W ostatnim czasie poszczególne związki taktyczne rosyjskiej floty otrzymały nowe okręty podwodne. Przykładem tego był Archangielsk, posiadający napęd jądrowy. Obecnie służy w składzie Floty Północnej.
Wielkije Łuki (B-587) należy do serii okrętów podwodnych proj. 677 (Łada), a dokładniej podserii 677M, do której zalicza się Kronsztadt (B-586), na którym banderę podniesiono w ubiegłym roku. Warto tu zaznaczyć, że jego budowa rozpoczęła się w… 2005 roku, co wynikało z ówczesnych, dużych trudności, z jakimi borykała się rosyjska gospodarka. Powstały w latach 90-tych prototypowy Sankt Petersburg został w 2024 roku wycofany ze służby i zezłomowany. Na ten moment plan zakłada budowę pięciu jednostek tej serii, posiadających napęd spalinowo-elektryczny, na który składają się napęd zapewnia elektryczny silnik wraz z wałem napędowym i akumulator o zwiększonej żywotności.
Rosyjskie władze podkreślają, że jednostki serii proj. 677 wyróżniają się znacznym zwiększeniem zasięgu działania i zarazem bardzo niskim poziomem hałasu, którego ma być jeszcze niższy niż w przypadku poprzednich okrętów podwodnych z silnikiem dieslowym. Ułatwiać to mają mechanizmy okrętowe o niskiej aktywności wibracyjnej, które rosyjskie przedsiębiorstwa opracowały specjalnie dla tej serii. Okręt ma do 72 metrów długości i 2 700 ton wyporności. Osiąga prędkość do 21 węzłów na powierzchni i 10 pod wodą. Zasięg wynosi 7 500 mil morskich, a autonomiczność 45 dni. Załoga liczy 35 osób. W skład uzbrojenia wchodzi sześć wyrzutni torpedowych 533 mm, 16 torped lub 44 miny morskie, 10 pocisków manewrujący przeznaczonych do ataków na cele lądowe i morskie Kalibr, a także pociski do zwalczania okrętów podwodnych (ASW, Anti-Submarine Warfare) RPK-6 Wodopad i RPK-7 Wieter.


Dostarczenie tego okrętu ma dowodzić, że rosyjskie stocznie są w dobrej kondycji. Przypomnijmy, że ambicje Władimira Putina wiążą się z wielomiliardowymi inwestycjami w branżę stoczniową, aby rodzime zakłady dostarczały, tak na rynek rodzimy jak i zagraniczny, wielu statków i okrętów. Rząd chce wydać blisko pół biliona rubli na rozwój krajowych stoczni, które obecnie mają ograniczone możliwości rozwoju ze względu na utrudniony dostęp do sprzętu i technologii. Na ten moment też 8,4 bln rubli ma zostać wykorzystane na modernizację stoczni wojennych i zamówienia na okręty różnych typów i klas. Kluczowe tu są okręty podwodne, szczególnie z napędem jądrowym, a także nawodne jednostki rakietowe. O ile w przypadku pierwszych realizacja zleceń idzie do przodu, głównie dzięki posiadanym od lat kompetencjom krajowym, tak prace nad choćby większymi fregatami idą wyjątkowo mozolnie. Najwięcej obecnie powstaje małych okrętów rakietowych (poniżej 1000 ton wyporności), o których mówi się, że są „jednorazowe” biorąc pod uwagę słabe zdolności obronne i fakt, że kilka z nich zostało uszkodzonych bądź zatopionych przez ukraińskie siły zbrojne na Morzu Czarnym.
Stocznia Admiralitejska podkreśla rolę tego rodzaju zleceń na okręty i inne przedsięwzięcia, zapewniająca jej rozwój oraz modernizację, a tym samym też ciągłość pracy i korzyści dla regionu. Wskazuje też na rolę współpracy z siłami morskimi i resortem obrony.
– Rozumiemy skalę zadań, które przed nami stoją. Aby je zrealizować, OSK będzie kontynuować konsekwentną pracę nad modernizacją i rozwojem technologicznym naszych przedsiębiorstw, w tym stoczni Admiralicji. To z kolei pozwoli zwiększyć możliwości przedsiębiorstwa w zakresie budowy okrętów wojskowych i cywilnych – powiedział Andriej Puczkow, dyrektor generalny OSK.
Mimo ambicji rosyjskich władz tak rozwój stoczni jak i sił morskich stale natyka na problemy, acz jednocześnie nie został wstrzymany. Rezygnacja wielu państw z rosyjskich zamówień, głównie na surowce, a także nakładane sankcje uniemożliwiające też import technologii morskich mocno uderzyły w zdolności produkcyjne wielu krajowych firm, w tym stoczni. Jednakże prace nad nowymi okrętami postępują. Pytaniem jest, na ile Rosja będzie w stanie utrzymać tempo prac, biorąc pod uwagę tak sankcje jak i wysiłek wojenny związany z agresją na Ukrainę, kosztujący ją coraz więcej środków, a także strat, tak w ludziach jak i sprzęcie.
Krążownik atomowy Rosji Admirał Nachimow testuje napęd po modernizacji
Royal Navy przetestowała system do neutralizowania min. Jest gotowa go sprawdzić w Cieśninie Ormuz
Szef MON z wizytą w 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Kadm. Piotr Sikora z nominacją na zastępcę DORSZ
Gdańsk stawia na bezpieczeństwo przed sezonem. Straż Miejska otrzymała nową łódź patrolową
Okręty NATO na Azorach. Postój podczas wykonywania zadań
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ