• <
PGZ_baner_2025

Ukraińscy specjalsi spektakularnie wysadzili rosyjski okręt podwodny (WIDEO)

15.12.2025 19:24 Źródło: SBU
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Ukraińscy specjalsi spektakularnie wysadzili rosyjski okręt podwodny (WIDEO)
Fot. MW Ukrainy

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała 15 grudnia o udanej akcji wymierzonej w siły Floty Czarnomorskiej. W trakcie ataku z użyciem jednostek bezzałogowych na port w Noworosyjsku udało się uszkodzić rosyjski okręt podwodny, który doznał krytycznych uszkodzeń i został praktycznie unieruchomiony.

Akcja została zorganizowana wspólnie przez 13. Grupę Kontrwywiadu Wojskowego SBU oraz Marynarkę Wojenną Ukrainy. Celem były rosyjskie okręty cumujące w Porcie Noworosyjsk, nad Morzem Czarnym. Służby podały, że udało się uszkodzić okręt podwodny proj. 636.3 (tzw. Warszawianka, w klasyfikacji NATO: Kilo). Na pokładzie jednostki miały znajdować się cztery wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych Kalibr, wykorzystywanych do ataków na cele lądowe na terytorium Ukrainy. Dzięki swojemu zasięgowi działania i zdolności do operowania pod wodą ukraińskie siły zbrojne nie były w stanie poradzić sobie z nim na otwartym morzu. Rozwiązaniem był atak w momencie, gdy wrogi okręt był w porcie. Paradoksalnie to właśnie tam okręty mogą okazać się  najłatwiejszym celem, wbrew nierzadkim wyobrażeniom.

Należy tu zaznaczyć, że ukraiński atak miał zostać przeprowadzony z użyciem bezzałogowych pojazdów podwodnych (UUV) o nazwie „Sub Sea Baby”. Była to też pierwsza akcja, w której zostały skutecznie wykorzystane do walki z wrogim okrętem. Nie podano jednak, jaki konkretnie miał zostać porażony.

Ukraińskie władze podkreślają, że koszt jednego takiego okrętu podwodnego to ok. 400 mln dolarów, acz w obecnych realiach i sankcjach na Rosję ta cena może wzrosnąć nawet do 500 mln dolarów. Mimo że te konwencjonalne jednostki mogą odstawać poziomem i technikaliami na tle konstrukcji zachodnioeuropejskich, stanowią wciąż ogromne zagrożenie, szczególnie dla tak pozbawionego zdolności w zakresie obrony morskiej państwa, jak Ukraina. „Warszawianki” mają być też znane jako „Czarne dziury”, ze względu na zdolność kadłuba do pochłaniania dźwięków i pozostawania niewidocznym dla sonarów. To tłumaczy, dlaczego długo tego rodzaju okręt był właściwie odporny na atak ukraińskich sił. Ostatecznie zawiniła nieostrożność Rosjan, gdyż okręt został sprowadzony do portu w Noworosyjsku, po tym jak właściwie całą Flotę Czarnomorską wycofano z bazy morskiej w Sewastopolu, na okupowanym przez Rosję Krymie. Ukraińska armia już wielokrotnie przeprowadziła ataki na rosyjskie jednostki nawodne w tym rejonie, często kotwiczące na tym akwenie lub cumujące w porcie. Kilkukrotnie skutecznie porażono okręty, statki i jednostki administracji morskiej Rosji.

Był to drugi, udany atak na rosyjski okręt podwodny, zrealizowany przez Ukrainę. W sierpniu 2024 roku udało się mocno uszkodzić Rostów nad Donem (B-237). Co istotne, ten znajdował się wtedy w trakcie serwisu w stoczni w Sewastopolu, stąd stanowił dużo łatwiejszy cel.

Czytaj więcej: Trafiony - zatopiony. Ukraińskie rakiety miały posłać na dno rosyjski okręt podwodny

Rosyjski okręt podwodny proj. 636 (Kod NATO: Kilo), fot. MW Rosji


W ostatnim czasie ma miejsce rosnąca ilość ukraińskich i rosyjskich ataków na jednostki morskie na Morzu Czarnym. Co istotne, celami są także statki. Budzi to zrozumiałe obawy rządów państw regionu, szczególnie Turcji, zabiegającej o mediacje. Obok tego Rosja stale prowadzi uderzenia na infrastrukturę w portach tzw. Wielkiej Odessy, zdając sobie sprawę z ich znaczenia dla gospodarki broniącego się państwa.

Mimo bardzo ograniczonych zdolności morskich, ukraińska armia wielokrotnie zadała straty Flocie Czarnomorskiej, niszcząc lub uszkadzając nawet 1/3 jej potencjału bojowego. Wykorzystywała w tym celu słabość rosyjskiej obrony, błędne decyzje dowódców sił morskich, a także obierając za cel głównie jednostki słabiej uzbrojone, nierzadko też pomocnicze. Jednakże wciąż Ukraina nie jest w stanie wywalczyć sobie dominacji na morskim teatrze działań. Pojawiają się stale pytania, na ile państwo będzie zdolne do takich przedsięwzięć, tym bardziej że przedłużanie się konfliktu nie służy mu nawet bardziej niż Rosji. W lutym minie czwarta rocznica pełnoskalowej inwazji z Rosji.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.