USA i Wielka Brytania poprzez swoje działania na Morzu Czarnym próbują sprowokować konflikt - uważa wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow, cytowany w piątek przez agencję RIA Nowosti.
Odnosząc się do incydentu z brytyjskim okrętem HMS Defender, Riabkow oskarżył "wysokiej rangi osoby w Londynie i niektórych przedstawicieli administracji USA o próby zniekształcenia tego, co się wydarzyło".
Ocenił też, że USA i Wielka Brytania próbują poprzez swoje działania "podgrzać sytuację i faktycznie sprowokować konflikt".
Incydent naruszył normy międzynarodowego prawa - dodał Riabkow. "To nie są terytorialne wody Ukrainy, to terytorialne wody Federacji Rosyjskiej, to nasza granica. Będziemy jej bronić wszelkimi posiadanymi przez nas środkami, w tym wojskowymi" - zagroził, cytowany przez TASS.
Ministerstwo obrony Rosji poinformowało w środę, że rosyjskie okręty patrolowe oddały strzały ostrzegawcze w kierunku HMS Defender, a samolot zrzucił bomby w jego pobliżu w związku z tym, że okręt miał wpłynąć na rosyjskie wody terytorialne. Brytyjskie ministerstwo obrony zdementowało później te informacje, wyjaśniając, że żadnych strzałów ostrzegawczych nie było.
Po środowym incydencie rząd w Londynie podkreślił, że wody wokół Krymu nie są rosyjskimi, lecz ukraińskimi, bo aneksja półwyspu nie została uznana przez społeczność międzynarodową.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty