• <
CTM_980X120_gif_2020

Reforma egzaminów dot. prac podwodnych konieczna dla rozwoju sektora

Strona główna MW, służby morskie Reforma egzaminów dot. prac podwodnych konieczna dla rozwoju sektora
Reforma egzaminów dot. prac podwodnych konieczna dla rozwoju sektora - GospodarkaMorska.pl
fot. 3.FO

ew

22.10.2020 Źródło: PAP

Reforma egzaminów dla zawodowych nurków jest potrzebna, by ten sektor gospodarki, który jest coraz ważniejszy np. w kontekście budowy farm wiatrowych na Bałtyku, mógł się w Polsce dalej rozwijać - powiedział PAP przewodniczący Komisji Kwalifikacyjnej dla Nurków Bartosz Rutkowski.

Nad nowelą ustawy o wykonywaniu prac podwodnych, która po części reguluje kwestię przeprowadzania i organizowania egzaminów, wydawania dyplomów, uznawania uprawnień nabytych za granicą, pracuje w tej chwili rząd. Projekt zmian skierowano do konsultacji publicznych. Zdaniem Rutkowskiego zaproponowane zmiany są niewystarczające i nie odpowiadają w pełni na potrzeby środowiska zawodowych nurków.

"W Polsce są trzy rodzaje zawodów związanych z pracami podwodnymi: nurek, kierownik prac podwodnych i operator systemów nurkowych. Jeżeli chce się wykonywać któryś z tych zawodów, trzeba przejść kurs, a potem zdać państwowy egzamin. Jednak z zasadami przeprowadzania tych egzaminów i z ich organizacją już od dłuższego czasu są u nas różnorakie problemy" - wskazał Rutkowski.

Jak powiedział, zasady pracy, szkolenia, bezpieczeństwa, a także egzaminowania zawodowych nurków reguluje ustawa o wykonywaniu prac podwodnych wraz z trzema rozporządzeniami dotyczącymi bezpieczeństwa wykonywania prac podwodnych, szkolenia oraz zabezpieczenia medycznego.

"Ustawa ta obowiązuje już 17 lat, więc zebrało się sporo uwag i kwestii do poprawy w samej treści ustawy. Np. nie ma w niej definicji rekompresji ani umocowania tabel leczniczych, używanych na wypadek choroby dekompresyjnej nurka. Z kolei w rozporządzeniu szkoleniowym napisano, że kierowników nurkowania trzeba nauczyć, jak leczyć nurków, ale jednocześnie nie ma tabel, które określają, jak to robić" - opisywał. Ale co najważniejsze nie ma w niej podstawy prawnej pozwalającej kontrolować firmy pod względem bezpieczeństwa wykonywania prac podwodnych. "Mówimy tutaj o ludziach, którzy pracują pod wodą np. z dźwigiem albo spawają pod wodą kadłuby statków. Bezpieczeństwo ma tutaj pierwszoplanowe znaczenie" - podkreślił.

Wskazał, że w ustawie jest natomiast przepis, który nakazuje co parę lat odnowić dyplom. "Nurek musi udowodnić, że praktykuje. Ale doświadczenie pokazuje, że właśnie ludziom, którzy dużo i intensywnie pracują, zwykle za granicą, zdarza się przeoczyć termin. Wskutek tego tracą uprawnienia i muszą jeszcze raz iść na kurs i zdawać egzamin. Przez to państwo traci wykwalifikowanych specjalistów, nie zostawiając im ścieżki do naprawienia błędu. To z pewnością jest przepis do zmiany" - powiedział.

Poza tym - jak mówił - ustawa i trzy rozporządzenia nie są w pełni zgodne: niektóre zapisy w rozporządzeniach mają inne brzmienie niż definicje w ustawie.

"Problemem są też bardzo ogólne zapisy w rozporządzeniu szkoleniowym, mówiące, co nurek powinien umieć po kursie. Nie ma bazy pytań, nie ma jasno określonych procedur, np. jak ma się zachować kierownik nurkowania w sytuacji awaryjnej, kiedy jest zagrożone życie nurka. W rezultacie w zależności od składu komisji, wymagania mogą być różne. Tak nie może być" - dodał.

Według Rutkowskiego, do niedawna był także problem z samą organizacją egzaminów dla nurków. "W 2019 r. na skutek sygnałów, które dochodziły do ówczesnego ministerstwa gospodarki morskiej, resort wysłał kontrolę do działającej przy dyrektorze Urzędu Morskiego w Gdyni Komisji Kwalifikacyjnej. Raport pokontrolny był krytyczny, a po tym, jak członkowie komisji ustąpili, nie było komu przeprowadzać egzaminów. Doszło do sytuacji, w której przyszli nurkowie i kierownicy, którzy zainwestowali czas i pieniądze w kurs, niektórzy nawet wzięli na ten cel kredyty, czekali ponad rok czy nawet dwa lata na państwowy egzamin" - powiedział. Jak dodał, z tego względu zgodził się objąć funkcję przewodniczącego Komisji Kwalifikacyjnej dla Nurków, dzięki czemu udało we wrześniu zorganizować egzaminy dla 35 osób.

"Resort dostrzegł problem i przygotował projekt nowelizacji, ale w mojej ocenie źle się do tego zabrano. Przygotowana propozycja noweli nie jest kompleksowa, nie przewiduje jednoczesnej nowelizacji rozporządzeń, tak by były z nią kompatybilne. Wysłano ją wprawdzie do konsultacji, ale na liście podmiotów, do których skierowano projekt, jest Związek Rzemiosła Polskiego, a nie ma firm nurkowych, które działają na rynku po kilkanaście lat" - zwrócił uwagę ekspert.

W jego opinii, należałoby najpierw zebrać uwagi od podmiotów, które w oparciu o istniejącą ustawę wykonywały prace podwodne - firm, ośrodków szkolenia, nurków, kierowników nurkowania - i na tej podstawie napisać nowy projekt ustawy. "Zamiast tego resort napisał nowelizację, która jest rodzajem protezy i nie ułatwi nam istotnie pracy" - powiedział.

Jak podkreślił, w Polsce działa coraz więcej firm nurkowych, a aktywnych zawodowo jest kilkuset nurków. "Nie jest nas tak wielu, ale to gałąź gospodarki, która generuje obrót dużymi pieniędzmi, a w związku z budową farm wiatrowych na Bałtyku niedługo będą to znacznie większe sumy. Polska ma świetnych nurków i w miarę możliwości powinniśmy korzystać z naszych firm, tym bardziej, że te firmy się rozwijają. Chcielibyśmy, żeby prawo ułatwiało nam działalność, a nie ją utrudniało" - powiedział.

Źródło:
PAP

Surowce

 Ropa brent 49,05 $ baryłka  0,00% 22:58
 Cyna 18850,00 $ tona -0,29% 3 gru
 Cynk 2747,00 $ tona 0,81% 3 gru
 Aluminium 2028,00 $ tona -1,12% 3 gru
 Pallad 2355,00 $ uncja  0,00% 22:59
 Platyna 1070,50 $ uncja  0,00% 22:59
 Srebro 24,32 $ uncja  0,00% 22:59
 Złoto 1842,10 $ uncja  0,00% 22:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.