Polska buduje jeden z największych rynków offshore wind w Europie i równolegle próbuje wzmocnić konkurencyjność własnej gospodarki morskiej. Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu wsparcia przedsiębiorstw żeglugowych oraz stworzenia warunków ich funkcjonowania pod polską banderą (UD 2549) jest przez branżę oceniany jako ważny krok w tym procesie.
Przedstawiciele rynku zwracają jednak uwagę, że obecne brzmienie części przepisów może prowadzić do istotnej niespójności systemowej - wspierając działalność armatorów, a jednocześnie wykluczając dużą część marynarzy, w tym marynarzy offshore, z mechanizmu zwolnienia z podatku PIT.
Projekt UD 2549 ma stworzyć bardziej konkurencyjne warunki funkcjonowania przedsiębiorstw żeglugowych pod polską banderą oraz dostosować krajowe regulacje do zmieniającej się struktury rynku morskiego. Szczególne znaczenie ma tu dynamiczny rozwój sektora offshore wind, który w ciągu najbliższych lat będzie generował rosnące zapotrzebowanie na wyspecjalizowane jednostki pływające, zaplecze operacyjne oraz załogi realizujące projekty na Morzu Bałtyckim.
Proponowane przepisy wskazują dwa filary pomocy publicznej w celu podniesienia konkurencyjności – armatorski i marynarski. Filar armatorski to możliwość rozliczania się przez przedsiębiorstwa żeglugowe podatkiem tonażowym w miejsce CIT i kwalifikują się do niej operatorzy statków transportujących towary i osoby, a także kablowców, statków badawczych oraz jednostek instalacyjne wykorzystywane przy projektach offshore wind. W ocenie branży to istotny krok w kierunku zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki morskiej oraz budowy silniejszego krajowego zaplecza dla strategicznych inwestycji energetycznych.
Drugi filar pomocy – czyli zwolnienie marynarzy z podatku PIT ma za zadanie urealnić konkurencyjność polskiej floty, a także zakończyć okres wieloletnich sporów marynarzy z organami skarbowymi kwestionujących rozliczenia oparte o abolicję podatkową i umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Ma także uregulować kwestię zwolnienia marynarzy pływających pod poską banderą z podatku dochodowego – dzisiaj wynosi on przy drugim progu podatkowym 41% (liczony razem ze składką zdrowotną) - dla porównania w Państwach prowadzących aktywną politykę morską kształtuje się na poziomie – Niderlandy 12%, Francja 5%, Dania i Belgia – 0%.
Zważając na to, że konkurując na rynku globalnym koszt zakupu statków jest dla wszystkich armatorów podobny, taki sam jest koszt paliwa czy części zamiennych, państwa świadomie budują przewagę konkurencyjną floty w oparciu o koszty podatkowe i obciążenia żeglugi.
– Na problem globalnej rywalizacji, szczególnie z armatorami azjatyckimi, zwróciła uwagę Komisja Europejska, przygotowując mechanizmy wsparcia dla przedsiębiorstw żeglugowych. Początkowo rozwiązania te faktycznie opierały się na transporcie towarów i pasażerów, jednak wraz z rozwojem rynku Komisja — na wniosek kolejnych państw — stopniowo rozszerzała zakres wsparcia na następne segmenty gospodarki morskiej. Zgoda została wydana m.in. dla holowników i pogłębiarek na wniosek Niderlandów, kablowców na wniosek Francji czy sektora offshore wind na wniosek Belgii. – tłumaczy wiceprezes Polskiej Izby Morskiej Energetyki Wiatrowej (PIMEW), Krzysztof Stopierzyński.
Polska natomiast, w zakresie opodatkowania marynarzy, zdecydowała się w tym projekcie ograniczyć wyłącznie do transportu towarów i pasażerów, nie korzystając z możliwości objęcia wsparciem pozostałych segmentów rynku. Jednocześnie projekt utrzymuje pełny katalog ulg po stronie armatorów.
- Obiecuje się nam repolonizację gospodarki i zwiększenie local content, a jednocześnie wprowadza mechanizmy, w których musimy konkurować przy polskich projektach z podmiotami z Belgii, Danii czy Holandii funkcjonującymi w znacznie korzystniejszych warunkach podatkowych. Dziś łączne obciążenia podatkowo-składkowe polskiego marynarza offshore mogą sięgać 41%. Dla porównania w Danii i Belgii efektywne obciążenia wynoszą 0%, we Francji ok. 5%, a w Holandii ok. 12%. Trudno mówić o równych zasadach konkurencji, jeśli już na starcie polskie firmy i polskie załogi działają w wyraźnie mniej korzystnym otoczeniu regulacyjnym - denerwuje się Stopierzyński. – Polskie środowisko marynarskie potrzebuje odbudować zaufanie do państwa i jasnych, klarownych przepisów podatkowych, tak aby każdy marynarz miał poczucie bezpieczeństwa, że nie będzie ciągany po urzędach skarbowych i sądach tylko dlatego, że każda interpretacja może być indywidualnie oceniana przez urzędnika skarbowego. Zagrożenie jest takie, że marynarze, chcąc uniknąć tych niedogodności i związanych z nimi poważnych konsekwencji, będą wybierać zatrudnienie na statkach pływających pod banderami oferującymi większą przewidywalność i bezpieczeństwo regulacyjne. W efekcie polski podatnik będzie finansował uczelnie morskie kształcące kadry dla zagranicznych armatorów. Nie na tym powinna polegać repolonizacja gospodarki – dodaje.
Polska realizuje dziś jeden z największych programów rozwoju offshore wind w Europie, który w kolejnych latach będzie wymagał tysięcy wysoko wyspecjalizowanych pracowników operujących na morzu - od załóg instalacyjnych i serwisowych po operatorów systemów DP, specjalistów offshore i marynarzy obsługujących jednostki wykonujące najbardziej zaawansowane operacje na Bałtyku. Jednocześnie offshore wind staje się elementem infrastruktury strategicznej państwa, bezpośrednio związanym z bezpieczeństwem energetycznym, bezpieczeństwem operacyjnym oraz zdolnością realizacji kluczowych inwestycji na Morzu Bałtyckim. Wraz ze wzrostem skali rynku rośnie również międzynarodowa konkurencja o marynarzy, szczególnie w regionie Morza Północnego i Bałtyku.
- Offshore wind nie będzie funkcjonował bez wyspecjalizowanych załóg. To kompetencje budowane przez lata - zarówno przez polskie uczelnie morskie, jak i całe środowisko gospodarki morskiej oraz firmy realizujące operacje offshore na rynku europejskim. Dziś konkurencja o takich specjalistów jest bardzo silna, dlatego stabilność regulacyjna i konkurencyjność warunków pracy stają się jednym z kluczowych elementów budowy silnego krajowego rynku offshore - podkreśla Stopierzyński.
PIMEW wskazuje, że państwa rozwijające sektor offshore wind coraz częściej traktują wyspecjalizowane załogi offshore jako element strategicznego zaplecza dla bezpieczeństwa energetycznego i konkurencyjności gospodarki morskiej. Dotyczy to zarówno systemów wsparcia dla przedsiębiorstw żeglugowych, jak i mechanizmów pozwalających utrzymać krajowe kompetencje oraz specjalistów w ramach własnych rynków offshore.
Polska Izba Morskiej Energetyki Wiatrowej podkreśla, że celem branży nie jest podważanie samego projektu UD 2549, lecz doprecyzowanie przepisów w sposób pozwalający zachować spójność pomiędzy wsparciem dla działalności offshore a sytuacją polskich załóg realizujących strategiczne operacje na morzu.
Proponowana przez przedstawicieli sektora poprawka zakłada rozszerzenie zakresu zwolnienia PIT również na marynarzy pracujących na jednostkach wykorzystywanych przy działalności offshore, badawczej i serwisowej — w zakresie odpowiadającym katalogowi działalności objętej preferencjami w podatku tonażowym.
W praktyce oznaczałoby to objęcie regulacjami m.in. załóg jednostek SOV i CTV, statków instalacyjnych offshore wind, kablowców, jednostek survey oraz statków realizujących operacje związane z infrastrukturą energetyczną na morzu.
– Nie mówimy o tworzeniu wyjątkowych rozwiązań dla jednej branży. Chodzi przede wszystkim o zachowanie symetrii regulacyjnej i stworzenie warunków, w których polska bandera będzie mogła realnie konkurować również w segmencie offshore – mówi Krzysztof Stopierzyński, wiceprezes Polskiej Izby Morskiej Energetyki Wiatrowej.
Jak podkreśla PIMEW, proponowane rozwiązania pozostają zgodne z praktyką funkcjonującą już w państwach posiadających rozwinięty sektor offshore. Analogiczne modele obejmujące wsparciem zarówno przedsiębiorstwa żeglugowe, jak i załogi offshore funkcjonują m.in. w Belgii, Danii, Holandii i Francji, a ich zgodność z prawem unijnym była akceptowana przez Komisję Europejską.
Polska stoi dziś przed historyczną szansą zbudowania jednego z najważniejszych rynków offshore wind w Europie. Realizacja tego procesu będzie jednak wymagała nie tylko inwestycji infrastrukturalnych i kapitałowych, ale również utrzymania krajowych kompetencji operacyjnych oraz wyspecjalizowanych załóg.
Dlatego, jak podkreśla Stopierzyński, rozwój systemu wsparcia dla sektora offshore powinien równolegle wzmacniać zarówno przedsiębiorstwa realizujące inwestycje na morzu, jak i polskie załogi odpowiadające za ich codzienną realizację operacyjną.
Przed projektem pozostają jeszcze dwa czytania w Sejmie oraz dalsze prace w Senacie. Problem został już zidentyfikowany, a branża wskazuje również konkretne rozwiązania pozwalające zachować spójność systemową pomiędzy wsparciem dla armatorów i sytuacją polskich załóg offshore. Teraz pozostaje pytanie, czy polski parlament zdecyduje się uwzględnić te argumenty w ostatecznym kształcie ustawy.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
6
Europa - kryzys energetyczny na własne życzenie. Gra z Katarem i Rosją w ruletkę
Polish Offshore Wind Podcast - Zbroja Adwokaci - Kamila Zimińska
PSEW 2026: wiatr może obniżyć rachunki za prąd, ale trzeba usunąć bariery dla OZE
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy
Windar informuje o postępach w budowie szczecińskiej fabryki wież wiatrowych
ARP S.A. i PARP wzmocnią kompetencje przedsiębiorstw w ramach rozwoju offshore wind