W związku z ogłoszonym w listopadzie ub.r. wyborem szwedzkiej oferty na okręty podwodne w ramach programu „Orka” trwa oczekiwanie na podpisanie umowy wykonawczej na nowe jednostki, które wzmocnią potencjał polskiej Marynarki Wojennej. Nim pierwsza do niej trafi, Polska ma pozyskać w ramach dzierżawy starszy okręt, który pozwoli utrzymać ciągłość szkolenia kadr oraz wykonywania zadań pod wodą.
Utrzymanie ciągłości szkolenia podwodnych kadr oraz wykonywania zadań stanowi dla polskiej Marynarki Wojennej wyzwanie. W służbie pozostaje tylko jeden okręt podwodny, blisko 40-letni ORP Orzeł, zbudowany jeszcze w ZSRR. W związku z trudnością pozyskiwania części zamiennych oraz zachęcenia do tego rodzaju służby, pojawia się problem, czy Dywizjon Okrętów Podwodnych 3. Flotylli Okrętów będzie w stanie utrzymać swoją ciągłość. Decyzja Ministerstwa Obrony Narodowej, ogłoszona w listopadzie ub.r., by zakupić okręty od jednego z oferentów w ramach współpracy międzyrządowej, ma zakończyć wieloletnie oczekiwania.
At the end of last year, Poland announced that it had selected Sweden for its upcoming submarine program and that it intends to purchase three new submarines. The deal also entails that Poland wishes to lease an older Swedish submarine and receive training on it. pic.twitter.com/w1Xttoc8mN
— Marinen (@Swedish_Navy) February 9, 2026
Pierwsza jednostka ma wejść do służby do 2030 roku, potem powstaną dwie kolejne. Należą one do serii A26. Umowa wykonawcza w tej sprawie ma zostać zawarta jeszcze w I poł. tego roku. Wykonawcą będzie stocznia Saab Kockums, mieszcząca się w Karlskronie, którą odwiedziliśmy w ub.r. w ramach dziennikarskiej wizyty, na zaproszenie oferenta. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście pt. Szwedzka propozycja na program „Orka”. Zobaczyliśmy okręt podwodny, który Saab oferuje polskiej Marynarce Wojennej.
Co należy zauważyć, nim nowy okręty wejdzie do służby, marynarze muszą się szkolić także z myślą o nich. Jak informują służby prasowe Królewskiej Marynarki Wojennej Szwecji (Svenska Marinen), to oznacza nie tylko kursy czy wspólne wyjścia w morze, ale też leasing używanego okrętu podwodnego. W związku z tym w ub.r. do Szwecji przybyła polska delegacja z inspektorem Marynarki Wojennej, wiceadm. Jarosławem Ziemiańskim, na czele. W jej trakcie spotkał się on m.in. z kadm. Johanem Norlénem, dowódcą szwedzkiej floty, a także kmdr Paulą Wallenburg, dowódcą 1. Flotylli Okrętów Podwodnych.
Oprócz wizyt w bazie sił podwodnych i na pokładzie okrętu, polska delegacja miała okazje zapoznać się z zapleczem Szkoły Wojny Morskiej i dowiedzieć się, w jaki sposób szwedzka marynarka wojenna szkoliła wcześniej załogi singapurskich okrętów podwodnych w Karlskronie. W latach 2011-2013 Singapur pozyskał dwie używane jednostki typu Västergötland (znanej tam jako typ Archer).
Do polskiej Marynarki Wojennej, w ramach wspomnianej dzierżawy, ma trafić znajdujący się w służbie od 1988 roku HMS Södermanland, należący do tej samej serii, określanej też jako A17. Jednostka ta w 2024 roku powróciła do regularnej służby po gruntownym serwisie i od tego czasu regularnie bierze udział w ćwiczeniach morskich, tak krajowych jak i międzynarodowych, a także wykonuje zadania zgodnie z przeznaczeniem. Jest też znana polskim „podwodnikom” zarówno z wspólnych szkoleń, jak i wizyt, podczas których mieli okazję zapoznać się z jej wyposażeniem oraz działaniem.
Okręt w ramach rozwiązania pomostowego ma trafić do Polski w przyszłym roku. Pojawia
się pytanie, jak długo miałby służyć pod polską banderą, biorąc pod uwagę
oczekiwanie na dostawę pierwszej, nowej jednostki z serii znanej jako A26 (typ
Blekinge). Choć plan zakłada jej otrzymanie do 2030 roku pojawiają się pytania,
czy nie nastąpią opóźnienia, biorąc pod uwagę, że pierwszy okręt dla Szwecji,
HMS Blekinge, powstaje od… 2015 roku, a stępkę pod niego położono w 2021 roku. Pod
drugi, HMS Skåne, stępki jeszcze nie położono. Planowany czas dostaw obu, jaki pojawił
się uaktualniony w ub.r., to 2031-2035, stąd powraca stale sceptycyzm wielu
komentatorów, czy dostawa w 2030 roku jest w ogóle możliwa.
Szwedzkie siły morskie podkreślają, że obecnie współpracują z polskim odpowiednikiem na niwie lądowej obrony wybrzeża wyposażonej w pociski przeciwokrętowe oraz budowy okrętów rozpoznania radioelektronicznego (mowa o jednostkach programu „Delfin”). Teraz partnerstwo zostaje rozszerzone o okręty podwodne, na czym mają skorzystać oba państwa. Już teraz polskie firmy (m.in. Famor i HG Solutions) współpracują z Saab przy dostawie jednostek serii A26 do Svenska Marinen, co ma zostać rozszerzone potem na kontrakt dotyczący polskiego zamówienia w ramach programu "Orka".
HMS Södermanland ma 60,5 metra długości i 1 400 ton pełnej wyporności nawodnej (1 500 ton podwodnej). Załoga liczy 28 osób. Osiąga prędkość 8 węzłów na powierzchni i 15 węzłów pod wodą. Testowa głębokość, na jaką może schodzić ten okręt, wynosi 300 metrów. Napęd stanowią m.in. dwa generatory wysokoprężne Hedemora, dwa silniki Stirlinga Kockums v4-275R, silnik elektryczny ASEA oraz dwa agregaty Jeumont Schneider (740 kW każdy). Okręt posiada sześć wyrzutni torped 533 mm i trzy 400 mm, a uzbrojenie stanowi odpowiednio 12 ciężkich torped typu 621 oraz sześć lekkich torped typu 452. Może też zostać wyposażony w 22 miny morskie.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami