jk
16-latek Sam Kanizay padł ofiarą ataku "robaków" morskich, gdy moczył nogi w wodzie na plaży w australijskim Dendy Street Beach w Brighton. Kiedy wyciągnął je z wody, nie mógł uwierzyć własnym oczom. W stopach wygryzione zostały otworki, z których tryskała krew.
Chłopak postanowił odpocząć po meczu piłki nożnej i poszedł wymoczyć nogi w wodzie. Po kilku chwilach poczuł mrowienie w okolicy kostek. Na początku myślał, że to reakcja jego zmęczonych stóp na zimną wodę. Jednak kiedy wyciągnął je z wody, okazało się, że dolna część nóg pokryta jest krwią.
Sam Kanizay trafił do szpitala. Personel medyczny nie krył zdziwinia, twierdząc, że nigdy nie miano tu do czynienia z tak dziwnymi ranami. Lekarze chcieli wytłumaczyć pochodzenie tajemniczych obrażeń nastolatka, więc jego ojciec postanowił złapać kilka sztuk i przekazać ekspertom. Uzbrojony w sieć rybacką i kawałek świeżego mięsa, udał się na "polowanie". Udało mu się wyłowić kilkadziesiąt żyjątek, które, jak uważał, były odpowiedzialne za atak na jego syna. Po wstępnej analizie okazało się, że prawdopodobnie są to pchły morskie - obunogi (Amphipoda) z rzędu skorupiaków z gromady pancerzowców, które zwykle żerują na martwych rybach.
Po opatrzeniu stóp, chłopak szybko doszedł do siebie.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty