• <
CTM_980X120_gif_2020

MON chce kupić 30-letnie szwedzkie okręty podwodne. Polski przemysł stoczniowy może nie doczekać się nowych kontraktów

Strona główna MW, służby morskie MON chce kupić 30-letnie szwedzkie okręty podwodne. Polski przemysł stoczniowy może nie doczekać się nowych kontraktów
MON chce kupić 30-letnie  szwedzkie okręty podwodne. Polski przemysł stoczniowy może nie doczekać się nowych kontraktów - GospodarkaMorska.pl

mb

28.11.2019 Źródło: Newseria

Marynarka Wojenna jest najbardziej zaniedbanym i niedoinwestowanym rodzajem sił zbrojnych – mówi dr hab. Paweł Soroka z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Zakup nowych okrętów to jedna z najbardziej palących potrzeb, bo stare jednostki – liczące średnio ponad 30 lat – są wycofywane ze służby. Tymczasem MON zamierza, według doniesień mediów, kupić kolejne 30-letnie używane jednostki, tym razem okręty podwodne ze Szwecji. Okręty te mają następnie zostać wyremontowane w szwedzkiej stoczni, co ma kosztować ponad miliard złotych. Jednocześnie polskie stocznie są gotowe do budowy nowych okrętów i potrzebują zamówień od MON.

Ministerstwo Obrony Narodowej przynajmniej od 2012 roku zapowiada budowę nowych okrętów bojowych dla Marynarki Wojennej. Mają to być okręty obrony wybrzeża (korwety lub fregaty) – budowane w ramach programu „Miecznik” i okręty podwodne (program „Orka”). Choć poprzedni minister, Antoni Macierewicz, wielokrotnie anonsował rychły wybór dostawcy okrętów podwodnych, a Mariusz Błaszczak mówił o priorytetowym charakterze programu „Orka”, to na razie nic się w tej sprawie nie dzieje. Jeśli dla Marynarki Wojennej kupione zostaną używane okręty, to budowa nowych odsunie się o wiele lat.

– Gdybyśmy analizowali siły Marynarki Wojennej, to flota podwodna jest w najgorszej sytuacji – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. Paweł Soroka, profesor Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, koordynator Polskiego Lobby Przemysłowego. – Realizacja programu „Orka”, który dotyczy pozyskania nowoczesnych okrętów podwodnych wraz z rakietami manewrującymi, została przesunięta w czasie. Mówi się o latach 2024–2026. Jeżeli ten program nie zostanie zrealizowany, to nawet przy wdrożeniu rozwiązań pomostowych polską flotę podwodną czeka po prostu koniec.

W ramach tzw. rozwiązań pomostowych MON może zakupić 30-letnie szwedzkie okręty podwodne typu „Södermanland”. Remont tych jednostek ma być wykonany w szwedzkiej stoczni za około 1 mld zł. Dzięki takiemu rozwiązaniu Ministerstwo Obrony Narodowej „pozbędzie się problemu, chwaląc się sukcesem, dając „coś” marynarzom i mogąc już bez problemu zamrozić program „Orka” na co najmniej 10 lat”. Pieniądze wydane przez MON na remont starych okrętów podwodnych pozwolą wesprzeć szwedzką stocznię Saab Kockums. Szwedzka prasa, w tym Dagens Industri, pisała ostatnio że spółka pilnie potrzebuje zamówień w celu umożliwienia płynnego kontynuowania działalności.

Sytuacja z zakupem starych okrętów podwodnych podobna jest do zeszłorocznej próby zakupu przez resort obrony w Australii 30-letnich fregat rakietowych Adelaide, których koszt szacowano na 2,5 mld zł. Wtedy transakcja ta nie doszła do skutku, bo sprzeciwili się jej premier Mateusz Morawiecki i minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk. Zakup za granicą starych okrętów o wątpliwej wartości bojowej oznaczał bowiem, że polskie stocznie nie będą miały zleceń na budowę nowych.

"Nie zgadzamy się z tym, aby pozyskiwać stare jednostki australijskie i w ten sposób hamować proces budowy w polskich stoczniach nowych okrętów obronnych typu korweta w ramach programów „Czapla” i „Miecznik”. My stoimy na niezmiennym i jednoznacznym stanowisku, że okręty wojenne powinny być budowane w Polsce. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby polskie stocznie budowały okręty dla polskiej Marynarki Wojennej" – mówił wtedy minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śrolądowej Marek Gróbarczyk.

Z potrzebą budowy w polskich stoczniach nowych okrętów dla Marynarki Wojennej zgadza się profesor Paweł Soroka.

"Najlepiej kupować albo budować nowe okręty, które mają przed sobą co najmniej 30-letni żywot. W tym czasie można je modernizować, unowocześniać. Jednocześnie budowa nowych okrętów oznacza, że zostaną do tego włączone polskie stocznie. Dzięki temu odbudowa potencjału Marynarki Wojennej postępowałaby równolegle z odbudową potencjału polskiego przemysłu stoczniowego, który też znajduje się w bardzo trudnej sytuacji"– mówi prof. Soroka

Jak podkreśla, polskie stocznie ze względu na trudną sytuację finansową bardzo potrzebują nowych kontraktów, wieloletniego finansowania i transferu technologii. "Polskie stocznie są w stanie zbudować taki okręt, jednak na zasadzie współpracy z partnerem zagranicznym, który może wnieść technologię" – dodaje profesor

Wdrożenie programu odbudowy polskiego sektora stoczniowego mogłoby wygenerować ponad 95 mld zł dodatkowego PKB do 2030 roku, stworzyć 85 tys. nowych miejsc pracy i przynieść dodatkowe 20 mld zł dochodów podatkowych – wynika z raportu „Polski sektor stoczniowy. Stan obecny, perspektywy, zagrożenia” przygotowanego przez Instytut Wschodni. Jeżeli zamówienia z MON na bojowe okręty ominą polskie stocznie, taki scenariusz nie ma raczej szans na realizację.

Źródło:
Newseria
 Ropa brent 42,37 $ baryłka  -2,28% 22:59
 Cyna 17110,00 $ tona -0,23% 7 lip
 Cynk 2023,00 $ tona -0,69% 7 lip
 Aluminium 1596,00 $ tona 0,19% 7 lip
 Pallad 1963,60 $ uncja  1,47% 22:58
 Platyna 852,95 $ uncja  -3,28% 22:58
 Srebro 19,02 $ uncja  -0,63% 22:58
 Złoto 1807,90 $ uncja  -0,54% 22:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.