Amerykański helikopter Apache rozbił się w poniedziałek 8.06 wieczorem w Cieśninie Ormuz. Informację potwierdził prezydent Donald Trump, który powiedział dziennikarzom, że załoga została uratowana i jest w dobrym stanie. Media w USA ani Biały Dom nie podają również, dlaczego ani gdzie dokładnie doszło do wypadku.
Wiadomo, że śmigłowiec bojowy patrolował Cieśninę Ormuz w ramach blokady morskiej nałożonej przez USA na wszystkie irańskie statki oraz jednostki innych państw, które odwiedziły porty i wody terytorialne Iranu. Nie ma również żadnych doniesień, aby to wojska irańskie strąciły amerykańską maszynę. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że dziś (9.06) powinien zostać opublikowany raport na ten temat. Stwierdził także, iż porozumienie pokojowe z Iranem zostanie podpisane w ciągu dwóch lub trzech dni.
W niedzielę 7.06 minęło 100 dni od rozpoczęcia amerykańsko-izraelskiej wojny przeciwko Iranowi, a poniedziałek był najintensywniejszym dniem konfliktu od czasu przyjęcia zawieszenia broni 8 kwietnia. Izrael i Iran, które przez dwa miesiące powstrzymywały się od bezpośrednich ataków, przeprowadziły tego dnia wzajemne uderzenia rakietowe, które przerwały po interwencji Donalda Trumpa. Powodem rozpoczętej przez Iran wymiany ognia były izraelskie postępy w południowym Libanie.
Oprócz tego Amerykanie uderzyli w pusty tankowiec w Cieśninie Ormuz, który nie zastosował się do narzuconych przez nich zasad blokady morskiej. Statek próbował dopłynąć do irańskiego portu. Jednostka to M/T Marivex, tankowiec pływający pod banderą Palau, który znajdował się jeszcze na wodach międzynarodowych na Zatoce Omańskiej. Został trafiony przez myśliwiec F/A-18 Korpusu Piechoty Morskiej, bazujący na lotniskowcu USS Abraham Lincoln. Wystrzelona przez pilota rakieta trafiła w ster i maszynownię statku. Od początku blokady morskiej 13 kwietnia, wojska USA w regionie unieruchomiły siedem statków, które nie chciały zastosować się do blokady oraz pokierowały 134 inne, które się zastosowały. Przepuszczono również 42 jednostki z pomocą humanitarną.
Ambasador Iranu w Rosji Kazem Dżalali, powiedział dziennikowi "Izwiestia", że Iran wraz z Omanem będą pobierać opłaty za żeglugę w Cieśninie Ormuz. Dyplomata powiedział, że Iran i Oman świadczą "konkretne usługi" w cieśninie i za nie będą pobierać opłaty. Teheran uznaje, że ewentualne porozumienie pokojowe ze Stanami Zjednoczonymi powinno zawierać podstawę prawną do czerpania przez niego korzyści finansowych z żeglugi w Ormuzie. Cena tranzytu miałaby zależeć od rodzaju statku, przewożonego ładunku oraz innych uwarunkowań.
USA sprzeciwiają się temu rozwiązaniu. Prezydent Donald Trump ostrzegał również Oman przed zawieraniem układu z Iranem i pobieraniem opłat. Amerykański sekretarz skarbu stwierdził niedawno, że otrzymał od Omanu zapewnienie, że kraj nie dołączy do Iranu.
Przed rozpoczęciem wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi, przez Cieśninę Ormuz przepływało 20% eksportowanej na świecie ropy naftowej. To także jedyny szlak dla eksportu katarskiego LNG – obecnie niemal całkowicie zamknięty. Wczoraj od rozpoczęcia walk minęło 100 dni, chociaż od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, negocjacje pokojowe zdają się tkwić w martwym punkcie.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Szef MON z wizytą w 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Kadm. Piotr Sikora z nominacją na zastępcę DORSZ
Gdańsk stawia na bezpieczeństwo przed sezonem. Straż Miejska otrzymała nową łódź patrolową
Okręty NATO na Azorach. Postój podczas wykonywania zadań
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Włochy: Rekin zaatakował turystę niedaleko plaży na Sardynii
Od sierpnia polscy marynarze z sił podwodnych będą się szkolić w Szwecji. Cel - przygotowania na "Orkę"