• <
port_service_2025

Instytut Oceanologii PAN: rekordowo niski poziom Bałtyku, ma wpływ również na porty

Strona główna Ekologia Morska, Ochrona Bałtyku, Rybołówstwo Morskie Instytut Oceanologii PAN: rekordowo niski poziom Bałtyku, ma wpływ również na porty
Fot. Facebook: Instytut Oceanologii PAN.

Woda w Morzu Bałtyckim opadła do najniższego poziomu w historii pomiarów, prowadzonych od 1886 roku – informuje Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk. Średnie poziomy w basenie Bałtyku są o 67 cm niższe o normy.

Jak podkreśla PAN, w morzu "brakuje" ok. 275 km3 wody, czyli niemal około 275 miliardów ton. Naukowcy z Sopotu informują, że taka sytuacja jest spowodowana kilkoma czynnikami atmosferycznymi. Po pierwsze silne wiatry z północy i wschodu wypychają wody Bałtyku w stronę Cieśnin Duńskich i do Morza Północnego. Oprócz tego wysokie ciśnienie obecne na Skandynawią, również wypycha wody w tym regionie w stronę otwartego morza. Instytut Oceanologii PAN uspokaja, że nie dochodzi do "wysychanie" Bałtyku. 

– Dopóki trwa ta konfiguracja meteorologiczna, woda jest „przytrzymywana” na południowo-wschodnim krańcu akwenów, a poziom lokalnie się obniża. To zjawisko jest znane oceanografom i hydrologom jako wind set-down: długotrwały wiatr z jednego kierunku „wypycha” wodę z akwenu, powodując spadki poziomów bez zmiany ogólnej ilości wody na świecie – pisze instytut w poście na Facebooku.

Niski poziom bałtyckiej wody może mieć również wpływ na transport i prace portów, ponieważ zmniejsza się głębokość torów podejściowych. Potencjalnie ma to znaczenie przy planowaniu operacji portowych. Żegluga jest utrudniona również m.in. w Sztokholmie, gdzie niski poziom wody odkrył wrak okrętu z XVII wieku, a większe statki muszą cumować przy tymczasowych nabrzeżach, dalej od brzegu.

Po ustąpieniu silnych wiatrów z północy i wschodu Bałtyk zacznie znów przybierać wody. Będzie to również oddech dla ekosystemu, który w Morzu Bałtyckim jest wyjątkowo pozbawiony tlenu. Występują w nim tzw. strefy hypoksji, co ogranicza życie organizmów dennych. 

Obecne warunki pozwoliły również mrozom na skucie lodem znacznych obszarów Bałtyku, m.in. zachodniej części Zatoki Puckiej, czy wód wokół Archipelagu Zachodnioestońskiego. Tam, pomiędzy największymi wyspami Hiumą i Saremą otwarto lodową drogę dla samochodów o długości 17 kilometrów. W niektórych miejscach, np. na plaży w Mikoszewie utworzyły się torosy, czyli sięgające nawet 2,5 metra wysokości wały lodowe.

– Bałtyk to jeden z największych akwenów słonawych na świecie, utrzymujący specyficzną równowagę między słodką wodą z rzek a wodą morską z Morza Północnego. W historii dość ekstremalne poziomy były zwykle związane z burzami i gwałtownymi zmianami ciśnienia (seiche), ale obecna sytuacja to wyjątkowo długotrwały brak „przepływów wyrównawczych”. W polskich portach i ujściach rzek (np. Zalew Wiślany) również odnotowuje się stany niskie — zgodnie z komunikatami hydrologicznymi. Podsumowanie: To niezwykła anomalia pogodowa i oceanograficzna, która jest jednocześnie przypomnieniem, jak bardzo meteorologia (wiatr, ciśnienie) wpływa na poziomy wód, oraz jak ważna jest odporność infrastruktury morskiej i bezpieczeństwo związane z lodem, żeglugą oraz gospodarką wodną. Spektakularne zdjęcia z satelity Sentinel-2 z dnia 3.02.2026 pokazują jak wyjątkowo zamarzła wewnętrzna Zatoka Pucka i nasze okolice! – pisze Instytut Oceanologii PAN w Sopocie.

Dziękujemy za wysłane grafiki.