• <

Ukraiński okręt desantowy polskiej produkcji wciąż walczy

jm

15.11.2022 11:40
Strona główna Marynarka Wojenna, Służby Morskie, Ratownictwo Morskie Ukraiński okręt desantowy polskiej produkcji wciąż walczy

Partnerzy portalu

Ukraiński okręt desantowy polskiej produkcji wciąż walczy - GospodarkaMorska.pl
Jurij Ołefirenko podczas ćwiczeń, fot. mil.gov.ua / Wikipedia

Choć nie ma oficjalnego potwierdzenia, to docierające z Ukrainy wiadomości każą sądzić, że jedyny ukraiński okręt desantowy jest wciąż zaangażowany w działania na froncie.

Desantowiec Jurij Ołefirenko, okręt zbudowany w 1971 roku w Stoczni Północnej w Gdańsku, od 1996 roku będący na wyposażeniu Marynarki Wojennej Ukrainy, bierze udział w aktualnych działaniach na froncie. Choć nie ma oficjalnego potwierdzenia, jednostka została najpewniej wykorzystania do desantu wojsk ukraińskich na mierzei Kinburn.

Po odbiciu Chersonia ukraińskie wojska zdecydowały się także na przejęcie mierzei Kinburn. Według doniesień z frontu, żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy dokonali desantu na mierzeję pod osłoną artylerii. Opublikowane na Twitterze przez Ukraińskie Ministerstwo Obrony wideo pokazuje  co prawda żołnierzy płynących po Dnieprze na motorówkach RIB, ale źródła mówią także o wykorzystaniu podczas akcji jedynego okrętu desantowego ukraińskiej marynarki – średniego okrętu desantowego projektu 773 o nazwie Jurij Ołefirenko. Szczegóły operacji nie są jeszcze znane.

Jurij Ołefirenko powstał w 1971 roku w dokach Stoczni Północnej w Gdańsku jako okręt numer 2 projektu 773 i został włączony do radzieckiej Floty Czarnomorskiej pod nazwą SDK-137. Jednostka mierzy 81 metrów długości i 9,3 metry szerokości przy wyporności standardowej sięgającej 920 ton (i 1192 ton przy zapełnieniu ładowni). Okręty tego typu mogą przewozić jednocześnie do 5 czołgów podstawowych lub 10 innych, mniejszych pojazdów oraz do 180 żołnierzy.

SDK-137 w 1991 roku został wycofany do rezerwy. Po rozpadzie ZSRR jego status – podobnie jak innych okrętów wchodzących w skład Floty Czarnomorskiej – był niejasny. Początkowo wszedł on w skład Sił Zbrojnych Wspólnoty Niepodległych Państw, aż w końcu w 1996 roku został przydzielony ukraińskim siłom zbrojnym i otrzymał nową nazwę – Kirowohrad.
W 2014 roku podczas kryzysu krymskiego okręt został przez Rosjan zablokowany w bazie marynarki wojennej na jeziorze Donuzław. Moskwa dała ukraińskim siłom ultimatum dotyczące poddania okrętów, z którego skorzystali dowódcy Kirowohradu i trałowca Czernihiw. Porucznik Władimir Chromczenkow, który dowodził Kirowohradem, przeszedł do służby w rosyjskiej marynarce, w późniejszym czasie został dowódcą okrętu Saratow (Saratow znajdował się pod jego rozkazami, kiedy 24 marca 2022 roku w trakcie wojny w Ukrainie zatonął w porcie w Berdiańsku, najprawdopodobniej wskutek pożaru wywołanego celnym ostrzałem dokonanym przez siły ukraińskie).

Ukraiński desantowiec Kirowohrad po nieco ponad miesiącu blokady powrócił do służby pod flagą Ukrainy i został przekierowany do Odessy. Dwa lata później w ramach derusyfikacji Ukrainy miasto Kirowohrad przemianowano na Kropywnycki. Nową nazwę siłą rzeczy musiał otrzymać także okręt – nazwano go zatem imieniem Jurija Ołefirenki.

Desantowiec jest jedną z niewielu jednostek Marynarki Wojennej Ukrainy, które nie zostały zatopione lub przejęte w podczas trwającego konfliktu. Ukraińcy nie podają jednak wielu informacji na temat wykorzystania Jurija Ołefirenki podczas walk. Jednym z niewielu dowodów na taką aktywność jednostki jest wideo pokazujące prowadzony przez niego ostrzał pozycji lądowych pociskami rakietowymi kalibru 140 mm. Potwierdzeniem jego wykorzystania w walkach jest też fakt, że okręt został uhonorowany przez prezydenta Wołorymyra Zełenskiego odznaką „Za męstwo i odwagę”, prawdopodobnie ze względu na udział w skutecznej obronie Oczakowa przed desantem rosyjskim.

Dokładniejszych informacji na temat zaangażowania okrętu w aktualne działania jednak nie ma. W sieci pojawiło się natomiast nagranie rzekomo pokazujące jednostkę podczas manewrów pod rosyjskim ogniem artyleryjskim w okolicach portu w Oczakowie.

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.