300 uczestników, online i w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego, wzięło udział w warsztatach poświęconych budowaniu krajowych łańcuchów dostaw w energetyce, zarówno wiatrowej, jak i jądrowej. W czasie warsztatów dyskutowano o realnych problemach przy pozyskiwaniu zamówień. Organizatorami byli wspólnie PGE Baltica i Polskie Elektrownie Jądrowe.
Przedsiębiorcy z całej Polski, a najliczniej z województwa pomorskiego, wykazują bardzo duże zainteresowanie udziałem jako dostawcy i kontrahenci w dwóch strategicznych projektach energetycznych – budowie morskich farm wiatrowych na Bałtyku oraz pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w gminie Choczewo (Lubiatowo-Kopalino). Warsztaty przyciągają setki firm, które widzą w tych inwestycjach szansę na rozwój, wejście do międzynarodowych łańcuchów dostaw oraz realny udział w wielomiliardowych kontraktach związanych zarówno z offshore wind, jak i energetyką jądrową. Było to kolejne takie spotkanie zorganizowane w Gdańsku.
Emil Rojek wicewojewoda pomorski, podkreślał, że local content jest kluczowy, aby polski biznes mógł zarabiać na transformacji energetycznej. To też okazja do budowania kompetencji by świadczyć usługi i budować potencjał eksportowy polskiego biznesu w tym zakresie.
Piotr Piela wiceprezes PEJ przypominał, że budowa elektrowni jądrowej to nie tylko największa inwestycja infrastrukturalna w Polsce a 200 mld zł wydane na jej realizację będzie robić wrażenie i teraz i w przyszłości. - Nam zależy, by inwestycja była zrealizowana w terminie, w budżecie, ale też żeby to była platforma rozwoju gospodarki i kompetencji polskiego biznesu - mówił wiceprezes Piela. - W szczytowym okresie na placu budowy będzie nawet 10 tys. pracowników, chcielibyśmy, aby w jak największej części byli to pracownicy z Polski - dodał.
Pomorscy przedsiębiorcy pytali m.in. czy PEJ ma środki na local content, zakładając że może on podnosić cenę inwestycji. Odpowiedź była jednoznaczna, nie ma dodatkowych środków, a budżet projektu jest określony. - Zakładam jednak, że jeśli dostaniecie szybko informację - co, gdzie kiedy jest potrzebne w realizacji projektu, to jest to wasza przewaga. Jesteście już tu, logistycznie macie plus na wejściu - mówił wiceprezes Piela.
- Naszym celem jest włączenie w łańcuch dostaw, podczas szeroko rozumianej realizacji inwestycji jądrowej, jak największej liczby polskich – w tym pomorskich firm. Widzimy, że krajowe przedsiębiorstwa nie tylko deklarują chęć udziału, ale także gotowość do pozyskania odpowiednich kompetencji czy wymaganych certyfikatów. Naszym zadaniem i ambicją, jest tworzenie przestrzeni, w której kompetencje regionalnych i ogólnokrajowych przedsiębiorstw stają się istotnym wkładem w zapewnienie bezpiecznej i przewidywalnej przyszłości energetycznej państwa - stwierdził Piotr Piela.
– Druga edycja warsztatów na Pomorzu pokazuje, jak istotne dla realizacji strategicznych inwestycji energetycznych jest zaangażowanie lokalnego kapitału, kompetencji i przedsiębiorczości. W Agencji Rozwoju Przemysłu aktywnie wspieramy proces włączania polskich firm, zwłaszcza tych z regionu, w łańcuchy dostaw projektów offshore i jądrowych. Dysponujemy szerokim wachlarzem instrumentów – od finansowania, przez doradztwo, po dostęp do infrastruktury – które pomogą przedsiębiorcom przygotować się do udziału w tych przełomowych dla polskiej energetyki przedsięwzięciach – powiedział Krzysztof Telega, Wiceprezes Zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.
Piotr Dziubałtowski, wiceprezes PGE Baltica, realizującej farmy wiatrowe na Bałtyku przekonywał, że local content to nie tylko obowiązek, czy założenie w projekcie PGE. - To jest dla nas coś więcej, to jest nasza misja. Dlatego powstał zespół ds. local content w Gdańsku, a to nie jest zespół zakupowy, to zespół do pomagania biznesowi, wyjaśniania jak składać oferty.
Dla Baltica 9 do końca lutego powinien został ogłoszony plan zakupów. W ogromnej większości planowanych dostaw PGE ma bazę potencjalnych partnerów z Polski.
- Chcemy aby w Baltica 9 nie tylko część onshore, ale też offshore była głównie realizowana w oparciu o polskie firmy - podkreślał Dziubałtowski.
Przypomnijmy - w najbliższych latach na projekty offshore wydamy w Polsce nawet 500 mld zł. Realne jest, aby nawet 250 mld stanowiło rynek dla polskiego biznesu. Jednak polskie firmy muszą wykazywać aktywność, zgłaszać się do przetargów, rozwijać swoje kompetencje, także w zakresie pisania i składania ofert.
Inny problem, o jakim wspominano, to fakt, że dotychczasowe definicje local contentu nie były jednoznaczne. Czy "local content" to sytuacja, w której siedziba firmy wprawdzie mieści się w Polsce, ale produkcja odbywa się poza krajem to dobre rozwiązanie, pytano retorycznie. Z punktu widzenia inwestorów sprawa jest złożona, nie mają oni narzędzi do weryfikacji wszystkich okoliczności dostaw i pochodzenia towarów. Czasami pojawia się kłopot z ustaleniem, co naprawdę jest wytwarzane lokalnie, a co nie. Nie ma też realnych możliwości kontrolowania dostawców kategorii tier-2 czy tier-3.
Zarówno przedstawiciele PEJ, jak też PGE Baltica podkreślali, że projekty będą kreować miejsca pracy i możliwości dla biznesu także po zakończeniu budowy - wtedy praca wiązać się będzie z bieżąca działalnością farm wiatrowych i elektrowni jądrowej. Inna pomorska szansa polega na tym, że dostępność tak dużych ilości energii, zmieni gospodarcze oblicze regionu, łatwiej tu będzie lokować przedsięwzięcia energochłonne.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
USA zawiesiły sankcje naftowe na Iran na 60 dni
Politechnika Gdańska kształci ekspertów, którzy zwiększą udział polskich firm w branży offshore
Polish Offshore Wind Podcast - Zbroja Adwokaci - Kamila Zimińska
PSEW 2026: wiatr może obniżyć rachunki za prąd, ale trzeba usunąć bariery dla OZE
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy