Atakując Wyspę Węży, armia rosyjska chce pokazać swoją obecność na Morzu Czarnym i zasygnalizować, że może kontrolować żeglugę statków cywilnych - oceniła w poniedziałek Natalia Humeniuk, rzeczniczka wojsk ukraińskich na południu.
W niedzielę siły ukraińskie poinformowały, że wojska rosyjskie po raz kolejny w tym miesiącu zaatakowały z użyciem lotnictwa wyzwoloną Wyspę Węży. W okolicy zrzucono dwie bomby. Według Humeniuk rosyjskie ataki mają na celu pokazanie, że wszystkie jednostki cywilne, które mogą chcieć płynąć do portów Ukrainy, powinny być świadome zagrożenia ze strony lotnictwa taktycznego i Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej, pisze Suspilne.
Jak podkreśliła rzeczniczka, ataki na Morzu Czarnym świadczą o tym, że "wróg stara się zaznaczyć, iż trzyma sytuację pod kontrolą i może nadzorować cywilną żeglugę". We wtorek ambasador USA przy OBWE Michael Carpenter powiedział, że Amerykanie posiadają informacje o rosyjskim planie ataku na cywilne statki na Morzu Czarnym i zrzucenia winy na Ukrainę.(PAP)
ndz/ tebe/
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Włochy: Rekin zaatakował turystę niedaleko plaży na Sardynii
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Od sierpnia polscy marynarze z sił podwodnych będą się szkolić w Szwecji. Cel - przygotowania na "Orkę"
Znów trzy ofiary w amerykańskim ataku na jednostkę przemytników
Amerykanie ostrzelali masowiec w Zatoce Omańskiej
Obchody Dnia Weterana w Gdyni