Atakując Wyspę Węży, armia rosyjska chce pokazać swoją obecność na Morzu Czarnym i zasygnalizować, że może kontrolować żeglugę statków cywilnych - oceniła w poniedziałek Natalia Humeniuk, rzeczniczka wojsk ukraińskich na południu.
W niedzielę siły ukraińskie poinformowały, że wojska rosyjskie po raz kolejny w tym miesiącu zaatakowały z użyciem lotnictwa wyzwoloną Wyspę Węży. W okolicy zrzucono dwie bomby. Według Humeniuk rosyjskie ataki mają na celu pokazanie, że wszystkie jednostki cywilne, które mogą chcieć płynąć do portów Ukrainy, powinny być świadome zagrożenia ze strony lotnictwa taktycznego i Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej, pisze Suspilne.
Jak podkreśliła rzeczniczka, ataki na Morzu Czarnym świadczą o tym, że "wróg stara się zaznaczyć, iż trzyma sytuację pod kontrolą i może nadzorować cywilną żeglugę". We wtorek ambasador USA przy OBWE Michael Carpenter powiedział, że Amerykanie posiadają informacje o rosyjskim planie ataku na cywilne statki na Morzu Czarnym i zrzucenia winy na Ukrainę.(PAP)
ndz/ tebe/
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty