Jednostki Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) przez dwa dni poszukiwały żeglarza, który wypadł z pokładu jachtu. Akcja ratunkowa była bardzo trudna ze względu na złe warunki panujące na Bałtyku.
Polscy ratownicy otrzymali wezwanie ze szwedzkiego jachtu ok. 17.30. Mężczyzna wypadł za burtę 12 mil morskich od brzegu w okolicach Karwi. Do akcji wyruszyły dwie jednostki SAR: Huragan z Łeby i Bryza z Darłowa oraz śmigłowiec Marynarki Wojennej.
- To była trudna akcja, niestety zakończona niepowodzeniem - powiedziała na antenie Radia Szczecin Mirosława Więckowska z SAR. - Po 19 godzinach poszukiwań wyczerpano wszelkie siły, środki i szanse na odnalezienie go żywego. Jeżeli jakikolwiek sygnał się pojawi, będziemy go sprawdzać - dodała.
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35