Jednostki Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) przez dwa dni poszukiwały żeglarza, który wypadł z pokładu jachtu. Akcja ratunkowa była bardzo trudna ze względu na złe warunki panujące na Bałtyku.
Polscy ratownicy otrzymali wezwanie ze szwedzkiego jachtu ok. 17.30. Mężczyzna wypadł za burtę 12 mil morskich od brzegu w okolicach Karwi. Do akcji wyruszyły dwie jednostki SAR: Huragan z Łeby i Bryza z Darłowa oraz śmigłowiec Marynarki Wojennej.
- To była trudna akcja, niestety zakończona niepowodzeniem - powiedziała na antenie Radia Szczecin Mirosława Więckowska z SAR. - Po 19 godzinach poszukiwań wyczerpano wszelkie siły, środki i szanse na odnalezienie go żywego. Jeżeli jakikolwiek sygnał się pojawi, będziemy go sprawdzać - dodała.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty