dk
Japońskie władze informują że plama ropy z tankowca "Sanchi" najprawdopodobniej nie dotrze do wybrzeży kraju.
Analizy przeprowadzone przez japońskich specjalistów wykazały że prądy morskie kierują zanieszczyszczenie w kierunku północnym, z dala od lądu. Według szacunków japońskiej strazy wybrzeża plama ma obecnie 27 kilometrów długości oraz 15 kilometrów szerokości. W jej pobliżu operują japońskie i chińskie jednostki starające się ograniczyć jej rozprzestrzenianie oraz stale monitorując kierunek w którym zmierza.
Zatonięcie iranskiego tankowca "Sanchi" jest największym tego typu wypadkiem od wielu lat. Katastrofa zaczęła się od kolizji z frachtowcem CF Crystal, 6 stycznia tego roku. W nastepstwie tego wydarzenia doszło do pożaru kóry trawił dryfującą jednostkę przez osiem kolejnych dni, aż do momentu jej zatonięcia. Mimo że znaleziono ciała tylko dwóch marynarzy pewnym jest że śmierć poniosła cała 32 osobowa załoga statku. Zbiorniki tankowca były wypełnione 136 tysiącami ton ropy która w następstwie kolizj, pożaru i zatonięcia jednostki wydostałoa się do morza.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
USA i Wielka Brytania chcą zorganizować konferencję w sprawie Cieśniny Ormuz
Chińska armia rozpoczęła ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji w Cieśninie Tajwańskiej
Huti zatakowali saudyjski tankowiec na Morzu Czerwonym, załoga jest bezpieczna [WIDEO]
Portugalski okręt wyruszył na poszukiwanie zatopionego skarbu
Cyberprzestrzeń polem wojny. Potrzeba strategii przemysłowej, która zapewni bezpieczeństwo
Portugalia ma swojego "Miecznika". Trzy nowe fregaty zbudują Włosi