PMK
Do tragedii doszło wczoraj (15.05) przy ujściu Wisły na tereie rezerwatu Mewia Łacha koło Świbna. Dwójka nastolatków wpadła do wody. Strażakom i ratownikom SAR nie udało się ich odnaleźć.
- Akcja trwała trzy godziny. Została przerwana ze względu na pogarszające się warunki pogodowe i zapadający zmrok - poinformowała wczoraj Radio Gdańsk Lucyna Rekowska z gdańskiej komendy miejskiej.
Z relacji wniosków wynika, że dziewczyna potknęła się i wpadła do wody. Za nią wskoczył towarzyszący jej chłopak, by ją ratować. Oboje nie wypłynęli już na powierzchnię
Według relacji świadków nagle potknęła się i wpadła do wody. Na pomoc ruszył towarzyszący jej chłopak. Oboje zniknęli pod wodą.
W poszukiwaniach wczoraj brało udział pięć jednostek straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa wodno-nurkowa. Dziś akcja jest kontynuowana przez płetwonurków oraz ratowników SAR.
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Włochy: Rekin zaatakował turystę niedaleko plaży na Sardynii
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Od sierpnia polscy marynarze z sił podwodnych będą się szkolić w Szwecji. Cel - przygotowania na "Orkę"
Znów trzy ofiary w amerykańskim ataku na jednostkę przemytników
Amerykanie ostrzelali masowiec w Zatoce Omańskiej
Obchody Dnia Weterana w Gdyni