Obecna gra w "kotka i myszkę" na Morzu Bałtyckim przypomina działania z czasów Zimnej Wojny – donoszą przedstawiciele szwedzkiej marynarki wojennej. Od 20 lat nie było w tym regionie tak licznych działań militarnych.
Ostatnie przypadki namierzenia samolotów myśliwskich oraz okrętów podwodnych w okolicach Szwecji i Finlandii napędzają atmosferę niepokoju w obliczu kryzysu na Ukrainie. W odpowiedzi na te działania kraje skandynawskie zaczynają wzmacniać obronę. Przykładem może być Gotlandia, która od 1989 roku pozostawała rozbrojona i pełniła funkcję turystyczną. Obecnie jednak reaktywowano tam bazę lotniczą a niedługo umieszczony tam będzie garnizon wojskowy.
Bałtyk to wciąż jeden ze strategicznych obszarów - strefa handlowa obejmująca 90 mln ludzi. Obecnie stał się jednak teatrem dla militarnych rozgrywek. W zeszłym tygodniu Litwa doniosła, że rosyjskie okręty zakłócały proces kładzenia podwodnych kabli morskich, łączących ten kraj ze Szwecją. Moskwa tłumaczyła się ochroną swoich obszarów ćwiczeniowych. Również w zeszłym tygodniu fińska marynarka wystrzeliła miny ostrzegawcze w niezidentyfikowany okręt podwodny, należący prawdopodobnie do Rosji. Kilka miesięcy temu w Szwecji miała miejsca największa od Zimnej Wojny mobilizacja. Wtedy to helikoptery oraz okręty typu stealth przeczesywały szwedzkie wody w poszukiwaniu zauważonej na radarze jednostki podwodnej.
W związku z takimi incydentami wzrasta budżet bałtyckich państw wydawany na obronę. Szwecja przez kolejne 5 lat powiększy ten budżet o 10,2 mld koron szwedzkich. Wpłynie to na większe zapotrzebowanie na modernizację i budowę nowych okrętów.
Jemen. Cywilny statek ostrzelany
Nowa Oś? Wspólne ćwiczenia morskie Rosji, Chin i Iranu
Katastrofa amerykańskiego drona na Morzu Czarnym. Opublikowano nagranie ze zdarzenia
Wyciek ropy w pobliżu Filipin trwa. Służby starają się powstrzymać zagrożenie
Amerykańscy wojskowi usunęli wrażliwe dane z drona przed rozbiciem go w Morzu Czarnym
Holandia przekaże Ukrainie dwa niszczyciele min typu Alkmaar