• <
UNIWERSYTET_MORSKI_GDYNIA_1100x200

Morska Energetyka Wiatrowa – wyzwania w zakresie ubezpieczeń i zarządzania ryzykiem

Strona główna Energetyka Morska, Wiatrowa, Offshore Wind, Offshore Oil&Gas Morska Energetyka Wiatrowa – wyzwania w zakresie ubezpieczeń i zarządzania ryzykiem
Marcin Zimowski – Dyrektor w Pionie Klientów Strategicznych, Lider Praktyki Energetyka Wiatrowa w Marsh Polska. Fot. Marsh Polska

Jak sugerują analizy, morską energetykę wiatrową czekają lata dynamicznego rozwoju. Chociaż wszyscy cieszą się z nadchodzących inwestycji, nie można zapominać, że jest to również wyzwanie dla rynku ubezpieczeniowego. Brokerzy ubezpieczeniowi, jako profesjonalni doradcy w zakresie zarządzania ryzykiem i ubezpieczeń, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem nabytym przy dziesiątkach podobnych projektów na całym świecie, mogą przyczynić się do obniżenia poziomu ryzyka oraz kosztów ochrony ubezpieczeniowej dla wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego. Nie ma możliwości, by omówić wszystkie kwestie związane z ryzykiem i ubezpieczeniami morskich projektów wiatrowych w ramach jednego artykułu, dlatego poniżej skupimy się jedynie na wybranych kwestiach takich jak wyznawania dla rynku ubezpieczeniowego, jego pojemność i co można zrobić, by mądrze ją wykorzystać czy też główne rodzaje szkód.

Co pomaga morskiej energetyce wiatrowej?


Przede wszystkim energia wiatru morskiego ma największy "potencjał dekarbonizacji" w przeliczeniu na zainstalowany megawat energii, a redukcja emisji CO2 jest obecnie jednym z celów strategicznych wielu rządów i agencji międzynarodowych. Warto zwrócić uwagę na choć kilka czynników przyczyniających się do rozwoju morskiej energetyki wiatrowej:

Konferencja COP 28 w jasny sposób wyraziła polityczną wolę co do strategii energetycznej. Blisko  120 krajów podpisało porozumienie o "podwojeniu i potrojeniu". Wspomniane „podwojenie” odnosi się do zwiększenia efektywności energetycznej, podczas gdy część dotycząca „potrojenia” odnosi się do produkcji czystej energii.

Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) definiuje bezpieczeństwo energetyczne jako "nieprzerwany dostęp do źródeł energii w przystępnej cenie". W miarę jak świat zmierza ku neutralności węglowej, istnieją oczywiście silne przesłanki do inwestycji w morską energetykę wiatrową (i inne technologie związane z energetyką odnawialną) na dużą skalę. Jednak niedawno pojawił się dodatkowo rynkowy „szok” związany z wysokimi cenami energii i zależnością od rosyjskiego gazu. Deklaracja z Marienbergu, podpisana przez 8 krajów Unii Europejskiej leżących nad Morzem Bałtyckim, ustaliła wspólne cele dotyczące wykorzystania energii wiatru morskiego w regionie Morza Bałtyckiego na co najmniej 19,6 GW do 2030 roku, czyli siedmiokrotnie więcej niż obecna zdolność produkcyjna. Co więcej sygnatariusze wskazali, że potencjał morskiej energetyki wiatrowej w naszym regionie jest wielokrotnie wyższy i sięga nawet 93 GW.

Powszechne obawy dotyczące zmian klimatycznych są już głęboko zakorzenione w naszym społeczeństwie i pojawił się „popyt” na "czystszą" i "bezpieczniejszą" planetę. Istnieją również obawy ekonomiczne dotyczące kosztów energii krajowej i kosztów zabezpieczenia dostaw energii oraz zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) stwierdziło, że zmiany klimatyczne są największym zagrożeniem dla ludzkości i szacuje się, że rocznie może dochodzić do dodatkowych 250 tysięcy zgonów z powodu malarii, niedożywienia, stresu cieplnego i innych przyczyn, bezpośrednio wiązanych właśnie ze zmianami klimatycznymi.

Te i inne przyczyny spowodowały, że obecnie, w skali światowej, planowane są inwestycje w morską energetykę wiatrową na niespotykaną skalę. Jest to niezbędne do zastąpienia generacji opartej na paliwach kopalnych. Aktualnie w ramach morskiej energetyki wiatrowej zainstalowanych jest około 70 GW, a już mówi się, że do 2050 roku możemy osiągnąć poziom rzędu 2000 GW. Tylko do 2030 planuje się realizację co najmniej 141GW, z czego ponad 60GW w Europie. Polska planuje pozyskiwać około 6GW z energii wiatru na morzu do 2030 roku i około 18GW do 2040 roku.

Wyzwania w kontekście ubezpieczeń


Oczywiście na drodze do rozwoju morskiej energetyki wiatrowej pojawiają się liczne przeszkody. W kontekście ubezpieczeń, uczestnicy tego rynku często wskazują na potrzebę:

  • stabilnych i przewidywalnych kosztów,
  • standaryzacji,
  • dostępu do odpowiedniej klasy specjalistów oraz
  • współpracy.

Szacując koszt ubezpieczenia, rynek ubezpieczeniowy ma tendencję to spoglądania w przeszłość. Wartość poszczególnych projektów (ich CAPEX) standardowo przekracza już 2 mld dolarów, a same turbiny są znacznie większe i wydajniejsze niż dotąd, podczas gdy struktury programów ubezpieczeniowych prawie się nie zmieniły. Unowocześnione podejście do szacowania ryzyka i jego podziału pomiędzy strony zaangażowane w realizację projektu jest naszym zdaniem niezbędne dla zagwarantowania stabilnych i przewidywalnych cen w przyszłości.

Standaryzacja to słowo, które może powodować zgrzytanie zębów po stronie wielu specjalistów na rynku ubezpieczeniowym, którzy całe swoje zawodowe życie opierają na budowie „unikatowych” i „dopasowanych do potrzeb” rozwiązań. Niemniej jednak, rozwój rynku jest tak szybki, że rynek ubezpieczeniowy w pewnym momencie może przestać nadążać, chociażby ze względu na czas niezbędny do wyszkolenia specjalistów zdolnych do tworzenia rozwiązań dedykowanych pojedynczym kontraktom. Pewna unifikacja może zatem wkrótce okazać się potrzebna.

Jeśli o specjalistach mowa, szacuje się, że globalnie morska energetyka wiatrowa może wymagać nawet miliona dodatkowych etatów do 2030 roku. Dotyczy to również specjalistów w zakresie ubezpieczeń. Biorąc pod uwagę ogromną walkę o specjalistów na rynku ubezpieczeniowym, opieranie się na dotychczasowych, dość skostniałych strukturach, w ramach których wiedza koncentrowana jest wokół pojedynczych ośrodków (jak chociażby rynek londyński), może wymagać rewizji.

W końcu współpraca – na rynku morskiej energetyki wiatrowej obserwujemy liczne przykłady współpracy pomiędzy dotychczasowymi konkurentami (np. Siemens Games i Vestas), czy też krajami (Norwegia i Grecja/UK). By nadążać za rosnącym popytem, jak również tworzyć dobre praktyki i standardy z korzyścią dla wszystkich uczestników rynku, możliwe, że także ubezpieczyciele i brokerzy ubezpieczeniowi winni pójść tą drogą.

Dynamiczny rozwój morskiej energetyki wiatrowej jest też pewnym wyzwaniem dla ubezpieczycieli.  Analizując ryzyko muszą oni brać pod uwagę nie tylko tradycyjne zagrożenia jak chociażby prawdopodobieństwo pożaru, uderzenia pioruna, sztorm, na niektórych wodach trzęsienia ziemi i tsunami), ale dodatkowo także (katalog nie jest oczywiście zamknięty):

  • potencjalne opóźnienia w procesie inwestycyjnym (a zatem i wydłużoną eskpozycję na ryzyko), związane chociażby z opóźnieniami proceduralnymi, dostępem do portów i statków, czy ograniczeniami możliwości produkcyjnych kluczowych dostawców i podmiotów świadczących usługi),
  • postanowienia kluczowych umów zawieranych między stronami procesu, przede wszystkim sekcji dotyczących podziału ryzyka pomiędzy inwestora, dostawców, podmiotów świadczących usługi serwisowe, dostarczających statki, itp.),
  • wykorzystywanie coraz to nowszych technologii – choć rozwój techniczny jest zwykle czymś, ż czego można się cieszyć, dla ubezpieczycieli może to jednak oznaczać zastosowanie niedostatecznie sprawdzonych rozwiązań,
  • różnice interesów i oczekiwań odnośnie zakresu i kosztu ochrony ubezpieczeniowej pomiędzy chociażby inwestorami, instytucjami finansującymi czy wykonawcami,
  • potencjalne opóźnienia związane z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, zwłaszcza jeśli wystąpią one w okresie po szkodzie.

Rynek ubezpieczeniowy. Szacowana Maksymalna Szkoda (EML)


Jak wygląda obecnie globalny rynek ubezpieczeniowy dla morskiej energetyki wiatrowej? Pojemność rynku wynosi aktualnie około 2,6 mld USD i obserwujemy jej wzrost w miarę przenoszenia pojemności ubezpieczycieli z tradycyjnego rynku oil&gas (część ubezpieczycieli zdecydowała się nie obejmować ochroną wcale lub nie przyjmuje do swojego portfela nowego ryzyka z tego sektora) na rynek energii odnawialnej. Zdecydowanie wiodącą rolę, występując w roli lidera konsorcjów (pooli) ubezpieczeniowych dla wielu projektów, sprawuje aktualnie Allianz, aczkolwiek do czołowych ubezpieczycieli zaliczyć można również takie podmioty jak Codan, Axa, Swiss Re, Scor czy Convex. Relatywnie wysoką pojemność mogą zaoferować także Chubb, CV StarrTravelers, Praeventus, czy QBE.

Choć jak wskazano powyżej, pojemność rośnie, nie oznacza to, że jest wystarczająca dla pokrycia wszystkich projektów, do pełnej ich wartości, za rozsądną cenę. Dlatego też brokerzy ubezpieczeniowi, tacy jak Marsh, rozpoczynają współpracę ze swoimi klientami relatywnie wcześnie w procesie inwestycyjnym, by nie tylko rekomendować optymalny podział gestii ubezpieczeniowej i ryzyka pomiędzy poszczególnych uczestników procesu inwestycyjnego, ale również, by zebrać odpowiedniej jakości informacje na temat ryzyka oraz wyliczyć właściwą pojemność, o jaką należy zawalczyć na rynku ubezpieczeniowym.

Pojemność tę wylicza się najczęściej bazując na tzw. wskaźniku EML (ang. estimated maximum loss, szacowana maksymalna wartość szkody). Zazwyczaj wyliczenia zaczyna się od stworzenia katalogu wiarygodnych scenariuszy szkodowych, Mogą one obejmować między innymi:

  • zagrożenia katastroficzne dla miejsc składowania kluczowych komponentów projektu (np. przeniesienie ognia między gondolami oczekującymi na montaż, powódź w miejscu składowania mienia, itp.),
  • utrata statku wraz z ładunkiem,
  • pożar czy inna poważna szkoda (np. zatopienie podczas instalacji) dotycząca podstacji poza linią brzegową,
  • szkody w podmorskich kablach elektroenergetycznych,
  • kolizja statków z turbinami wiatrowymi,
  • akty terroryzmu, itd.

Tradycyjne podejście do kalkulacji EML jest kombinacją potencjalnych strat z różnych scenariuszy, co zwykle daje bardzo pesymistyczny a jednocześnie nierealistyczny obraz ryzyka. Jako brokerzy ubezpieczeniowi, wraz z naszymi inżynierami ds. oceny ryzyka kwestionujemy to podejście i proponujemy własne, oparte na matematycznej analizie rozkładu prawdopodobieństwa szkód. Szczegóły proponowanej przez nas procedury obliczeniowej to materiał na odrębny artykuł. Na potrzeby niniejszego opracowania wystarczy stwierdzić, że jej efektem jest bardziej racjonalne podejście do wyliczenia wartości maksymalnej szkody, a co za tym idzie zmniejszenie zapotrzebowania na pojemność ubezpieczeniową (w przypadku niektórych projektów nawet o połowę), a w ostateczności, co najważniejsze dla klientów – minimalizacja kosztu ubezpieczenia przy jednoczesnym zabezpieczeniu interesów inwestora, wykonawców, a także oczekiwań podmiotów finansujących.   

Szkody


Ubezpieczenia nie miałyby sensu, gdyby nie przydarzały się szkody. Choć nasi specjaliści (głównie inżynierowie), we współpracy z inżynierami ubezpieczycieli oraz ekspertami naszych klientów i ich kontrahentów robią wiele, by zmniejszyć prawdopodobieństwo i dotkliwość szkód, nie sposób uniknąć ich wszystkich.

Warto zatem zwrócić uwagę na kilka podstawowych przykładów szkód, z jakimi spotykamy się w morskiej energetyce wiatrowej. 

Dostępne statystyki (np. prowadzone przez Codan czy Lloyds) wskazują, że za około 40% wszystkich szkód odpowiadają uszkodzenia podmorskich kabli. Dane sugerują, że aż 95% wszystkich projektów morskich farm wiatrowych doznało przynajmniej jednej szkody dotyczącej kabli. Do głównych przyczyn szkód zalicza się błędy w produkcji i projekcie, szkody w czasie transportu, błędy podczas układania (np. skręcenia) i zakopywania kabli oraz uszkodzenia spowodowane przez kotwice statków. Wartość szkody w kablach sięga często od 1 do ponad 4 mln EUR dla wewnętrznego okablowania instalacji i od 8 do prawie 28 mln EUR dla kabli eksportowych. Koszty wykorzystania samych statków kształtują się na poziomie od 100 do ponad 300 tysięcy EUR za dzień.

Drugim i trzecim w kolejności, daleko w tyle, przedmiotem szkód są fundamenty (tego elementu dotyczy około 15% szkód) i instalacje elektryczne/elektroniczne (około 13% szkód).

Wartym podkreślenia jest fakt, że aż 65% wartości przeciętnej szkody generowanych jest przez koszty wykorzystania statków, niezbędnych do naprawy lub odtworzenia mienia.

Oczywiście w procesie budowy, ale także w okresie operacyjnym, dochodzi również do innych rodzajów szkód, często dość spektakularnych, jak np. kolizje statków z turbinami, pożary transformatorów, uszkodzenia łopat wirnika przez instalujące je dźwigi, uderzenia pioruna, uszkodzenia kluczowego wyposażenia wykorzystywanego podczas instalacji (jak np. kurtyny zmniejszającej propagację hałasu podczas instalacji, dźwigów czy całych statków instalacyjnych/serwisujących).

Podsumowanie


Podsumowując, dynamicznie rozwijający się rynek morskiej energetyki wiatrowej budzi oczywiste zainteresowanie rynku ubezpieczeniowego. Z racji wartości projektów, środowiska w jakim projekt jest realizowany (a później wykorzystywany), częstotliwości i wartości pojawiających się szkód, ograniczeń dotyczących pojemności rynku ubezpieczeniowego, mądre i wczesne planowanie strategii ubezpieczeniowej jest kluczem do minimalizacji kosztu i optymalizacji zakresu ubezpieczenia. Projekty z zakresu morskiej energetyki wiatrowej są niezwykle skomplikowane, pochłaniają ogromne środki i czas wszystkich zaangażowanych. Skupiają się oni na najważniejszych elementach, jak harmonogramy, wydajność, koszty operacyjne, negocjacja ceny kontraktów, itp. Nie można jednak zapominać o zarządzaniu ryzykiem i nierozłącznie związanych z nim ubezpieczeniach. 

Marcin Zimowski – Dyrektor w Pionie Klientów Strategicznych, Lider Praktyki Energetyka Wiatrowa w Marsh Polska

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.