• <
UNIWERSYTET_MORSKI_GDYNIA_1100x200

Energy Security Congress 2026: jak służby mogą chronić energetykę wiatrową na morzu?

Strona główna Energetyka Morska, Wiatrowa, Offshore Wind, Offshore Oil&Gas Energy Security Congress 2026: jak służby mogą chronić energetykę wiatrową na morzu?
Fot. GospodarkaMorska.pl

Rozwój infrastruktury energetycznej, w tym też budowa morskich farm wiatrowych, sprawia że ilość zadań i obowiązków służb i sił morskich tylko wzrasta. Aby temu sprostać, muszą współpracować, rozwijać swoje kompetencje, a także, co budzi największe zainteresowanie, pozyskiwać nowy sprzęt. Reprezentanci marynarki wojennej, służb morskich i instytucji związanych z zagadnieniem obronności rozmawiali na ten temat podczas II edycji Energy Security Congress 2026.

W trakcie kongresu, który odbył się w Warszawie, miał miejsce panel pt. „Współpraca służb i rodzajów sił zbrojnych z operatorami offshore wind w basenie Morza Bałtyckiego”. Wystąpili w nim Rafał Batkowski, dyrektor wykonawczy ds. Kontroli i Bezpieczeństwa w PKN Orlen, gen. bryg. dr Mieczysław Bieniek, szef Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych – P2 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, wiceadm. Krzysztof Jaworski, dowódca Centrum Operacji Morskich – Dowódca Komponentu Morskiego, Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, kmdr ppor. SG Grażyna Naudzidło, zastępca Naczelnika Wydziału Graniczno-Morskiego Morskiego Oddziału Straży Granicznej, kmdr Aleksander Urbanowicz z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i Daniel Wagner, dyrektor bezpieczeństwa, Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Moderatorem panelu był Michał Niewiadomski z Klubu Energetycznego, organizatora Energy Security Congress.

Na początek prowadzący zwrócił się do reprezentantki MOSG w kontekście jej prezentacji o Centrum Bezpieczeństwa Morskiego i tego, jak postępują prace nad utworzeniem tej instytucji. Kmdr ppor. SG Grażyna Naudzidło zaznaczyła, że instytucja ta będzie odpowiadała za m.in. wspieranie wymiany informacji związanych z monitorowaniem ruchu statków, ochroną przed zagrożeniami, czy przygotowywaniem raportów ich dotyczących. Przed Strażą Graniczną będzie wiele pracy choćby w związku z delegowaniem osób do Centrum, a istotna będzie też współpraca z resortem obrony, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, służbą SAR czy też administracją morską. Z racji na to, że na ten moment prawne aspekty związane z tworzeniem całej komórki są spinane, nim rozpocznie ono realną działalność zgodnie z przeznaczeniem minie jeszcze kilka dobrych miesięcy.

– Model funkcjonowania, założenia koncepcja, koncepcja funkcjonowania Centrum Bezpieczeństwa Morskiego skupia działania Centrum na pierwszej fazie, pierwszej fazie przed konfliktem, bo tak to mogę określić. Główne zadania to monitorowanie obszarów polskich i zbieranie informacji. Dodatkowo analiza tego obrazu, uzupełnianie kolejnych obręb tego obrazu, tej sytuacji i ocena. Planowana jest oczywiście współpraca z podobnymi strukturami funkcjonującymi w innych państwach basenu Morza Bałtyckiego – zaznaczyła.

Rozwój infrastruktury energetycznej, wiąże się też z rosnącymi potrzebami w zakresie ochrony i tu pojawiają się wyzwania tak dla MOSG, jak i polskiej Marynarki Wojennej. W kwestii tej drugiej wiceadm. Krzysztof Jaworski wskazał na już prowadzone operacje, w tym „Zatoka” i „Baltic Sentry”, a do jej zadań zawsze należało chronienie interesów państwa, nie tylko na Bałtyku, ale też na innych akwenach. Wskazał, że wprowadzanie uprawnień dla sił morskich dotąd zarezerwowanych dla policji czy straży granicznej zwiększa pole do działania, ale to też element wyzwania. Tym bardziej, że wiąże się to też z potrzebą pozyskiwania sprzętu, jak nowe fregaty programu „Miecznik” oraz okręty podwodne programu „Orka”.

– Nas ograniczało prawo pod kątem użycia siły. Do tej pory takie uprawnienia miały tylko Straż Graniczna i to na naszych polskich obszarach. Służby policyjne mają takie Marynarka Wojenna jako rodzaj sił zbrojnych nie miała ich na terenie naszego kraju. Wyłączna strefa jest rejonem, gdzie mamy uprawnienia, bo to są wody międzynarodowe, każdy może tam działać. I my w tej chwili mając je, co oznacza, że będzie możliwe użycie siły, jeśli pojawi się taka konieczność – wskazał.

Wiedzę o funkcjonowaniu na morzu zaznaczył kmdr Aleksander Urbanowicz, wskazując że obok wspomnianych operacji istotne znaczenie ma centrum dowodzenia sił NATO na Bałtyku, znane jako CTF Baltic, gdzie funkcję zastępcy dowódcy pełnił polski admirał. Wspomniane dowództwo rotacyjnie ma funkcjonować między Niemcami, Polską, a Szwecją. Oprócz tego w skład Stałego Zespołu Okrętów Przeciwminowych NATO Grupa 1 wchodzi polski okręt, ORP Kadm. Xawery Czernicki, na którym znajduje się też sztab zespołu, a wszystkim dowodzi, a jakże, polski oficer. W ten sposób Marynarka Wojenna ma pokazywać, że posiada kompetencje i stanowi istotny element systemu bezpieczeństwa na Bałtyku.

- Uczciwie spójrzmy na to i powiedzmy sobie, że nasze siły zbrojne odrobiły lekcje, wiedzą jak działać. Nie jesteśmy zamknięci na dobre rozwiązania z zewnątrz, ale jeżeli chcemy faktycznie znaczyć coś w tym regionie, no to musimy zostać liderami – powiedział.

Biorąc pod uwagę budowę i późniejsze uruchomienie morskich farm wiatrowych, poważne zadanie czeka też służbę SAR. Dyrektor MSPiR potwierdził, że biorąc pod uwagę zwiększenie ruchu morskiego może to wiązać się ze zgłoszeniami i potrzebą gotowości do działania. To wymaga też zakupów sprzętowych, jak choćby nowych jednostek nawodnych SAR-2000 do działania m.in. w rejonie powstających, morskich farm wiatrowych. Podzielił się też anegdotą, że gdy obejmował swoją funkcję, służba ratownictwa morskiego nie kojarzyła się z dużą intensywnością działań, a jak się okazuje, ostatnie lata mocno zweryfikowały ten pogląd.

O współpracy operatorów energii ze służbami wypowiedział się reprezentant Polskich Sieci Energetycznych, Daniel Wagner. Choć to operator lądowy, kluczowy dla niego jest kabel łączący Polskę ze Szwecją, SwePol Link. Mimo że w przeszłości zdarzały się przypadki jego uszkodzenia z różnych powodów, tak celowe działanie, tj. sabotaż to inny rodzaj zagrożenia. To wymusza choćby wzajemne informowanie się z instytucjami odpowiedzialnymi za ochronę o stanie bezpieczeństwa czy zagrożeniach, biorąc pod uwagę wiedzę o podobnych incydentach np. na szwedzkich i fińskich wodach Bałtyku.

- Mamy generalnie formalne porozumienia i jesteśmy zorganizowani w postaci kwestii wymiany informacji, informowania się wzajemnie o obserwacjach zagrożenia, które się materializują, bądź mogą materializować w basenie Morza Bałtyckiego. Spotkania mają odpowiedzieć na kwestie zadań z bezpieczeństwem, z ciągłością działania, ale także z odpornością. W tym zakresie my też podejmujemy działania i inwestycyjne, ale też i kwestie  dotyczące współpracy ze służbami, ze strażą graniczną, z wojskiem. PST wychodzi z propozycjami. Rozumiemy swoją rolę, podchodzimy do tego bardzo poważnie, stąd nie idziemy po pomoc, tylko oferujemy to, co możemy dać, to, co możemy wymienić, to, co możemy zaoferować, jeśli chodzi o nasze zasoby – powiedział.

Aktualnie PSE, jak zaznaczył dyrektor Wagner, jest po podpisaniu porozumienia ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego, co ma stanowić kluczowy akt zacieśniania tych relacji na linii energetyka – bezpieczeństwo.  W ramach tego porozumienia będzie funkcjonowała grupa złożona z przedstawicieli służb mundurowych i nie tylko, która ma być zaangażowana w tworzenie infrastruktury ochronnej dla operatora energetycznego.

Także Orlen rozwija swoje kompetencje związane z ochroną energetyki morskiej i lądowej. Reprezentujący koncern Rafał Bartkowski powiedział, że cała działalność operatorów energetycznych jest związana z kwestiami biznesowymi. Są rozliczani za swoją działalność, a takie jak Orlen należą do Skarbu Państwa. Stąd koszty związane z bezpieczeństwem jego zdaniem powinny być finansowane przez państwo. Wskazał na zaangażowanie celem utrzymania podstawowych potrzeb społeczeństwa, biorąc za wzór doświadczenia z Ukrainy. Infrastruktura energetyczna stanowi pierwszy cel ataku. Chodzi tu tak o konwencjonalne działania, np. uderzenia rakietowe, ale też dochodzą zagrożenia z cyberprzestrzeni, niemniej groźne. Wspomniał o opracowywane przez Orlen wytyczne związane ze strategią bezpieczeństwa. Oznacza to tak procedury wewnątrz firmy, plany wydatków, inwestycje, ale też ścisłą współpracę ze służbami i aktywne uczestnictwo w krajowym systemie ochrony infrastruktury energetycznej.

- Chcemy być aktywnym uczestnikiem tego systemu. Brakuje w naszym kraju miejsca takiego gremium, gdzie operatorzy infrastruktury krytycznej, także prezesi tych firm, nie tylko osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, mogą omawiać takie sprawy, podejmować decyzje, a także proponować proces legislacyjny, czy też sprawić, że problemy, które dotyczą deweloperów czy firm energetycznych mogą być rozwiązane. I mówię o gremium, które nie spotyka się okazjonalnie, tylko Radzie Odporności. Postulujemy takie rozwiązanie, które ma poziom krajowy. Angażujące siły zbrojne, służby państwowe oraz operatorów energetycznych. Dotyczy to nie tylko wymiany informacji, reagowania na zagrożenia, ale także budowania odporności – przekazał. .

Perspektywę sił obrony cyberprzestrzeni przedstawił gen. bryg. dr Mieczysław Bieniek, wskazując na znaczenie wykorzystania satelit z sensorami radarowymi, co jest szczególnie korzystne, jeśli chodzi o zobrazowanie sytuacji na morzu. Kilka tygodni wcześniej miało miejsce wyniesienie na orbitę pierwszej polskiej satelity wojskowej, co w zamierzeniu pozwoli w wyjątkowy sposób zmienić dotychczasowe postrzeganie bezpieczeństwa. Wskazał tu na możliwość dozorowania newralgicznych obszarów, biorąc pod uwagę przykładowo wody terytorialne oraz strefę ekonomiczną. Jednocześnie dla sił zbrojnych jest to wyzwanie, jako że oznacza to ogrom informacji, które muszą zostać przetworzone. Pojawia się potem pytanie, jak mogą zostać wykorzystane, z korzyścią dla państwa.

JOTUN_2026
PSEW_2026_390x150

Dziękujemy za wysłane grafiki.