Do gdyńskiego portu wszedł okręt transportowy sił morskich USA, USNS Red Cloud. Wykonuje on ważne zadanie związane z transportem sprzętu i techniki wojskowej amerykańskich sił zbrojnych. Jednostka przybyła w nocy, 8 marca.
To już kolejny raz, gdy wspomniany okręt pojawia się w gdyńskim porcie, właściwie może go tam oglądać corocznie. Poprzednia wizyta miała miejsce we wrześniu ub.r. Tak jak poprzednio, obok zadań związanych z obsługą sprzętu US Army, pobyt posłuży uzupełnieniu zapasów, odprowadzeniu nieczystości i odpoczynku załogi. Jako że to jednostka pomocnicza oznaczona jako USNS (United States Naval Ship) w odróżnieniu od stricte bojowych USS (United States Ship) w swojej załodze liczącej w podstawowym wariancie 30 osób ma w większości cywilnych marynarzy. W zależności od celów misji udział wojskowych może zostać zwiększony i wtedy załoga staje się liczniejsza dwu- lub nawet trzykrotnie.
USNS Red Cloud (T-AKR 313) to jedna z dziewiętnastu dużych jednostek typu Roll-on/Roll-off (LMSR) należących do Wojskowego Dowództwa Morskiego (Military Sealift Command). W służbie jest od 2000 roku. Ma on 289,6 metra długości i 32,28 metra szerokości. Jego wyporność wynosi niemal 63 000 ton. W skład napędu wchodzą dwie turbiny gazowe GE LM2500-30 o łącznej mocy 47 072 kW od General Electric, co czyni ten okręt największym, jaki jest w ten sposób napędzany. Osiąga prędkość do niemal 25 węzłów i maksymalny zasięg 13 800 mil morskich.
Czytaj więcej: Kolejna jednostka sił morskich USA weszła do Portu Gdynia. Tym razem jest to USNS Red Cloud
Z racji na swoje przeznaczenie do transportu techniki wojskowej, okręt posiada pokłady wewnętrzne umożliwiające przyjęcie na swój pokład pojazdów o wadze ponad 13 000 ton, dla których przeznaczono powierzchnię wynoszącą 35 300 m2. Może transportować do 1000 różnych pojazdów, w tym ciężarowych i terenowych, gąsienicowych, a także czołgi lub transportery opancerzone. Dochodzi do tego zakwaterowanie dla maksymalnie 300 żołnierzy. W skład wyposażenia okrętu wchodzą też dwa żurawie, odpowiednio o długości 40 metrów i udźwigu 35 ton i 29 metrów i 55 ton. Co istotne, zwykle nie posiada uzbrojenia montowanego na pokładzie.
Obecność okrętów państw NATO w polskich portach przypomina o znaczeniu infrastruktury przybrzeżnej w systemie bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego oraz wschodniej flanki sojuszu. Zagrożenie dla infrastruktury morskiej, w tym energetycznej wpłynęło na zwiększenie aktywności flot państw NATO, choćby w przypadku trwającej od 2024 roku operacji pk. "Baltic Sentry". W przypadku jednostek amerykańskich przykładem są także zawinięcia okrętów bojowych, jak choćby niszczyciela typu Arleigh Burke, USS Bulkeley (DDG-84), którego można było oglądać dwukrotnie we wrześniu 2025 roku, gdy wchodził do Portu Gdynia.
Czytaj więcej: USS Bulkeley w całej okazałości. Tak prezentuje się amerykański niszczyciel
Wizyty jednostek transportowych wskazują na kluczowy aspekt transportu wyposażenia, uzbrojenia i techniki wojskowej, w tym pojazdów, jako że prowadzenie go drogą morską stanowi najbardziej efektywną formę. Przybywające do Polski dostawy czołgów dla Wojska Polskiego, amerykańskich Abramsów oraz południowokoreańskich K2 Black Panther także odbywają się w ramach transportu morskiego.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami