• <
PGZ_baner_2025

Ukraińska armia dokonała kolejnego ataku na rosyjskie siły morskie. Informuje o zniszczeniu okrętu patrolowego

17.05.2026 16:58 Źródło: Siły Zbrojne Ukrainy
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Ukraińska armia dokonała kolejnego ataku na rosyjskie siły morskie. Informuje o zniszczeniu okrętu patrolowego
MW Ukrainy

Siły Systemów Bezzałogowych (SBS) ukraińskiej armii poinformowały 17 maja, że dokonały uderzenia na rosyjskie jednostki morskie na Morzu Kaspijskim, 1000 km od linii frontu. Jak przekazały, udało im się zniszczyć patrolowiec rosyjskiej straż wybrzeża.

O sukcesie poinformował dowódca SBS, Robert „Madiar” Browdi. Przekazał, że w ciągu dwóch nocy dokonano 186 uderzeń na 46 celów przeciwnika. Wśród nich był patrolowiec proj. 10410 (lub typ Swietlak). Miał on zostać trafiony nieopodal miasta Kaspijsk, znajdującego się w Dagestanie, na rosyjskim Kaukazie Północnym. W tym samym czasie zaatakowano też instalacje wojskowe na terytorium okupowanego przez Rosję Krymu oraz obwodów donieckiego, zaporoskiego i ługańskiego.

Oprócz okrętu zaatakowano m.in. system przeciwlotniczy Tor-M2 w miejscowości Zachidne w obwodzie ługańskim oraz węzeł łączności Floty Czarnomorskiej Rosji w miejscowości Myrne na Krymie. Celami uderzeń były także pociąg z paliwami w Fedoriwce o obwodzie donieckim i dźwigi portowe w Berdiańsku nad Morzem Azowskim, miejsce narady dowództwa 2. samodzielnego batalionu saperów 91. pułku saperskiego armii rosyjskiej w Szachtarsku w obwodzie donieckim i punkt dowodzenia 9. samodzielnej brygady zmechanizowanej 51. armii rosyjskiej w Pokrowsku, w tym samym regionie.

To już kolejny raz, gdy ukraińska armia informuje o przeprowadzeniu udanego ataku w rejonie Morza Kaspijskiego, obnażając słabość obrony przeciwlotniczej setki kilometrów w głębi terytorium Rosji. Poprzednim razem skuteczny atak miał miejsce na początku maja tego roku. Celem był wtedy mały okręt rakietowy proj. 22800 proj. Karakurt, oficjalnie klasyfikowana jako korweta. Został wtedy uszkodzony.

Co należy jednak zaznaczyć, mimo zadania strat rosyjskim siłom zbrojnym i obnażenia ich słabości pojawia się stale pytanie, czy tego rodzaju działania rzeczywiście są warte swojej ceny. Zgłoszony przez Ukraińców jako zniszczony patrolowiec należy do licznej serii jednostek służących w marynarce wojennej i straży wybrzeża Rosji i kilku innych państw. Ma 49,2 metra długości, 9,2 metra szerokości, a pełna wyporność sięga do 413 ton. Załoga liczy 28 osób. W skład uzbrojenia wchodzą armata morska AK-176M, 1-2 systemy obrony bezpośredniej AK-630M, wyrzutnia pocisków przeciwlotniczych Igła-1M, a także granatniki i wyrzutnie wabików. Mowa tu więc o okręcie niezdolnym do prowadzenia ataków rakietowych na cele morskie i lądowe, którego obecność lub brak nie wpływa na sytuację na froncie. Pojawia się więc pytanie, czy rażenie tego rodzaju celów ma sens i czy nie lepiej środki i wysiłki wykorzystać przeciwko innym celom i obiektom, choć z drugiej strony są sugestie, że w ten sposób Ukraina może zadać ciosy w morale Rosji i im bardziej osłabi jej wszelki potencjał militarny, tym bardziej przybliży się do zwycięstwa. W obliczu jednak trwającej ponad cztery lata wojny można tu jednak mieć wątpliwości. 

Tagi:
Ukraina, Rosja
JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.