Spółka Mewo, specjalizująca się w badaniach offshore i będąca jednocześnie armatorem wykorzystywanych przez siebie jednostek pływających, sprzedała 30% udziałów w spółce za 62,5 mln zł polskiemu funduszowi Vinci. Tym samym Mewo zyskało pokaźne środki na rozwój, a w planach jest m.in. zakup nowych statków i specjalistycznego sprzętu.
Mewo z siedzibą w Straszynie to spółka specjalizująca się w usługach badawczo-pomiarowych na morzu. Jej jednostki były i są zatrudniane na potrzeby m.in. projektów infrastrukturalnych i energetycznych na polskim Bałtyku, w tym budowy morskich farm wiatrowych. Do jej klientów należą choćby offshorowe spółki grupy Orlen. W piątek 20 marca na pokładzie jednego ze statków Mewo – jednostki Amber Cecilia zacumowanej w Gdańsku – odbyło się oficjalne podpisanie umowy między Mewo a spółką Vinci, wchodzącą w skład grupy Banku Gospodarstwa Krajowego. Na mocy kontraktu, Vinci przejęła około 1/3 udziałów w pomorskiej firmie, a Mewo otrzymała 62,5 mln zł. Podczas podpisania umowy obecni byli m.in. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Pozyskane w ramach transakcji środki Mewo chce spożytkować na rozwój. Prezes przedsiębiorstwa Paweł Gajewsk nie ukrywa, że poza zaangażowaniem na polskim rynku celem jest większa aktywność przy zagranicznych projektach.
– Dzisiaj jesteśmy tak naprawdę zaangażowani bardzo mocno we wszystkie inwestycje infrastrukturalne na Morzu Bałtyckiem, które się teraz dzieją. Ale mamy apetyt na więcej. Mamy apetyt na to, żeby zastąpić część naszej konkurencji zachodniej polskimi statkami, polskim sprzętem i polską wykwalifikowaną kadrą – mówi.
Prezes Gajewski przyznał w rozmowie z Gospodarką Morską, że dzięki dokapitalizowaniu spółki będzie ona mogła zrobić „duży krok do przodu w kontekście dobrego, większego statku”. To pomoże Mewo wykonywać więcej usług dla większej ilości klientów.
– Bardzo istotnym elementem tej inwestycji jest wejście w bardzo precyzyjne pojazdy podwodne, dzięki którym będziemy mogli wykonywać usługi, których wcześniej nie wykonywaliśmy – mówi Gajewski.
Według przekazanych podczas uroczystości sygnowania umowy informacji, koszt programu inwestycyjnego, jaki wdraża Mewo, ma przekroczyć 130 mln zł. Spółka już wcześniej otrzymała także 4,9 mln zł z PARP.
Bartosz Drabikowski, prezes funduszu Vinci, stwierdził, że inwestycja w Mewo wpisuje się w cel zatrzymania w Polsce odpowiedniego know-how i wykształconych oraz doświadczonych kadr. Jego zdaniem pozyskiwanie danych o stanie Morza Bałtyckiego i innych akwenów to „polski bursztyn ery cyfrowej”. Również odpowiedzialny za gospodarkę morską i żeglugę śródlądową wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka uważa, że rozwój możliwości badawczych na morzach będzie stanowił element budowy polskiej siły na Bałtyku.
– Tak właśnie powinien wyglądać local content, że pieniądze publiczne są inwestowane w polskie firmy, które tutaj zostały założone, w których pracują Polacy, które realizują działania naukowe i badawcze dla tak ważnego sektora przemysłu, jakim jest offshore – powiedział nam wiceminister Marchewka. Dodał, że rynek usług badawczo-pomiarowych w Europie jest obecnie wyceniany na blisko 60 mld zł. – Jeżeli większa część dzięki tej inwestycji trafi do polskiej, rodzinnej firmy, to będziemy mieli bardzo dobry efekt.
Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, podkreślił ponadto, że zaangażowanie Mewo w większą ilość projektów będzie skutkować pozyskaniem większej liczby danych o warunkach na Morzu Bałtyckim. Te z kolei mają także znaleźć zastosowanie w obszarze obronności.
Paweł Gajewski, prezes Mewo, docenia komercyjne podejście Vinci do transakcji.
– Audyt został wykonany przez tak jedną z największych firm audytowych na świecie, z punktu widzenia prawnego i finansowego zostaliśmy oczywiście bardzo mocno sprawdzeni wszerz i wzdłuż. Niemniej jednak klimat i podejście do tego, że rzeczywiście ktoś chce zainwestować w Mewo po to, żebyśmy się rozwinęli, było nieocenione – mówi Gajewski.
Według informacji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który musiał wyrazić zgodę na transakcję, Vinci posiadać ma szereg uprawnień blokujących, stanowiących tzw. prawo weta, umożliwiających sprawowanie nad Mewo kontroli negatywnej. 4 marca dyrektor UOKiK wydał decyzję pozytywną dotyczącą koncentracji „polegającej na przejęciu przez Vinci (…) kontroli nad Mewo”. Paweł Gajewski jednak wyjaśnia, że Vinci przejęło mniejszościowy pakiet, a „kontrola pozostała w rękach akcjonariuszy”.
– Niemniej jednak celem Vinci i naszym jest doprowadzić do tego, by Mewo było po prostu bardzo dobrą, dochodową spółką akcyjną – dodaje Gajewski.
Mewo to wiodąca na rodzimym rynku firma prywatna specjalizująca się w badaniach i pomiarach m.in. na potrzeby sektora energetycznego na Bałtyku. Jest zaangażowana we wszystkie projekty offshore w Polsce. Zrealizowała ponad 125 projektów, m.in. dla największych polskich deweloperów, jak Orlen, Gaz-System czy PGE. Vinci to zaś fundusz inwestycyjny aktywny w Polsce i za granicą, będący częścią grupy kapitałowej Banku Gospodarstwa Krajowego, należącego w całości do Skarbu Państwa.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
USA zawiesiły sankcje naftowe na Iran na 60 dni
Politechnika Gdańska kształci ekspertów, którzy zwiększą udział polskich firm w branży offshore
Polish Offshore Wind Podcast - Zbroja Adwokaci - Kamila Zimińska
PSEW 2026: wiatr może obniżyć rachunki za prąd, ale trzeba usunąć bariery dla OZE
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy