Podczas konferencji Offshore Wind Poland, organizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, Patrycja Talarek-Dąbrowska, Investment Manager – Offshore Wind w Northland Power, podkreślała znaczenie polskiego rynku dla międzynarodowego inwestora. Jak zaznaczyła, „jesteśmy obecni już tutaj prawie 6 lat, 6 lat temu założyliśmy joint venture z Orlenem, od tego czasu wspólnie rozwijamy nasz flagowy projekt Baltic Power”.
Wejście na polski rynek było dla kanadyjskiej spółki decyzją wymagającą wielowymiarowej analizy.
– Ocenialiśmy to na bardzo wielu płaszczyznach. Zawsze różne elementy biorą udział w tym, żebyśmy my jako inwestor podzielić, czy to jest dla nas rynek atrakcyjny – mówi Talarek-Dąbrowska.
Kluczowe okazało się stabilne otoczenie regulacyjne. Patrycja Talarek-Dąbrowska podkreśla, że „Polska zdała ten test bardzo dobrze”, a system wsparcia oparty na kontraktach różnicowych, „bazowany na tych standardach brytyjskich”, daje inwestorom przewidywalność. Istotne jest również utrzymujące się poparcie polityczne:
– Mamy bardzo duże polityczne wsparcie. To jest ważne z punktu widzenia też tego, że potrzebujemy tej stabilności, tej przejrzystości, jeżeli chodzi o te projekty. Pamiętajmy, że to są projekty długofalowe, one będą 20, 30 i więcej lat operacyjne, więc jeśli widzimy, że to poparcie mamy, to z punktu widzenia inwestora zagranicznego jest to dodatkowy plus. W Polsce to widzimy. Teraz mieliśmy bardzo dobry przykład – zmiana ustawy offshore została podpisana przez prezydenta Nawrockiego, więc widzimy, że ten polityczny konsensus i parcie na to, że musimy te projekty zrobić, że to jest potrzebne dla naszej niezależności energetycznej, się utrzymuje – mówi Talarek-Dąbrowska.
Northland oceniał także warunki techniczne. Zdaniem naszej rozmówczyni, Morze Bałtyckie jest bardzo dobrym akwenem do budowy projektów offshorowych, a doświadczenia spółki z innych regionów świata potwierdzają konkurencyjność polskich warunków. Równolegle dynamicznie rozwija się krajowy łańcuch dostaw. W ocenie inwestora jest to proces namacalny:
– Tworząc już od sześciu lat projekt Baltic Power widzimy, jak ten rynek się rozwija, jak rozwija się supply chain, widzimy coraz więcej local contentu i polskich firm, które już pomagały przy naszym projekcie, ale będą jeszcze bardziej widoczne przy kolejnych, nie ma co do tego wątpliwości – mówi Talarek-Dąbrowska. Dodaje, że inwestycje takie jak fabryka Vestasa w Szczecinie czy Baltic Towers w Gdańsku świadczą o długofalowym planowaniu.
Baltic Power pozostaje najbardziej zaawansowaną morską farmą wiatrową w Polsce. Z dnia na dzień coraz więcej wiatraków na morzu jest już zupełnie gotowych, a budowa przebiega zgodnie z harmonogramem. Spółka zakłada, że w drugiej połowie przyszłego roku farma zacznie produkować energię.
– Jesteśmy pierwsi, idziemy jako priorytetowy projekt, więc wszystkie oczy oczywiście skupiają się na nas – podsumowuje Talarek-Dąbrowska.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
PGE Baltica buduje łańcuch dostaw dla kolejnych projektów morskich farm wiatrowych
Kanada uruchamia nowy projekt ropociągu na zachodnie wybrzeże. Przepustowość to 1 mln baryłek dziennie
Gaspol: rola biogazu w gospodarce będzie rosła. Dziś to niewielki segment, ale z potencjałem
Azbest w brytyjskich turbinach wiatrowych na morzu. Ich części pochodzą z Chin
Energa Wytwarzanie umacnia kompetencje w energetyce wiatrowej na lądzie
SolarDuck i MARIN otrzymały dotację na rozwój morskiej energetyki solarnej