Aby zrealizować plan administracji prezydenta Donalda Trumpa związanego z „przebudzeniem” amerykańskiej branży stoczniowej, Departament Pracy USA ogłosił szereg inwestycji, w tym wielomilionowe dofinansowanie instytucji odpowiadających za kształcenie wyspecjalizowanych kadr. Biorąc pod uwagę wyzwanie, jakim jest pozyskiwanie pracowników oraz rosnącą ilość zamówień, edukacja w tym względzie jest kluczowa.
Z myślą o rozwoju programów składających się na odbudowę potencjału przemysłu stoczniowego w USA, Departament Pracy, poprzez Biuro ds. Międzynarodowych Spraw Pracy (BIA), przyznał łącznie 13,8 mln dolarów placówkom odpowiadającym za edukację stoczniowców. Chodzi tu zarówno o kształcenie nowych kadr, jak i zwiększanie kompetencji już obecnych poprzez kursy doszkalające. W planach jest także rozwój oferty dla osób chcących się przekwalifikować i wejść w branżę morską. Środki zostaną rozdzielone między Delaware County Community College i Massachusetts Maritime Academy, odpowiednio 8 mln i 5,8 mln dolarów. Programy i kursy szkoleniowe są opracowywane we współpracy z partnerami krajowymi i międzynarodowymi.
– Przywrócenie dominacji Ameryki na rynku morskim nie jest możliwe bez wykwalifikowanych amerykańskich pracowników. Zgodnie z rozporządzeniami wykonawczymi prezydenta Trumpa, projekty te pomogą w szkoleniu kolejnego pokolenia stoczniowców i zapewnią rozwój umiejętności kluczowych dla ożywienia naszego przemysłu stoczniowego w kraju – powiedziała Lori Chavez-DeRemer, sekretarz pracy.
Wdrożenie tych programów w zamierzeniu przyczyni się do realizacji celu, jakim jest osiągnięcie miliona zarejestrowanych miejsc praktyk w całym kraju, w ramach obietnicy prezydenta dotyczącej odbudowy amerykańskiego przemysłu i stawiania amerykańskich rodzin pracujących na pierwszym miejscu. Wszystko to odbywa się zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym prezydenta Trumpa „Przywracanie dominacji Ameryki na morzu”. To inicjatywa mająca na celu ożywienie i odbudowę amerykańskiego przemysłu morskiego i siły roboczej, a jednocześnie promowanie bezpieczeństwa narodowego i dobrobytu gospodarczego. Projekty wspierają również rozporządzenie wykonawcze „Przygotowanie Amerykanów do wysoko płatnych, wykwalifikowanych zawodów w przyszłości”
W ramach projektów zostanie opracowany specjalistyczny program nauczania w zakresie rzemiosła stoczniowego, który poszerzy możliwości praktyk w USA poprzez bezpośrednią współpracę z krajowymi stoczniami, wspierając je w takich obszarach jak technologie modułowa i budowa lodołamaczy. Działania te wspierają rosnące strategiczne znaczenie współpracy z państwami sojuszniczymi w kwestiach morskich w Arktyce i regionach polarnych. Z tego powodu USA podpisały niedawno wspólne oświadczenie o zamiarze z Kanadą i Finlandią w sprawie kontynuacji Paktu o Współpracy Lodołamaczy, wzmacniając bezpieczeństwo Arktyki i rozwijając potencjał morski USA w zakresie działalności na jej obszarze.
Delaware County Community College, założone w 1967 roku, jest uznanym przez rząd federalny Centrum Doskonałości Morskiej, z ugruntowaną pozycją w rozwoju kadr i utrzymywaniu partnerstw branżowych. Założona w 1891 roku, Massachusetts Maritime Academy jest jedną z najstarszych akademii morskich w kraju, z wieloletnim doświadczeniem w przygotowywaniu kadetów i specjalistów w połowie kariery do służby w przemyśle stoczniowym, obronnym i energetycznym.
Dofinansowanie kształcenia kadr stoczniowych to jeden z wielu elementów polityki ekipy Białego Domu, ogłoszonej jeszcze w styczniu 2025 roku, krótko po tym, jak Donald Trump rozpoczął swoją II kadencję na stanowisku prezydenta USA. Celem jest zwiększenie zamówień na statki na potrzeby rodzimych i zagranicznych odbiorców, stąd poczyniono też różne kroki mające odbudować potencjał stoczniowy po tym, gdy od lat 90-tych XX wieku zaczął gwałtownie tracić na rzecz azjatyckiej branży stoczniowej, głównie Chin i Korei Południowej. W efekcie udział amerykańskich zakładów w globalnej produkcji statków jest dziś śladowy. Aby to zmienić, władze USA ogłosiły też szereg decyzji, w tym kontrowersyjnych jak nałożenie dodatkowych opłat na obsługę i przyjmowanie w amerykańskich portach kontenerowców, masowców czy tankowców zbudowanych w chińskich stoczniach. Budzi to obawy związane w związku ze wzrostem kosztów łańcuchów dostaw i co za tym idzie przemysłu, na czym USA mogą potencjalnie więcej stracić. Jednocześnie swoją szansę upatrują tu koncerny z innych państw, szczególnie Korei Południowej, dla której Ameryka to od dekad bliski partner w kwestii gospodarki i obronności. Dowodem tego są współprace z amerykańskimi koncernami w zakresie transferu technologii, umowy na serwisowanie okrętów US Navy w południowokoreańskich stoczniach, czy też zakupy przez podmioty z tego azjatyckiego kraju stoczni w USA. Przykładem tego była transakcja, w wyniku której w 2024 roku Hanwha Ocean stała się posiadaczem zakładu w Filadelfii, znanego teraz jako Hanwha Philly Shipyard, gdzie są obecnie realizowane zlecenia z myślą o amerykańskiej branży stoczniowej. Pojawia się jednak pytanie, czy wykupowanie stoczni w USA przez zagraniczne firmy nie kłóci się z wizją odbudowy krajowej branży.
Ile można zarobić na statku? Nawet 10 tys. euro miesięcznie
00:01:39
Tak rozkłada się ciało w głębi oceanu (wideo)
Na „Titanicu” byli pasażerowie z Polski
Pracowniczki platformy wiertniczej: Dziwne jest nie to, że tu jesteśmy, tylko to, że nas tu wcześniej nie było
Ogromne lodowe kule nad Bałtykiem. Skąd się wzięły?
Norwesko-polskie spotkanie przy byłym ORP Sokół. Okazja do wspomnień i rozmów o przyszłości
Blisko 60 tysięcy odwiedzających wystawę „Bałtyk. Morze zielonej energii”
Oceania wyruszyła po raz 40-ty na Spitsbergen
Pomorska Nagroda Muzealna za badania nad stratami wojennymi m.s. Piłsudski
Dni Morza z atrakcjami. Zapowiedziano pokazy i paradę morską
Dar Młodzieży na Bahamach. Żaglowiec doznał awarii systemu klimatyzacji