Ministerstwo Obrony Korei Południowej obiecało kontynuować dotychczasową współpracę z Polską w zakresie produkcji sprzętu obronnego, nawet po zakończeniu postępowania na okręty podwodne w ramach programu „Orka”, które wygrał oferent ze Szwecji. Obok dotychczasowej współpracy na sprzęt wojskowy i technologie może chodzić też o inne programy morskie.
Jak informuje południowokoreański MON, współpraca z Polską w zakresie przemysłu zbrojeniowego „trwa na dużą skalę”, a sam resort „będzie nadal utrzymywać i wzmacniać współpracę”. W jej ramach Polska będzie nadal nabywać uzbrojenie i technologie wojskowe. Wśród nich są armatohaubice K9, czołgi K2 z Korei Południowej, system HOMAR-K, oparty na wieloprowadnicowych wyrzutniach rakietowych K239 Chunmoo, a także samoloty szturmowe Fa-50.
O ofertę na okręty podwodne dla Polski starała się także firma Hanwha Ocean, która proponowała okręt podwodny serii KSS-III Batch II, ponadto też KSS-I (typ Jang Bogo) jako rozwiązanie pomostowe oraz szeroki pakiet usług, w tym inwestycje w rozwój polskiej branży morskiej. Pozostałe propozycje złożyły niemiecki francuski Naval Group (Scorpène), hiszpańska Navantia (S-80), niemiecki TKMS (212CD + 210/typ Ula jako pomost), szwedzki Saab (A26) i włoski Fincantieri (212NFS + 212A/typ Todaro lub typ Sauro jako pomost).
Jak było wspomniane wcześniej, polski rząd wybrał oferenta
ze Szwecji. Nie oznacza to jednak, że inni oferenci nie mają się o co dalej
starać, tym bardziej, że Polska planuje kolejne inwestycje morskie, tak w
branży cywilnej, jak i wojskowej. W przypadku tej drugiej mowa o kolejnych
programach na okręty dla marynarki wojennej. W ostatnich latach ogłoszono
wstępne konsultacje rynkowe kolejno na okręt hydrograficzny programu „Hydrograf”
oraz zbiornikowiec programu „Supply”. W dalszych planach są też inne jednostki
nawodne, pojawiające się w zapowiedziach resortu obrony i Inspektoratu Marynarki
Wojennej od lat. Wielu komentatorów wskazuje tu na potencjalne rozpoczęcie
postępowania „Murena”, dotyczące czterech korwet, które miałyby, według
Inspektoratu, zostać dostarczone w latach 2030-2035.
Czytaj więcej: Zaskakujące plany rozwojowe Marynarki Wojennej. Przyszłością będzie nie "Miecznik" a "Murena"?
Jak wskazywał Seong-Woo Park, wiceprezes Hanwha Ocean, pełna lokalizacja zdolności serwisowych w Polsce oraz utrzymanie bazy serwisowej pod bezpośrednim nadzorem sił zbrojnych to kluczowe warunki, które muszą znaleźć odzwierciedlenie w kontrakcie, gdyż bez nich suwerenność eksploatacyjna nowych okrętów „byłaby jedynie pozorna”. To oznacza, jako konieczne, gwarancje transferu know-how, obejmujące licencje, dokumentację źródłową, szkolenia i precyzyjnie określone harmonogramy wsparcia, aby zapewnić realne przejęcie kompetencji przez polskie podmioty.
Południowokoreański oferent zaznacza, że utrzymywanie zdolności do konserwacji, naprawy i Operacje (Maintenance, Repair and Overhaul, MRO) w kraju zamawiającego ma same zalety. To brak zależności od zewnętrznych terminów remontów i doraźnych napraw, suwerenną kontrolę nad gotowością bojową oraz ochronę wrażliwych technologii i procedur obsługowych. Dotyczy to nie tylko okrętów podwodnych, ale też każdego przedsięwzięcia okrętowego teraz i w przyszłości.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami