Dowództwo Marynarki Wojennej Francji (Marine nationale) oraz resort obrony kraju poinformowały, jaką nazwę otrzyma nowy lotniskowiec z napędem jądrowym, który w przyszłości zastąpi znajdujący się wciąż w służbie Charles de Gaulle. Francje Libre, czyli „Wolna Francja” ma stanowić dowód zdolności potencjału przemysłu okrętowego państwa i wpisywać się w wizję pokazu siły floty. Do służby ma wejść w 2038 roku.
Francja jest jedynym obok USA państwem świata, które posiada obecnie lotniskowiec z napędem jądrowym. Charles de Gaulle, który niedawno znajdował się na Bałtyku, a obecnie działa na Morzu Śródziemnym, jest w służbie od 2021 roku. Stanowi rdzeń zespołów okrętowych tak francuskich, jak i wielokrotnie w ramach NATO. Biorąc pod uwagę postęp technologiczny i wyzwania związane z budową tak dużej jednostki, już teraz trwają prace związane ze stworzeniem jego następcy. To oznacza zaangażowanie tysięcy podmiotów z branży morskiej, zbrojeniowej i technologicznej, a także biorąc pod uwagę szeroki łańcuch dostaw.
W mediach społecznościowych władze podały, że ma to być lotniskowiec „nowej generacji”, a pierwsze prace związane z jego budową odbywają się w Nantes-Indret. Wkrótce mają być jednak realizowane w wielu innych zakładach. Wymienia się tu blisko 800 firm, co wiąże się z tysiącami miejsc pracy. Głównymi podmiotami zaangażowanymi w to przedsięwzięcie są koncern TechnicAtome oraz stocznie i zakłady należące do Chantiers de l'Atlantique i Naval Group.
France Libre.
— Chef d'état-major de la Marine (@CEMM_FR) March 18, 2026
La France est libre, audacieuse, souveraine et puissante.
Le porte-avions de nouvelle génération (PA-NG), prévu pour remplacer le Charles de Gaulle en 2038, portera un nom fort et symbolique : France Libre.
En construction à Nantes-Indret aujourd’hui, et bientôt… pic.twitter.com/vS3OEBbusD
Dla wielu komentatorów zaskoczeniem była podana nowa nazwa. France Libre ma symbolizować sobą kraj, jako „wolny, odważny, suwerenny i piękny”. Niektórzy uznają ją za wyjątkowo banalną, bardziej liczono na nawiązanie do konkretnej postaci historycznej, jak było w przypadku obecnego lotniskowca, nazwanego na cześć prezydenta z lat 1959-1969, który miał istotny wpływ na powojenne dzieje kraju (wyrazem tego jest ideologia określana jako „gaullizm”, która zawierała w sobie elementy myśli konserwatywnej, chadeckiej, ale też liberalnej. Nawiązują do niej wciąż niektóre francuskie partie polityczne) i przywódcy ruchu Wolnej Francji w trakcie II wojny światowej.
Zgodnie z zapowiedziami, okręt ma zwiększyć możliwości prowadzenia obserwacji, wywiadu i ataków, a dzięki wyjątkowej mobilności umożliwi dostęp do wszystkich teatrów działań wojennych. Jest to platforma zdolna do przenoszenia hybrydowej grupy powietrznej, składającej się z załogowych statków powietrznych i latających pojazdów bezzałogowych. Do tego dochodzi wykorzystanie rozwiązań w zakresie cyfryzacji, wymiany danych i stałej analizy sytuacji, aby szybko dostosować okręt do aktualnych wyzwań. Dzięki nowemu lotniskowcowi francuska flota ma zyskać nowe możliwości prowadzenia operacji tak na swoich wodach, jak i akwenach całego świata.
Planowany lotniskowiec jest określany jako „nowej generacji” (Porte-avions de nouvelle génération, PA-NG). Zgodnie z planami jego długość wyniesie 310 metrów, szerokość 90 metrów, a pełna wyporność 85 000 ton. W skład napędu wejdą dwa reaktory wodne ciśnieniowe K22 (PWR), każdy o mocy 220 MW. Dzięki temu okręt ma osiągać prędkość do 30 węzłów, a jego zasięg działania będzie nieograniczony. Załoga ma liczyć ok. 2000 osób. Będzie transportował bezzałogowce, samoloty oraz śmigłowce. Można się też spodziewać, jak w przypadku Charles de Gaulle, że otrzyma także znaczną ilość uzbrojenia, głównie obronnego, w tym automatyczne systemy obrony bezpośredniej (CIWS), wyrzutnie wabików i pocisków przeciwlotniczych, a także karabiny maszynowe. Do tego dojdą systemy kierowania ognia i wojny elektronicznej, jak i radary i czujniki pozwalające na obserwację i analizę sytuacji wielodomenowej, by lotniskowiec był gotowy na wszelkie zagrożenia, jakie mogą nadejść tak z morza, jak i z lądu, powietrza i spod wody.
Polska i Szwecja bliżej sfinalizowania kontraktu na okręty podwodne. Umowa na „Orkę” do końca czerwca
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami
Polska i Szwecja bliżej sfinalizowania kontraktu na okręty podwodne. Umowa na „Orkę” do końca czerwca
Armia USA poinformowała o kolejnym ataku na domniemaną łódź przemytników. Zginęły trzy osoby
Regaty, koncerty, parady podczas Święta Morza w Gdyni
Trwa BALTOPS 2026, największe ćwiczenie NATO na Bałtyku
Na kolejnym niszczycielu min podniesiono ukraińską banderę. Heniczesk wchodzi do linii