• <
PGZ_baner_2025

Chińskie władze twierdzą, że jej siły zbrojne "przegoniły" holenderski okręt z Morza Południowochińskiego

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Chińskie władze twierdzą, że jej siły zbrojne "przegoniły" holenderski okręt z Morza Południowochińskiego
Fot. MW Holandii

Powołując się na przekaz chińskich władz, Reuters podał, że siły zbrojne Chin miały "wyprzeć holenderską fregatę z rejonu Wysp Paracelskich na Morzu Południowochińskim", zarzucając "nielegalne wtargnięcie na ten obszar". Sprawa jest o tyle kuriozalna, że okręt jest w trakcie rejsu dookoła świata, ponadto znajdywał się na filipińskich wodach. Sprawa dotyczy obszaru, o który pretensje ma Pekin, regularnie realizując tam prowokacje, wymierzone głównie w filipińskie służby morskie i rybaków.

Wspomniany okręt to HNLMS De Ruyter (F804), fregata typu De Zeven Provinciën, w służbie od 2004 roku. W kwietniu informowaliśmy, że jednostka wyruszyła w rejon Indo-Pacyfiku z misją wojskowo-dyplomatyczną. Więcej o tym pisaliśmy w tekście pt. Holandia wysyła fregatę z misją w rejon Indo-Pacyfiku. Celem jest zwiększanie partnerstw obronnych i gospodarczych.

Kilka dni przed chińskim komunikatem holenderska fregata odwiedziła Filipiny, a podczas trwającej trzy dni wizyty kadra dowódcza spotkała się z oficerami tamtejszych sił morskich. Była to okazja, jak podkreśliły służby prasowe Marynarki Wojennej Filipin, uwznioślić obchody 75-lecia stosunków dyplomatycznych między oboma krajami. To oznaczało też wizyty na pokładzie HNLMS De Ruyter, omówienia działalności i wymiany doświadczeń, z myślą o poszerzeniu perspektyw operacyjnych. W tym przypadku filipińscy oficerowie mieli sporo do przekazania, biorąc pod uwagę prowadzone działania związane obserwacją i aktywnością chińskiej floty, która zagraża wodom terytorialnym kraju. 

Fot. MW Filipin

Po zakończeniu wizyty holenderska fregata wyruszyła w dalszą drogę, pokonując po drodze Morze Południowochińskie. Właśnie na to agresywnie miały zareagować Chiny, oskarżając ją o "nielegalne wtargnięcie na ten obszar". Niemniej trudno przypuszczać, by rzeczywiście siły zbrojne tego państwa "przegoniły" okręt. Najprawdopodobniej po prostu go obserwowały i gdy opuścił rejon, "odtrąbiły zwycięstwo", co podało biuro prasowe południowego dowództwa chińskiej armii. W komunikacie zarzucono też, że holenderskie śmigłowce wielokrotnie „naruszały przestrzeń powietrzną Chin”, co także trudno by miało odbicie w rzeczywistości.

Pekin rości sobie pretensje do całego obszaru Morza Południowochińskiego, co jest przedmiotem regularnych incydentów z jednostkami morskimi innych państw. Szczególnie głośno było o działaniach w rejonie Archipelagu Spratly, gdzie patrolowce chińskiej straży wybrzeża regularnie dopuszczały się prowokacji, tj. blokowania tras morskich czy też atakowania armatkami wodnymi filipińskich statków i jednostek ichniej służby morskiej. O tego rodzaju incydentach regularnie informuje w mediach społecznościowych kmdr Jay Tarriela, rzecznik Straży Wybrzeża Filipin, przypominający również, że Chiny nie mają podstaw prawnych do roszczeń w świetle prawa międzynarodowego. Wspomniał choćby o arbitrażowym wyroku z 2016 roku, wydanym w ramach Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS), do której zarówno Filipiny, jak i Chiny są stronami. Nie stwierdził on podstaw prawnych dla roszczeń Chin do praw historycznych w obrębie podawanych obszarów, których zasięg oznaczono "dziewięcioma kreskami". Oficer wskazuje przy tym, że mimo działań Pekinu, wyrok "pozostaje ostateczny i prawnie wiążący dla stron".

HNLMS De Ruyter w trakcie swojej podróży ma wziąć udział w wydarzeniach i spotkaniach z udziałem innych, zaprzyjaźnionych państw regionu Indo-Pacyfiku. Następnie ma udać się do Kanału Panamskiego, by po jego pokonaniu wejść na Atlantyk i kontynuować podróż, aż do powrotu do kraju. Na macierzystych wodach ma znaleźć się w II poł. tego roku.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.