Amerykański samolot wojskowy V-22 Osprey runął do Oceanu Spokojnego w rejonie południowojapońskiej wyspy Yakushima - podała w środę agencja Reutera. Samolot zajął się ogniem.
Do katastrofy lotniczej doszło około godziny 14:47 czasu lokalnego. Według relacji japońskiej telewizji, gdy maszyna leciała w stronę oceanu, lewy silnik stanął w płomieniach.
Jak przekazał rzecznik japońskiej straży przybrzeżnej, na pokładzie samolotu znajdowało się sześć osób. Ich los pozostaje nieznany. Wojsko wciąż zbiera informacje na temat zdarzenia.
Agencja Reuters przypomina, że w sierpniu amerykański Osprey rozbił się u wybrzeży północnej Australii podczas rutynowych ćwiczeń wojskowych. Śmierć poniosło wtedy trzech amerykańskich żołnierzy piechoty morskiej.
V-22 Osprey to samolot wykorzystujący technologię uchylnego wirnika. Oznacza to, że może latać zarówno jak helikopter, jak i stałopłat.
Jest użytkowany przez amerykańską piechotę morską, marynarkę wojenną USA i Japońskie Siły Samoobrony.
11:20 [AKTUALIZACJA]
Japońska straż przybrzeżna potwierdziła odnalezienie jednej osoby. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala, gdzie zmarł.
Obecnie akcję ratowniczą prowadzi łącznie sześć kutrów patrolowych i dwa śmigłowce.
Na morzu około 1 km od wschodniego wybrzeża wyspy Yakushima na południu Japonii odnaleziono liczne szare szczątki, które prawdopodobnie pochodzą z samolotu Ospray – powiedział rzecznik straży przybrzeżnej Kazuo Ogawa.
"Samolot zniknął z radarów o godz. 14.40 czasu lokalnego" – przekazał sekretarz rządu Japonii Hirokazu Matsuno.
Amerykańscy i japońscy wojskowi potwierdzili, że samolot stacjonował w bazie lotniczej Yokota w zachodnim Tokio.
kpr/ mal/ kw
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty